czwartek, 24 sierpnia 2017 r.

Lubelskie

Ratujmy chorą na raka 6-latkę

Dodano: 28 stycznia 2009, 19:47

Martynka Kruk z Końskowoli ma chłoniaka i niknie w oczach. Lekarze mówią, że nie mogą już jej pomóc. Rodzice nie poddali się jednak i znaleźli niemiecką klinikę, która podejmie się leczenia dziecka. Ale muszą zebrać 150 tysięcy euro.

Martynka leży bez ruchu, w jej oczach widać ogromny smutek. Jedyna rzecz, która jeszcze ją interesuje, to kucyk, którego w styczniu dostała od Fundacji "Mam marzenie”. - Ma na imię Kropka - mówi cicho.

W sierpniu, kilka dni przed 6. urodzinami Martynki, zdiagnozowano u niej chłoniaka nieziarnicznego. To rodzaj nowotworu. - Lekarze w Dziecięcym Szpitalu Klinicznym w Lublinie powiedzieli, że bez leczenia przeżyje 3 miesiące. Świat nam się zawalił. Ale chemioterapia dawała nadzieję - mówi Jolanta Kruk, mama dziewczynki.

Rodzice czekali na efekty leczenia, na poprawę wyników i przeszczep. Niestety, zamiast tego usłyszeli, że wyniki Martynki znacznie się pogorszyły. Dostała 6 tzw. bloków silnej chemii.

- Okazało się, że komórki rakowe nie giną, bo jest ich za dużo. Dwie bardzo silne chemie zniszczyły za to szpik kostny, który już nie pracuje - rozpacza pani Jolanta. - Lekarze powiedzieli, że wyczerpali możliwości leczenia, że dla mojej córki nie ma już ratunku. W styczniu wypisali małą do domu, żebyśmy mogli wykorzystać ostatnie wspólne chwile, które nam zostały. Dla rodziców usłyszeć takie słowa, to największa tragedia.

Ale państwo Krukowie nie poddali się. Przy pomocy przyjaciół znaleźli dwie kliniki w Niemczech, które chcą się podjąć leczenia ich córki.

- Dali nam nadzieję, której w Polsce już nie mamy - wyjaśnia pani Jolanta.
Ale leczenie będzie kosztować co najmniej 150 tys. euro. Jedna z tych klinik zgodziła się rozłożyć tę sumę na raty. Żeby rozpocząć terapię, trzeba wpłacić 35 tys. euro. Rodzice Martynki takich pieniędzy sami nie zdobędą.

- Błagam, pomóżcie nam! Moje jedyne dziecko niknie w oczach. Nie chce jeść, nie uśmiecha się. Czas jest naszym wrogiem. Tu nie wchodzą w grę miesiące czy tygodnie. Liczą się dni, a być może nawet godziny - płacze mama chorej dziewczynki.

Pieniądze na leczenie Martynki można wpłacać na konto Fundacji Dzieciom "Zdążyć z Pomocą” (Łomiańska 5, 01-685 Warszawa). Nr konta: 41 1240 1037 1111 0010 1321 9362. Koniecznie z dopiskiem: "Darowizna na leczenie i rehabilitację Kruk Martyna”.

