czwartek, 24 sierpnia 2017 r.

Lubelskie

Rycka sprawiedliwość, czyli zwolniony urzędnik kontra burmistrz

Dodano: 9 grudnia 2013, 16:54
Autor: Ewelina Burda

Urząd Miejski w Rykach (Paweł Buczkowski / Archiwum)
Urząd Miejski w Rykach (Paweł Buczkowski / Archiwum)

Urzędnik z Ryk poskarżył się w TVN, że stracił pracę po tym, jak wykrył nieprawidłowości finansowe w magistracie. Burmistrz miasta mówi, że to pomówienie, a informacje przekazane telewizji są wyssane z palca.

Kilka miesięcy temu Krzysztof Gregorczyk, urzędnik z dziesięcioletnim stażem, został zwolniony z pracy. Pełnił funkcję inspektora ds. inwestycji w ryckim Wydziale Budżetu i Finansów. Pan Krzysztof twierdzi, że dostał wypowiedzenie umowy zaraz po tym, jak dopatrzył się nieprawidłowości finansowych.

– Chodzi o nieuzasadnione umorzenia podatkowe względem lokalnych biznesmenów – precyzuje zwolniony urzędnik. Burmistrz Jerzy Gąska odbija piłeczkę. – To przekłamanie, bo pan Krzysztof nigdy nie rozmawiał ze mną na ten temat. Powodem zwolnienia była reorganizacja struktur urzędu. A poza tym straciłem zaufanie do tego pracownika – zapewnia burmistrz Ryk.

Sprawę nieuzasadnionych umorzeń podatkowych badała prokuratura. Teraz akt oskarżenia przeciwko burmistrzowi trafił do Sądu Rejonowego w Puławach. – Burmistrz działał na szkodę interesu publicznego, przez co doprowadził do uszczuplenia dochodów gminy na kwotę blisko 95 tys. zł – informuje Beata Syk-Jankowska, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Lublinie. – Dopóki nie jestem skazany, jestem niewinny – podkreśla Gąska.

W puławskim Sądzie Rejonowym toczy się jeszcze drugie postępowanie, tym razem w wydziale pracy. – Reorganizacja urzędu to tylko pozory mojego zwolnienia – uważa były inspektor ryckiego urzędu. – Chcę zostać przywrócony na swoje stanowisko, dlatego zwróciłem się również o pomoc do Fundacji im. Stefana Batorego z Warszawy – dodaje.

– Monitorujemy tę sprawę. Często w wypowiedzeniach umowy o pracę nie podaje się oczywistej przyczyny, a jedynie formalny pretekst. Zwolnienie pana Gregorczyka z pewnością ma drugie dno – przekonuje Anna Wojciechowska-Nowak z "Batorego”.

Jednak w obecnej sytuacji Jerzy Gąska nie widzi możliwości powrotu pana Krzysztofa do urzędu. – Straciłem do niego zaufanie, bo kserował i wynosił urzędowe dokumenty z magistratu – mówi burmistrz.

A jak tłumaczy nieuzasadnione umorzenia podatkowe? – Żadna z trzech kontroli Regionalnej Izby Obrachunkowej nie wykazała takich nieprawidłowości – ucina Gąska.
Czytaj więcej o:
Zofia
bulanda
katamaran
(4) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Zofia
Zofia (3 stycznia 2014 o 19:15) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

RIO jest wyjątkowo łaskawe dla Burmistrza. Nie kieruje wniosków do prokuratury nawet wobec stwierdzonych przez siebie naruszeń prawa. http://www.lublin.rio.gov.pl/?c=930

Rozwiń
bulanda
bulanda (10 grudnia 2013 o 09:59) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

"Pan Krzysztof twierdzi, że dostał wypowiedzenie umowy zaraz po tym, jak dopatrzył się nieprawidłowości finansowych.
Chodzi o nieuzasadnione umorzenia podatkowe względem lokalnych biznesmenów – precyzuje zwolniony urzędnik.

Burmistrz Jerzy Gąska odbija piłeczkę.

– Powodem zwolnienia była reorganizacja struktur urzędu.

A poza tym straciłem zaufanie do tego pracownika – zapewnia burmistrz Ryk."

... "reorganizacja oraz brak zaufania" to typowe powody wywalenia na pysk z roboty pracownika budżetówki. :D

Rozwiń
katamaran
katamaran (10 grudnia 2013 o 09:07) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Kontrole RIO to fikcja. RIO często naciąga kontrole pod osobę kierownika kontrolowanej jednostki samorządu. Mimo że pracownicy oraz radni  wiedzą o nieprawidłowościach, to jednak RIO tych nieprawidłowości nie zauważa.

Rozwiń
Gość
Gość (9 grudnia 2013 o 22:10) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

proszę bardzo, umorzenia podatkowe na 95 tys. ładnie, a od szaraka każdy grosik jest zabierany

Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (4)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!