sobota, 19 sierpnia 2017 r.

Lubelskie

Przedszkolak skoczył z okna

Dodano: 5 marca 2008, 20:04

5-latek wyskoczył wczoraj z pierwszego piętra przedszkola, bo został sam w sali zamkniętej na klucz.

Chłopiec trafił do szpitala w Lublinie. Na szczęście nic poważnego mu się nie stało.

Wypadek wydarzył się w przedszkolu działającym przy Zespole Szkół nr 1 przy Szkolnej tuż po godzinie 9. Pięcioletni Jaś bawił się w sali na pierwszym piętrze razem z szesnastką innych dzieci. W pewnym momencie poszedł do toalety, która znajduje się bezpośrednio przy klasie. W tym czasie opiekunka grupy wyszła z sali z pozostałymi dziećmi i przekręciła klucz w zamku.

- Kiedy chłopczyk wrócił z toalety zobaczył, że nikogo nie ma, a drzwi są zamknięte. Prawdopodobnie dlatego postanowił uwolnić się z pułapki i skoczył przez okno. Wcześniej wyrzucił na ziemię kilkanaście pluszowych zabawek - relacjonuje Jerzy Strawa z Komendy Powiatowej Policji w Opolu Lubelskim.

Okno znajduje się ponad 5 metrów nad ziemią. Dziecko miało ogromne szczęście, bo spadło na trawnik. Gdyby Jaś wybrał inne okno, niemal na pewno uderzyłby o betonowy taras.

Pracownicy szkoły wezwali pogotowie. Śmigłowiec przetransportował pięciolatka do Dziecięcego Szpitala Klinicznego w Lublinie. - Chłopczyk trafił do nas przed południem. Ma ranę brody i stłuczoną nogę. Jest przytomny, są przy nim rodzice. Zostanie u nas na obserwacji - mówi Agnieszka Osińska, rzecznik prasowy DSK w Lublinie.

Wczoraj opolscy policjanci przesłuchiwali dyrektora zespołu szkół i opiekunkę grupy przedszkolaków, do której chodził pięciolatek.

- Dziećmi zajmowała się nauczycielka z kilkuletnim stażem pracy. Zdaje sobie sprawę ze swojego zaniedbania. Wie, że wychodząc z sali powinna policzyć dzieci - mówi Janusz Mikita, dyrektor Zespołu Szkół nr 1 w Opolu Lubelskim. I zapewnia, że niezależnie od policyjnego dochodzenia, przeprowadzi także postępowanie wewnętrzne. - Wyciągniemy konsekwencje służbowe wobec tej nauczycielki.
Na razie dochodzenie w tej sprawie prowadzi policja. - Jeżeli rodzice złożą doniesienie, w sprawę włączy się prokurator - dodaje Jerzy Strawa.

Nauczycielce może grozić do roku więzienia.

DLA DZIENNIKA

Jacek Szast - psychoterapeuta z Centrum Pomocy Psychologicznej i Psychoterapii w Lublinie

Dlaczego chłopczyk skoczył? Bo został zamknięty. Sprawdził drzwi, szarpnął, poczuł strach. Znalazł się w sytuacji osaczenia. Postanowił wydobyć się z pułapki. Otworzył okno. Najpierw sygnalizował swoją obecność wyrzuceniem zabawek. Potem skoczył. Rzucił się z okna, żeby wyjść. W jego wieku nie miał świadomości, że się może zabić.
(sz)
Czytaj więcej o:
?psycholog?
krysia
ja
(23) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

?psycholog?
?psycholog? (7 marca 2008 o 01:03) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Jacek Szast - psychoterapeuta z Centrum Pomocy Psychologicznej i Psychoterapii w Lublinie Dlaczego chłopczyk skoczył? Bo został zamknięty. Sprawdził drzwi, szarpnął, poczuł strach. Znalazł się w sytuacji osaczenia. Postanowił wydobyć się z pułapki. Otworzył okno. Najpierw sygnalizował swoją obecność wyrzuceniem zabawek.


