poniedziałek, 23 października 2017 r.

Lubelskie

Łabędzie znalezione w Toruniu prawdopodobnie były zakażone groźną dla człowieka odmianą wirusa ptasiej grypy. To opinia Państwowego Instytutu Weterynaryjnego w Puławach. Wyniki mają być znane dziś.

Dwa chore łabędzie zobaczył w piątek w południe na przystani wioślarskiej mieszkaniec Torunia. Puławski PIWet po zbadaniu próbek nie miał wątpliwości - to ptasia grypa. Na razie nie wiadomo czy to groźna dla ludzi odmiana wirusa - H5N1, ale według Tadeusza Wijaszki, dyrektora instytutu, to bardzo prawdopodobne.
Lekarze studzą nastroje: Nie jesteśmy Tajlandią, gdzie ludzie mieszkają ze zwierzętami w jednym pomieszczeniu. Jest ryzyko zarażenia się od ptaków, ale przy zachowaniu podstawowych zasad higieny minimalne. A mutacja wirusa przenosząca się z człowieka na człowieka to czysto hipotetyczne rozważania - mówi Marek Chmielewski z Krajowego Komitetu do Spraw Pandemii Grypy.

W Toruniu jednak dmuchają na zimne. Od soboty obraduje tam sztab kryzysowy, bulwar nad Wisłą jest zamknięty. W mieście jest spokój, a mieszkańcy stosują się do zaleceń. - Mamy kurę i koguta, są zamknięte od kilku dni. Tuż obok hodują osiem strusi i nie widziałam ich od tygodnia - mówi Violetta Chylarecka, mieszkanka ul. Przy Grobli, a obecnie strefy ochronnej. Przerażeni są pracownicy ogrodu zoobotanicznego, sąsiadującego z ogniskiem choroby. Zwierzęta od piątku są pozamykane, przed wjazdem leżą maty ze środkiem dezynfekcyjnym. - Mimo to boimy się, że każą nam wybić zwierzaki - mówią.
Na razie nikt o tym nie mówi. - Nie wybija się drobiu, jeśli wykryje się wirusa u dzikiego ptaka - tłumaczy Krzysztof Jażdżewski, główny lekarz weterynarii.
Z kolei w PIWecie zapewniają, że żaden ze zbadanych do tej pory ptaków padłych na Lubelszczyźnie nie był chory. Ale naszych hodowców to nie uspokaja. - Już teraz sprzedajemy poniżej kosztów produkcji. Nie wszyscy to wytrzymają - obawia się Andrzej Kuźmicz, właściciel 18 tys. indyków w Uścimowie.
Weterynaryjny Wojewódzki Zespół Kryzysowy w Lublinie również zapewnia, że jest przygotowany na pojawienie się choroby na Lubelszczyźnie: Jesteśmy w stanie pełnej gotowości. Są przygotowane procedury, mamy kombinezony ochronne, maty, środki dezynfekcyjne, pojemniki na drób i umowy z firmami, które będą się zajmować utylizacją odpadów - mówi Jan Sławomirski, wojewódzki lekarz weterynarii.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!