niedziela, 22 października 2017 r.

Lubelskie

S17 osiada w dolinie Ciemięgi. Muszą rozebrać 240 metrów drogi

  Edytuj ten wpis
Dodano: 25 kwietnia 2014, 13:21
Autor: (p.p.)

240 metrów nowej drogi S17 musi być rozebrane. Chodzi o 4 feralne, osiadające fragmenty na odcinku pomiędzy węzłami Jastków a Lublin Sławinek, w dolinie Ciemięgi

Dziś na konferencji prasowej podano przyczyny osiadania S17 w dolinie Ciemięgi. - Droga nadmiernie osiada w obrębie czterech przepustów. Zespół ekspertów badających przyczyny osiadania wskazał brak ciągłości warstwy transmisyjnej, czyli specjalnego wzmocnienia oddzielającego nasyp drogi od gruntu w obrębie tych przepustów - mówi Zbigniew Szepietowski, p.o. dyrektora lubelskiego oddziału GDDKiA. Prace przy rozbiórce feralnych fragmentów S17 ruszą w poniedziałek. - Usunięcie usterki potrwa do 28 sierpnia. Jest to bezpieczny termin - dodaje dyrektor Szepietowski. Przyczyny usterek ustalił zespół ekspertów pod kierunkiem dr hab. inż. Antoniego Florkiewicza z Politechniki Poznańskiej. Zdaniem ekspertów błąd mógł być popełniony na etapie projektowania tego odcinka i polegał na przyjęciu uproszczonego modelu obliczeniowego. Projekt wykonał firm DHV Polska z Warszawy przy współpracy z Drogprojektem Lublin. - Więcej o przyczynach osiadania będziemy mogli powiedzieć, gdy rozbierzemy feralne fragmenty drogi - dodaje Zbigniew Szepietowski. - Dziś nie jesteśmy w stanie precyzyjnie ustalić kosztów naprawy. Poznamy te koszty w połowie maja, po rozbiórce i opracowaniu szczegółowej dokumentacji naprawy - dodał Szepietowski. Dyrektor jednak zaznaczył, że po ustaleniu przyczyny wystąpi o pokrycie kosztów naprawy do ubezpieczyciela inwestycji lub firm które ponoszą odpowiedzialność za błąd. Nieoficjalnie mówi się, że koszt usunięcia przyczyn osiadania oscyluje w granicach kilku milionów złotych.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o: Lublin inwestycje s17
Adam
Gość
schab
(18) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Adam
Adam (28 kwietnia 2014 o 18:04) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Przecież Wykonawca przystępując do przetargu musiał udowodnić, że posiada doświadczenie i odpowiednią wiedzę do wykonania zadania. Czyżby w trakcie wykonywania tej wiedzy mu zabrakło? Trzeba było zatrzymać roboty jak był błąd projektowy. A nie teraz szukać płoci do ukarania.

Powiem wam z góry dalszy schemat działania. Zapłacimy za to my wszyscy!!! A dodatkowe zlecenie dostanie Generalny Wykonawca i zostanie bez winy. Bo przecież musi mieć dalszą robotę.

Rozwiń
Gość
Gość (26 kwietnia 2014 o 16:06) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

a wy sie smiejecie z ruskich :)

oni w kosmos lataja, maja elektrownie atomowe i odrzutowce umieja sami wyprodukowac,

.....a tu wybrali ynteligenty innych mundrych, co wybrali przebieg trasy przez bagna i "projektanta", oczywiscie tez zagranicznego wykonawce :) ...zeby kaska unijna do unijnych wrocila

...a potem sie dziwia :)

Wszystko wina Tuska.

Rozwiń
schab
schab (26 kwietnia 2014 o 16:02) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

a wy sie smiejecie z ruskich :)

oni w kosmos lataja, maja elektrownie atomowe i odrzutowce umieja sami wyprodukowac,

.....a tu wybrali ynteligenty innych mundrych, co wybrali przebieg trasy przez bagna i "projektanta", oczywiscie tez zagranicznego wykonawce :) ...zeby kaska unijna do unijnych wrocila

...a potem sie dziwia :)

Rozwiń
Gość
Gość (26 kwietnia 2014 o 13:29) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Unia dała, rozliczenie się zgadzało, wszystko w porządeczku.

Teraz jeszcze dołożymy tylko kilka milionów i będzie można prawie jeździć, bo za rok będą już pierwsze remonty generalne nawierzchni.

To cała Polska PO/PSL. Radujmy się.

Rozwiń
Gość
Gość (26 kwietnia 2014 o 12:16) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Aż strach pomyśleć że polska chce się brać za budowę elektrowni atomowej... jak im zacznie osiadać i pękać to nie trzeba będzie tsunami...

Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (18)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!