Jestem ciekawy o co chodziło Panu psychologowi pisząc że malec chciał swoją obecność zasygnalizować wyrzuceniem zabawek. Chyba nie do końca skojarzył fakty
Rozwiń
krysia
krysia (6 marca 2008 o 17:33) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Gość napisał:
Jak nie masz dzieci w wieku szkolnym to nepisz!Dzieci maja za duzo obowiązków szkolnych!Prawda jest taka że nauczyciele wcale z dziećmi nie pracują, tylko olewaja robotę, sami muszą sobie radzić. Na lekcjach to aby zdarzą sprawdzic prace domową i zadać nastepne i trza z dziecmi siedzieć w domu i mu pomagać!Takie mamy teraz nauczanie.



Proszę nie uogólniać. To tak jakbym powiedziała, że każdy lekarz, prawnik, górnik, urzędnik, sprzedawczyni, kucharka i sprzątaczka olewa robotę Jeden olewa, inny jest rzetelnym pracownikiem z powołania.
Wychowawczyni nie policzyła dzieci i będzie prowadzone dochodzenie w tej sprawie. To nie jest powód żeby od razu obrzucić błotem wszystkich pedagogów
Rozwiń
ja
ja (6 marca 2008 o 17:26) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Ja również znam to miejsce, znam osobę i to co piszecie jest chore. Nie wy będziecie wymierzać jej karę, was tam nie było, nie znacie pełnych faktów- więc jej nie oceniajcie. Nie zrobiła tego umyślnie. a prawda jest taka, że każdemu mogło się to zdarzyć, nawet z własnym dzieckiem. Nie wiadomo czy w niedługim czasie nie dojdzie do kolejnej tragedii, tyle, że w żłobku i przedszkolu na ulicy Przemysłowej - bo jest za mała obsasda wychowawczyń na ilość uczęszczających tam dzieci...
Rozwiń
Aga
Aga (6 marca 2008 o 16:43) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
CYTAT: "Jak nie masz dzieci w wieku szkolnym to nepisz!Dzieci maja za duzo obowiązków szkolnych!Prawda jest taka że nauczyciele wcale z dziećmi nie pracują, tylko olewaja robotę, sami muszą sobie radzić. Na lekcjach to aby zdarzą sprawdzic prace domową i zadać nastepne i trza z dziecmi siedzieć w domu i mu pomagać!Takie mamy teraz nauczanie."

Uczyłam się w szkole podstawowej 30 lat temu, dziś jestem magistrem, ukończyłam podyplomówkę, piastuję odpowiedzialne stanowisko) i moja mama też ze mną siedziała, chociaż byłam dobra uczennicą i nie mówiła że "trza", tylko że "należy" wspierać, pomagać dziecku. Mam trójkę dzieci i też uważam, że należy pomagać i wspierać dzieci w nauce, bo taka jest rola rodzica. Nauczyciele mają uczyć a my - rodzice im w tym pomagać, m.inn. dopilnować i pomagać w odrabianiu lekcji. A ty widzisz błędy nauczycieli i nie pójdziesz powiedzieć o swoich przemyśleniach dyrekltorowi szkoły, albo wychowawcy, "Odważniej" jest być anonimowym i oczerniać. Nie tędy droga.
Rozwiń
Gość
Gość (6 marca 2008 o 15:54) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
krecha napisał:
człeku o czym ty mówisz nawet sobie nie wyobrażasz co dzieci teraz w szkołach wyrabiają .A właśnie te maluchy mają najwieksza fantazje.Pytasz sie co bedzie robił gdy bedzie miał 20 lat nikt tego niewie a moze zostanie akurat opiekunem dzieci moze nawet niepełnosprawnych skąd mozesz wiedziec ? A pozatym uczniowie maja za mało obowiązków w szkole wiecej jest dla nich praw i to wszystko powoduje że dzieci sie niesłuchaja są niegrzeczne a wiekszość agresji przynoszą ze sobą z podwórek , a po części i z domów .

Jak nie masz dzieci w wieku szkolnym to nepisz!Dzieci maja za duzo obowiązków szkolnych!Prawda jest taka że nauczyciele wcale z dziećmi nie pracują, tylko olewaja robotę, sami muszą sobie radzić. Na lekcjach to aby zdarzą sprawdzic prace domową i zadać nastepne i trza z dziecmi siedzieć w domu i mu pomagać!Takie mamy teraz nauczanie.
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (23)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!