niedziela, 20 sierpnia 2017 r.

Lubelskie

Rabunek czy mord na zlecenie?

Dodano: 8 grudnia 2005, 20:31
Autor: Fabian Plapis

Bestialskie zabójstwo w Kraśniku. 54-letni właściciel kantoru został zastrzelony przed własnym domem. Bandyta lub bandyci uciekli. Najprawdopodobniej chodziło im o pieniądze.

Tragedia rozegrała się w środę około 17, ale dopiero wczoraj policja ujawniła szczegóły tego morderstwa. Strzał padł pod klatką wejściową bloku przy ulicy Słowackiego 3, gdzie mieszkał Jerzy P. Jest to niemalże centrum dzielnicy fabrycznej miasta. Jednak blok jest ze wszystkich stron zasłonięty innymi budynkami.
– Zobaczyłam przez okno męża, jak podjeżdża pod dom samochodem (seledynowy fiat stilo – red.). Podeszłam do drzwi, żeby mu otworzyć i wtedy usłyszałam huk. Jak wyjrzałam, to mąż leżał już na chodniku pod klatką cały we krwi – szlocha roztrzęsiona żona.
Żadne bliższe okoliczności tragedii nie są jeszcze znane. Policja jest oszczędna w komentarzach. Najprawdopodobniej mężczyzna został obrabowany z pieniędzy, jakie wiózł do domu z kantoru.
– Strzał padł w plecy. Przypuszczamy, że z broni krótkiej, żadnych bezpośrednich świadków zdarzenia nie ma. Jednak cały czas szukamy i prowadzimy czynności śledcze – mówi Janusz Majewski, oficer prasowy Komendy Powiatowej Policji w Kraśniku.
O zdarzeniu nie chcą też mówić sąsiedzi zastrzelonego. Twierdzą, że boją się o własne życie. Najczęściej jednak pojawiają się opinie, że zabójca lub zabójcy musieli na niego czekać w klatce lub w przejściu pod blokiem. Strzał mógł też paść podczas szarpaniny. To jednak tylko przypuszczenia.
Pod uwagę brane są więc różne wersje, od napadu rabunkowego po zabójstwo na zlecenie. – To był wspaniały człowiek zawsze wesoły, uśmiechnięty. Nie wyobrażam sobie, żeby mógł mieć jakichś wrogów – mówi pani Maria, jedna z sąsiadek.
Potwierdzają to również rodzina oraz inni właściciele kantorów. Od środy żyją w strachu o własne życie. Wczoraj zebrali się, aby wspólnie coś wymyślić. Wszystkie prywatne kantory w mieście, a jest ich osiem, były zamknięte. W ten sposób ich właściciele wyrazili swoją solidarność z rodziną zabitego. Na każdym wisiała czarna żałobna wstęga.
– Już nawet przed własnym domem nie można czuć się bezpiecznie – podkreśla właściciel jednego z kantorów w Kraśniku. – Jesteśmy bardzo zaniepokojeni tym, co się stało, bo to nie pierwszy taki przypadek w okolicy. Niedawno napadnięty został kurier, który jeździ po kantorach, miał jednak więcej szczęścia. Podejrzewamy, że to ci sami sprawcy i że mają dokładnie rozpracowane wszystkie kantory w mieście. Po prostu się boimy, ale na razie nie wiemy, co robić.
Właściciele wspólnie zastanawiają się nad ustanowieniem nagrody za informację pomocną w schwytaniu sprawcy. O zgłaszanie się świadków apeluje również kraśnicka policja. – Wszystkie osoby, które przebywały w pobliżu miejsca zdarzenia i mogły coś zauważyć, proszone są o kontakt z policją w Kraśniku – apeluje rzecznik Majewski. •
• Telefony do policji w Kraśniku: 0-81 826-22-10, alarmowy 997
Czytaj więcej o:
Gość
(1) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Gość
Gość (27 lutego 2008 o 20:00) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Boże nawet w domu nie można być spokojnym masakra!!
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (1)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!