niedziela, 22 października 2017 r.

Lubelskie

Radnym praca nie w smak

  Edytuj ten wpis
Dodano: 10 stycznia 2005, 22:03

Skoro w Sejmie weryfikuje się pracę posłów, to dlaczego nie zrobić tego w naszym sejmiku – stwierdził Jan Kowalik i poprosił kancelarię sejmiku województwa o sporządzenie listy obecności wszystkich radnych.

Kowalik ma jedną nieobecność na komisji i jedną na sesji. Jest w ścisłej czołówce obowiązkowych radnych. – Mierziło mnie to, że niektórzy lekceważą swoje obowiązki. Po sprawdzeniu przynajmniej wiadomo którzy.
Taki sam wynik jak Kowalik ma jego partyjny kolega Jan Kowalczyk. Wyprzedza ich jedynie Stanisław Gogacz (LPR), który właściwie nie opuścił żadnego posiedzenia, jeśli nie liczyć sesji zwołanej – zdaniem opozycji – nielegalnie. Żadnej sesji sejmiku nie opuścili Władysław Świętochowski (SLD) i Dariusz Sadowski (SdPl). Być może dlatego ten ostatni wydał się radnym na tyle odpowiedzialny, że wybrali go na swojego przewodniczącego.
– Układam kalendarz swoich obowiązków pod pracę sejmiku. Najbardziej cierpi na tym rodzina – zdradza Dariusz Sadowski.
W sejmiku frekwencję ciągną w dół panie. Anna Lipnicka (SLD) ma aż 18 nieobecności na posiedzeniach komisji, w których bierze udział. – Bo jestem w aż czterech komisjach – tłumaczy się radna.
Mało czasu na pracę w komisjach ma także Teresa Królikowska (PSL), członek Zarządu Województwa. Ma na koncie już 15 absencji na komisjach. Za to Agnieszka Kowal, do niedawna również członek zarządy, aż cztery razy opuściła sesje.
Więcej nieobecności niż obecności na posiedzeniach komisji sejmikowych mają również Mirosław Misztal (Samoobrona) i marszałek Henryk Makarewicz (PSL). Statystycznie najgorzej na sesjach wypadł Krzysztof Kamiński. Jest radnym zaledwie od września, a na 12 posiedzeń zdążył już opuścić 3.
Wśród radnych są też – jak określił to radny Kowalik – cwaniacy. – Przychodzą rano, podpisują listę obecności i wychodzą – mówi Kowalik. – Potem wracają wieczorem, znowu podpisują listę i mają obecność. Dietka pobrana, a radny się nie napracował.
Dlatego dobrym pomysłem wydaje się zakup urządzenia do głosowania. Komputer rejestrowałby liczbę głosowań, w których wziął udział każdy radny. A wtedy łatwiej byłoby zdecydować, komu należy się dieta. I kto nadaje się na radnego w przyszłej kadencji.

Rozmowy z zapracowanym i leniwym radnym – strona 2 Dziennika

Ile zarabiają


• Dieta przewodniczącego sejmiku – ok. 2300 zł
• Dieta przewodniczącego komisji – ok. 1900 zł
• Dieta wiceprzewodniczącego komisji – 1700 zł
• Zasadnicza dieta radnego – 1600 zł
• Za nieobecność na sesji – potrącenie 60 procent miesięcznej diety
• Za nieobecność na komisji – potrącenie 40 procent miesięcznej diety
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!