piątek, 15 grudnia 2017 r.

Lubelskie

Rozwikłaliśmy zagadkę zdjęcia na szkle

  Edytuj ten wpis
Dodano: 3 marca 2008, 18:35

Tydzień temu opublikowaliśmy stare zdjęcia grupy żołnierzy. Poprosiliśmy Czytelników o pomoc w identyfikacji osób

uwiecznionych na szklanym negatywie. Po kilku dniach odezwał się Jerzy Wodniak z Sieprawic, który na starej fotografii rozpoznał swojego ojca.

O pomoc do "Dziennika” zwrócił się Marian Jarosz z Lublina, pasjonat fotografii. - Kolega na studiach podarował mi 12 szklanych negatywów. Leżały przez lata w domu. Zawsze mnie interesowało, kto jest na tych zdjęciach, kiedy i gdzie zostały zrobione - mówi Marian Jarosz z Lublina.

Wydrukowaliśmy odbitkę zrobioną z negatywu na szkle. Z nadzieja liczyliśmy na odzew Czytelników. I się nie zawiedliśmy! Kilka dni temu, późnym popołudniem zadzwonił telefon.

- Ten drugi żołnierz z lewej to mój ojciec. Od razu go poznałem. Jak tylko zobaczyłem zdjęcie. Nie mam żadnych wątpliwości. To mój tata - Edmund Wolniak - mówi jego syn Jerzy, kiedyś dziennikarz, szef targów lubelskich, dziś już emeryt. - Ojciec urodził się pod Jarocinem w Wielkopolsce, w 1912 roku. Pochodził z wielodzietnej rodziny. W domu było 12 chłopaków i dwie córki. W 1930 roku poszedł do wojska, do Kowla. Służył w 50 Pułku Piechoty. W armii skończył szkołę, poznał żonę. Niestety, wybuchła wojna - opowiada.

W czasie okupacji rodzina Wolniaków przeniosła się na Śląsk, gdzie Edmund Wodniak podjął pracę na kolei.

- Ojciec założył siatkę wywiadowczą AK wśród kolejarzy. Potem został szefem lokalnych struktur Armii Krajowej. W 1944 roku w Katowicach aresztowało go gestapo. Pisały o tym "gadzinówki”, donosząc o ujęciu groźnego "przestępcy” o pseudonimie "Kruk”. Ojca więzili w Mysłowicach, potem przewieźli do Oświęcimia, gdzie został zamordowany przez Niemców. Z mamą wróciłem na Lubelszczyznę, bo tu mieliśmy rodzinę. I tak po latach, dzięki zdjęciu w Dzienniku, znowu wróciły wspomnienia. - opowiada Jerzy Wolniak.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!