środa, 13 grudnia 2017 r.

Lubelskie

Projektanci idą na wojnę z wójtem

  Edytuj ten wpis
Dodano: 1 sierpnia 2007, 16:12

Budowa kanalizacji sanitarnej to jedna z przedwyborczych obietnic wójta gminy Głusk. Inwestycja do dziś nie ruszyła z miejsca.

A fachowiec, który pracował nad projektem został odprawiony z kwitkiem.
- Włożyłem w tę sprawę dużo serca, czasu i pieniędzy - mówi Roman Goral, właściciel prywatnej firmy R.G - Projekt. Chociaż wygrał przetarg na wykonanie dokumentacji projektowo - kosztorysowej na budowę kanalizacji, od początku nie było mu łatwo dojść do porozumienia z urzędnikami.
- Według mnie najlepszym wyjściem byłaby kanalizacja ciśnieniowa z wieloma pompowniami. Takie rozwiązanie sprawdza się przy zabudowie wiejskiej. Jest też stosunkowo niedrogie - tłumaczy Goral.
Wójtowi gminy Jackowi Anasiewiczowi pomysł się jednak nie spodobał. - Zażądał kanalizacji grawitacyjnej. Jej budowa kosztowałaby 2 - 3 razy więcej. Trzeba byłoby też kopać głęboko w ziemi - wyjaśnia Goral.
Projektant musiał zmieniać całą dokumentację, zabiegać o potrzebne pozwolenia. Wojewódzki Konserwator Zabytków wyraził zgodę na przeprowadzenia kanalizacji przez park w Dominowie dopiero w ubiegłym miesiącu.
- Z przyczyn ode mnie niezależnych prace się opóźniły i chyba o to chodziło wójtowi. Nie pozwolił mi dokończyć projektu. Zerwał ze mną umowę i nie zapłacił ani złotówki - skarży się Goral. Projektant stracił około 120 tys. zł. Wszystko finansował z własnej kieszeni.
Gmina idzie w zaparte. - Na wykonanie zlecenia projektant miał czas do 15 maja. Terminu nie dotrzymał, więc zgodnie z umową, zapłaty nie będzie - twierdzi wójt Jacek Anasiewicz.
- Wójt od początku rzucał mi kłody pod nogi. Pracuję w tym fachu od 40 lat, nie dam sobie wmówić, że jestem złym projektantem. Zamierzam wnieść sprawę do sądu, bo należy mi się rekompensata pieniężna- twierdzi pan Roman.
Pretensje do wójta mają też mieszkańcy gminy Głusk. Wielu z nich wpłaciło na budowę kanalizacji po 300 zł. - Jeśli inwestycja nie będzie realizowana, wójt powinien nam zwrócić pieniądze - twierdzi pan Jan z Dominowa. Na razie ludziom pozostaje korzystanie z prywatnych szamb, albo wylewanie nieczystości na pola.
Anasiewicz zapewnia, że nie ma powodu do paniki. - Jeszcze w tym miesiącu ogłosimy kolejny przetarg na wykonanie projektu. Będziemy się też starać o unijne pieniądze - obiecuje. Zapewnia, że gmina odda pieniądze mieszkańcom, jeśli złożą odpowiednie podania.



  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!