niedziela, 26 lutego 2017 r.

Lubelskie

Rośnie liczba zachorowań na grypę. Bo unikamy szczepień?

Dodano: 20 grudnia 2016, 21:32

- Problem jest też z dostępnością szczepionek - mówią lekarze
- Problem jest też z dostępnością szczepionek - mówią lekarze

Zaledwie 6 proc. Polaków zaszczepiło się w tym sezonie przeciwko grypie – wynika z sondażu CBOS. W Lubelskiem to 2–3 proc., a liczba zachorowań rośnie.

Według naszych danych przeciwko grypie szczepi się średnio 2–3 proc. mieszkańców naszego województwa – mówi Irmina Nikiel, dyrektor Wojewódzkiej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej w Lublinie. – Najczęściej ze szczepień korzystają osoby po 65. roku życia, które są objęte bezpłatnym programem szczepień i mają inne choroby, np. układu krążenia.

Dodaje, że rośnie liczba zachorowań i hospitalizacji z powodu grypy. – W ubiegłym roku w Lubelskiem było osiem zgonów z powodu współistnienia grypy z innymi chorobami – mówi Nikiel. – Bardzo intensywnie rośnie liczba zachorowań na grypę i infekcji grypopodobnych. W pierwszym tygodniu grudnia było ich 2569, podczas gdy w analogicznym okresie w ubiegłym roku zanotowaliśmy ich 1449.

W kolejnym tygodniu (8–15 grudnia) liczba zachorowań wzrosła do 3622, podczas gdy w ubiegłym roku zanotowano 2153 przypadki.

Dlaczego unikamy szczepień? – Jedną z głównych przyczyn jest mylne przekonanie pacjentów, że są one nieskuteczne. Mogą je tak oceniać osoby, które zachorowały po szczepionce. Problem jednak w tym, że w większości przypadków chodziło o zwykłe przeziębienie, a nie o grypę – tłumaczy Tomasz Zieliński, wiceprzewodniczący Lubelskiego Związku Lekarzy Rodzinnych-Pracodawców. – Szczepionka chroni przed grypą, a nie przed przeziębieniem.

Lekarz dodaje, że problem jest też z dostępnością szczepionek. – Powinny być dostępne w przychodniach, ale teraz prawo jest tak skonstruowane, że część placówek ich nie sprowadza, bo nie chcą sobie robić kłopotu – mówi Zieliński. – Chodzi o problemy z różnymi interpretacjami prawnymi dotyczącymi możliwości sprzedaży szczepionek przez poradnię.

Dlatego część przychodni rezygnuje ze sprowadzania szczepionek. – Pacjent musi je więc kupić w aptece, ale wcześniej czeka go kilka wizyt u lekarza rodzinnego, bo potrzebna jest recepta, a także kwalifikacja do szczepienia – zaznacza Zieliński. – Przez to część pacjentów rezygnuje, bo to wymaga czasu. Cena nie jest tu przeszkodą, bo koszt dla osób, które nie korzystają z bezpłatnego programu szczepień, to 30–35 zł. To znacznie mniej niż późniejsze koszty leczenia.

Nie szczepią się, bo…

29 proc. Polaków twierdzi, że szczepienia są nieskuteczne, 28 proc. uważa, że zachorowanie jest mało prawdopodobne, a 20 proc. rezygnuje ze względu na możliwe powikłania po szczepionce
Tylko 6 proc. Polaków zaszczepiło się przeciwko grypie, a 7 proc. zamierza to zrobić. Najczęstszą przyczyną jest obawa przed powikłaniami po grypie (43 proc.).

Czytaj więcej o: zdrowie grypa szczepienia grypa
Użytkownik niezarejestrowany
Użytkownik niezarejestrowany
Użytkownik niezarejestrowany
(19) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Ostatnie komentarze

Gość
Gość (21 grudnia 2016 o 11:59) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Dlatego napisałem, że nie pamiętam bo dawno chorowałem. Zresztą sukcesy mi nie potrzebne bo z tego co się orientuję to antybiotyki są na receptę, a receptę może wystawić tylko lekarz, no chyba że się jest farmaceutą to można zakombinować żeby mieć antybiotyk bez recepty.
Rozwiń
Gość
Gość (21 grudnia 2016 o 11:41) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Grypy nie leczy się antybiotykami, grypa to wirus, antybiotykami leczymy infekcje bakteryjne. Przypomnę że węgiel ma zdolność do tworzenia długich łańcuchów dzięki czemu powstają wiązania chemiczne. Węgiel absorbuje inne pierwiastki i tutaj również wirusy. Życzę zdrowia i sukcesów przy leczeniu grypy antybiotykami.
Rozwiń
Gość
Gość (21 grudnia 2016 o 11:11) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Jak ktoś zachoruje na grypę to raczej bez antybiotyku się nie obejdzie - nie pamiętam bo dawno na grypę chorowałem - żeby nie było nie szczepię się. Ciepły koc, węgiel i czosnek to w takim przypadku nie jest rozwiązanie. To może być profilaktyka. Ja sobie czasami robię na kolację kanapkę z czosnkiem, ale nie uważam żeby był on lekarstwem na grypę - jako profilaktyka jak najbardziej.
Rozwiń
Gość
Gość (21 grudnia 2016 o 11:03) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Jakie są koszty leczenia grypy? Zakup ciepłego koca, węgla, czosnku i odizolowanie się na tydzień od społeczeństwa. No tak koszty są niewspółmierne do tego co musimy zapłacić za szczepionkę.
Rozwiń
Gość
Gość (21 grudnia 2016 o 09:49) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
A jaka to szczepionka za 400 zł?
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (19)

Pozostałe informacje

Alarm 24