Więcej: www.martynakruk.pl
Czytaj więcej o:
Sylwia z Puław
anika
Kinga
(24) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Sylwia z Puław
Sylwia z Puław (29 stycznia 2009 o 21:39) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Ludzie sama jestem matką i nie wyobrażam sobie,jak bym miała siedzieć z założonymi rękami i nic nie robić wiedząc że moje dziecko umiera:(((((Boże już mam ciarki i mną trzącha a co mówiąc jak bym była w takiej sytuacji!!!!!rwała bym sobie włosy z głowy i nie spała po nocach tylko szukała ratunku i niech się nikt nie wypowiada i nie zadaje bezsensownych pytań,czy jest NADZIEJA!!!!!!!!??????nadzieja zawsze jest a bynajmniej dla rodziców:())Ludzie więcej wydają na alkohol czy papierosy!!!!to tylko 1zł!!!!!!!!!!!dla nas to nie bedzie tak odczuwalne jak ja wyślemy,ale dla tej małej KOCHANEJ i dzielnej KRUSZYNY to może znaczyć ŻYCIE ludzie pomóżmy pokażmy że Polacy potrafimy się jednoczyć w takich momentach:)))jestem Polką i jestem z tego dumna i wierze w was wszystkich że razem damy rade MARTYNCE pomóc:)))))Martynko modle sie za Ciebie.
Rozwiń
anika
anika (29 stycznia 2009 o 20:51) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
ludzie, to tylko złotówka! tylko 1 sms , który może tak wiele zdziałać! pomóżmy temu dziecku.
7138 o treści Martynka.
Rozwiń
Kinga
Kinga (29 stycznia 2009 o 20:44) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
irysek napisał:
jestem wstrząśnieta, wiem co to znaczy- bo sama miałam chore dziecko, znalazłam szpital w drugim końcu Polski który przeprowadził operację( ale to zupełnie inny przypadek) i dzisiaj cieszę się bardzo, mam zdrowego syna a naprawdę było ciężko. Dlatego trzeba mieć nadzieję i nie poddawać się, nawet jak lekarze rozkładają ręce. Będzie dobrze wysłałam smsy i wpłaciłam pieniązki na konto fundacji. LUDZIE POMÓŻCIE BO SAMI NIE WIECIE CO WAS MOŻE SPOTKAĆ!!!5

Kochani. Ja także uważam, że nigdy nie wiadomo czy nas samych lub naszych bliskich nie spotka taka tragedia. A wtedy nikt nie byłby już racjonalny. Jastem pewna, że każdy do końca walczyłby o życie bliskiej osoby. Nie zważając na koszty, brak pewności. Nikt nigdy nie chce bezradnie patrzeć i nic nie działać. A dla rodziców Martynki pojawiła się nadzieja, blade światełko w tunelu. Pozwólmy im przekonać się, jakie efekty przyniesie leczenie w niemieckiej klinice. Dajmy tę sznsę Martynce. Jest zbyt mała aby już umierać. Błagam Was, walczmy do końca!!! Racjonalny- Czy Ty chciałbyś aby w takiej sytuacji ktoś się od Ciebie odwrócił??? Aby Cię skreślił? Z pewnością NIE. A więc SMS treść MARTYNKA pod numer 7138 To tylko 1,22 zł a wspólnie możemy uzbierać te pieniądze... Dajmy Martynce szansę!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Rozwiń
Gość
Gość (29 stycznia 2009 o 20:32) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Gość napisał:
przepraszam, ze się głupio spytam kto to jest?: kaja ,ania, itd? zeńskie imiona strasznie naganiacie? nie wiem o co w tym chodzi? jak ktos bedzie chciał to pomoze a jak nie to nie proste, nie lubie takiego męczenia. Czytalłem tez wczesniejszy post kogoś, kto mądrze napisał, że teraz wszędzie liczy się tylko kasa, nie jest najważniejszy człowiek tylko pieniądze;/ smutne to.

Jeśli oglądasz TV LUBLIN to chyba wszystko juz rozumiesz.Tak czlowiek bez pieniedzy nie ma szans na skuteczne leczenie.Czy uda sie jeszcze pomoc temu choremu dziecku?Chcialabym byc optymistką.
Rozwiń
irysek
irysek (29 stycznia 2009 o 18:00) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
jestem wstrząśnieta, wiem co to znaczy- bo sama miałam chore dziecko, znalazłam szpital w drugim końcu Polski który przeprowadził operację( ale to zupełnie inny przypadek) i dzisiaj cieszę się bardzo, mam zdrowego syna a naprawdę było ciężko. Dlatego trzeba mieć nadzieję i nie poddawać się, nawet jak lekarze rozkładają ręce. Będzie dobrze wysłałam smsy i wpłaciłam pieniązki na konto fundacji. LUDZIE POMÓŻCIE BO SAMI NIE WIECIE CO WAS MOŻE SPOTKAĆ!!!5
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (24)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!