wtorek, 22 sierpnia 2017 r.

Lubelskie

Raport Inspekcji Pracy: Czym grzeszą nasze firmy?

Autor: (jsz)

Co piąta skarga, trafiająca do PIP dotyczyła legalności zatrudnienia. Pracodawcy wciąż unikają umów
Co piąta skarga, trafiająca do PIP dotyczyła legalności zatrudnienia. Pracodawcy wciąż unikają umów

Pracodawcy mają coraz mniejsze problemy z terminowym wypłacaniem pensji. Niestety wiele firm wciąż łamie przepisy dotyczące legalności zatrudnienia. Nie zwracają też uwagi na bezpieczeństwo w pracy, co skutkuje sporą liczbą wypadków.

Takie wnioski płyną z najnowszych danych Państwowej Inspekcji Pracy. Od stycznia do września tego roku do lubelskiego inspektoratu PIP wpłynęło blisko 1,5 tys. skarg. Prawie 40 proc. z nich dotyczyło wypłaty wynagrodzeń. Brak pensji w terminie, to wciąż największy problem, ale zaległe kwoty są coraz niższe.

– W tym roku nakazaliśmy wypłatę ponad 3,4 mln zł, z tytułu zaległych wynagrodzeń – mówi Krzysztof Sudoł, szef OIP w Lublinie. – Z tej puli udało się już wyegzekwować blisko 3 mln zł. Jeśli porównamy te dane z ubiegłym rokiem okaże się, że skala nieprawidłowości znacznie się zmniejszyła. W 2010 roku kwota zaległych wynagrodzeń przekroczyła bowiem 9 mln zł.

W tym roku największe zaległości wykryto w PKS Biała Podlaska i PKS Biłgoraj. Suma niewypłaconych pensji wynosiła tam odpowiednio 400 i 300 tys. zł. Ponad 300 tys. zł zaległości miała również firma Energogaz. Na pensje czekało tam 140 osób.

Co piąta skarga, trafiająca do PIP dotyczyła legalności zatrudnienia. Pracodawcy wciąż unikają umów o pracę. W zamian stosują umowy cywilno prawne, nawet jeśli jest to niezgodne z przepisami. Tegoroczne kontrole ujawniły ponad 220 takich przypadków.

– Otrzymujemy też coraz więcej pytań i skarg związanych z mobbingiem – dodaje Sudoł. – Niestety w tych przypadkach nie możemy pracodawcy niczego nakazać. Jeśli się zgodzi, prowadzimy w firmie specjalne ankiety i później próbujemy rozwiązać problem.

Spóźnione wypłaty, zatrudnianie na tzw. "umowy śmieciowe” czy mobbing to nie jedynie kłopoty pracowników. W lubelskich firmach wciąż nie jest bezpiecznie. Z danych GUS wynika, że tylko w pierwszej połowie roku w wypadkach przy pracy poszkodowanych zostało 1600 osób z naszego regionu. Do końca września aż 15 osób straciło w pracy życie, a 19 zostało ciężko rannych. Najgorzej jest w przetwórstwie przemysłowym i budownictwie.

– Biorąc pod uwagę liczbę realizowanych inwestycji, ilość wypadków nie maleje – mówi Anna Smolarz z OIP w Lublinie. – W tym roku sprawdziliśmy ponad 550 budów. Ponad 40 proc. kontroli skończyło się wykryciem nieprawidłowości. Wydaliśmy blisko 200 decyzji o wstrzymaniu robót. Firmy realizują kontrakty nawet za 50 proc. kosztorysu. W rezultacie oszczędzają na bezpieczeństwie.

Najwięcej osób ucierpiało spadając z dużej wysokości lub tracąc kontrolę nad maszyną. Kolejna z przyczyn wypadków na budowach to spadające przedmioty. Z danych PIP wynika, że ponad połowa poszkodowanych to młodzi ludzie z małym doświadczeniem.
Czytaj więcej o:
gość
se
jurus z lubelkowa
(8) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

gość
gość (18 października 2011 o 08:35) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
No właśnie, po co się męczysz załóż własną firmę.
Rozwiń
se
se (18 października 2011 o 08:25) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Stary, weź zmień pracę, po co się męczyć z takim ziemniorem.





[quote name='jurus z lubelkowa' timestamp='1318869430' post='548400']
a jak nazwać to:

Przyjeżdża gość ze wsi pozalubelskiej, zakłada firmę, zatrudnia kilku pracowników całkiem nieźle zaopatrzonych w referencje, dyplomy, znajomość fachu i języka

