piątek, 18 sierpnia 2017 r.

Lubelskie

Prezes Transpedu tupnął nogą

Dodano: 12 grudnia 2007, 20:33
Autor: PAWEŁ PUZIO

Wczorajszy autobus Transpedu o 5.50 z Lublina do Charlęża nie pojawił się o godzinie odjazdu.

Dyspozytor zapytany przez podróżnego, dlaczego nie ma kursu, odpowiedział: "Skąd mam wiedzieć”. O tej sprawie poinformował nas zbulwersowany Czytelnik, który twierdzi, że tego typu sytuacje nie są rzadkością.

Nie jest to jedyna bulwersująca sytuacja z pracownikami Transpedu w roli głównej.

- Wczoraj przeszli jednak samych siebie. Minęła godzina odjazdu, autobusu nie ma. Dyspozytor jak zwykle żyjący w nieświadomości, nie wiedział dlaczego. Firma wychodzi z założenia, że to pasażer - jeśli chce jechać - ma się wykazać refleksem i spostrzegawczością - opowiada Andrzej Mileczarek, klient Transpedu. Ale to nie koniec. - Po wejściu do następnego autobusu pojawił się kolejny problem. Bilet kosztuje 2,80 zł, ja podałem banknot 20-złotowy. Kierowca nie mógł mi wydać reszty, bo nie miał drobnych. Rozumiem to. Ale wziął 20 zł, dał mi bilet i na odwrocie biletu napisał, że do zwrotu jest reszta. I kazał mi udać się do ulubionego dyspozytora po zwrot reszty. Nie ma sprawy, trzeba ludzi rozumieć. Stanąłem przed okienkiem.

I tu pasażer usłyszał, że po resztę trzeba przyjść za…2,5 godziny, bo wtedy będzie ten kierowca.

- Nie dałem za wygraną, domagałem się reszty. Po krótkiej dyskusji na temat odliczania kwot na bilet oraz legalności płacenia polskimi pieniędzmi, dyspozytor krótko zakończył dialog "Weź pan się odp...”. I okienko się zamknęło - dodaje ze złością nasz Czytelnik.

Sprawą zainteresowaliśmy prezesa spółdzielni "Transped”. Reakcja była natychmiastowa.

- To jest naganne zachowanie. Po raz pierwszy spotykam się z takim traktowaniem podróżnych przez pracowników naszej spółdzielni. Mogę obiecać, że pieniądze osobiście - ja lub mój zastępca - zawieziemy podróżnemu, zaś z niegrzecznym dyspozytorem przeprowadzę męską rozmowę. Ja także jestem zbulwersowany takim zachowaniem - powiedział Marek Wilczyński, prezes Transpedu, który był równie zirytowany sytuacją, jak nasz Czytelnik. Takie rozmowy z klientami, brak drobnych na wydawanie reszty, takie zachowania są niedopuszczalne. Mogę obiecać, że takie sytuacje na pewno się nie powtórzą w naszej spółdzielni - dodaje prezes Wilczyński.
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!