- płaca ? Najniższa oficjalnie, reszta w kopercie, bo ZUS to łupieżca i bandyta [ lać na emeryturę ]
- dzień zaczynamy od k..., sprzedajemy to co jest, nawet jak klient już to ma, także trzeba mu to sprzedać 50-ty raz,
- urlop 3 dni w roku
- auto służbowe tankujemy za własne pieniądze - trzeba oszukiwać to Państwo !!! Faktury właściciel sam sobie od-Vatuje do kieszeni [ to jego pensja]
- kilka razy do roku podpisujemy delegacje, których nigdy nie było szkoda... Polska to piękny kraj
- zdobywamy po znajomych faktury na paliwo, bo nie dostaniemy wypłaty
- zdobywamy po znajomych faktury kosztowe na zakup czegoś tam, bo nie będzie premii
- przychodząc w sobotę do pracy, nie podpisujemy listy, bo de facto nie ma nas w niej
- szef ma zawsze rację, jeśli staramy się mu przekazać, że jest inaczej, grozi uderzeniem w głowę czymś ciężkim [wersja rzeczywista nie zostanie przepuszczona przez moderatora]
- towar do klienta wozi się wtedy, gdy szef ma na to ochotę, jeśli klient zrezygnuje - masz Ty przewalone
- marża dopuszczalna - minimum 200%
- im więcej sprzedaży bez fiskalizacji tym lepszy marketingowiec
- pracownik, który ze spokojem przyjmie na klatę: "Ty deb***u, poje....e, kretynie" = dobry pracownik
- pracodawca stojący za plecami i opierający jajka o Twoje ramie, ocierający się i kaszlący Ci na szyje - GEST ZAUFANIA


oj .. nie chce mnie się dalej pisać

PIP, a w szczególności Pani Kruk czy Wrona [ nie pamiętam ], twierdzi, aby pomóc pracownikowi, trzeba mieć niezbite dowody, kilku światków, uszczerbek na zdrowiu udokumentowany przez lekarza, nagrania z video i z dyktafonu i .... kilka lat cierpliwości.

WSADZICIE SOBIE TE INSPEKCJE W DUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUU............ży otwór tyłu ciała. Budżetówko na etatach.

Prawdziwy polski patriota wychowany na historiach partyzanckich, powinien wziąć łom lub bejsbol i załadować takiemu swiokowi kilka ciosów w dynię i ... uczciwie pójść do pierdla !!
[/quote]
Rozwiń
jurus z lubelkowa
jurus z lubelkowa (17 października 2011 o 18:37) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
a jak nazwać to:

Przyjeżdża gość ze wsi pozalubelskiej, zakłada firmę, zatrudnia kilku pracowników całkiem nieźle zaopatrzonych w referencje, dyplomy, znajomość fachu i języka

- płaca ? Najniższa oficjalnie, reszta w kopercie, bo ZUS to łupieżca i bandyta [ lać na emeryturę ]
- dzień zaczynamy od k..., sprzedajemy to co jest, nawet jak klient już to ma, także trzeba mu to sprzedać 50-ty raz,
- urlop 3 dni w roku
- auto służbowe tankujemy za własne pieniądze - trzeba oszukiwać to Państwo !!! Faktury właściciel sam sobie od-Vatuje do kieszeni [ to jego pensja]
- kilka razy do roku podpisujemy delegacje, których nigdy nie było szkoda... Polska to piękny kraj
- zdobywamy po znajomych faktury na paliwo, bo nie dostaniemy wypłaty
- zdobywamy po znajomych faktury kosztowe na zakup czegoś tam, bo nie będzie premii
- przychodząc w sobotę do pracy, nie podpisujemy listy, bo de facto nie ma nas w niej
- szef ma zawsze rację, jeśli staramy się mu przekazać, że jest inaczej, grozi uderzeniem w głowę czymś ciężkim [wersja rzeczywista nie zostanie przepuszczona przez moderatora]
- towar do klienta wozi się wtedy, gdy szef ma na to ochotę, jeśli klient zrezygnuje - masz Ty przewalone
- marża dopuszczalna - minimum 200%
- im więcej sprzedaży bez fiskalizacji tym lepszy marketingowiec
- pracownik, który ze spokojem przyjmie na klatę: "Ty deb***u, poje....e, kretynie" = dobry pracownik
- pracodawca stojący za plecami i opierający jajka o Twoje ramie, ocierający się i kaszlący Ci na szyje - GEST ZAUFANIA


oj .. nie chce mnie się dalej pisać

PIP, a w szczególności Pani Kruk czy Wrona [ nie pamiętam ], twierdzi, aby pomóc pracownikowi, trzeba mieć niezbite dowody, kilku światków, uszczerbek na zdrowiu udokumentowany przez lekarza, nagrania z video i z dyktafonu i .... kilka lat cierpliwości.

WSADZICIE SOBIE TE INSPEKCJE W DUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUU............ży otwór tyłu ciała. Budżetówko na etatach.

Prawdziwy polski patriota wychowany na historiach partyzanckich, powinien wziąć łom lub bejsbol i załadować takiemu swiokowi kilka ciosów w dynię i ... uczciwie pójść do pierdla !!
Rozwiń
Andrzej
Andrzej (17 października 2011 o 17:07) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Ci ludzie mają nadzieję. Życzę im, żeby nie dali się zjeść w kaszy przez nawiedzonych dewotów. Man szczerze dość życia w tym klerykalnym matrixie.
Rozwiń
behapowiec
behapowiec (17 października 2011 o 16:19) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Budżetówka ? Kolego ! Oni to mają jakieś jeszcze przywileje (np. nauczyciele ! ) Kto pracował w czołowych lubelskich firmach branży budowlanej , okiennej , drzwiowej , ten wie co to znaczy być zerem,mobingowanym,ośmieszanym i dmuchanym z każdej strony ! Prawa pracownicze to czysta akademicka fikcja na równie górnolotnych i wzniosłych zajęciach dla studentów w ramach ciekawostki ornitologicznej , zwanej PRAWEM PRACY
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (8)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!