środa, 23 sierpnia 2017 r.

Lubelskie

Są pierwsze ofiary muchomora


Zanim trafiła do lekarza, na ratunek było za późno. 70-letnia kobieta zmarła w szpitalu.

Była siódmą osobą, która w tym roku zjadła muchomora sromotnikowego. Pozostałe przeżyły.

- Kobieta jadła zebrane przez siebie grzyby razem z mężem - mówi Hanna Lewandowska-Stanek, ordynator oddziału toksykologii szpitala im. Jana Bożego w Lublinie. - Kiedy źle się poczuła, próbowała leczenia domowymi sposobami. Dopiero po dwóch dniach poszła do lekarza. Do nas trafiła w bardzo ciężkim stanie. Na ratunek było za późno.

W ciągu ostatnich dni jeszcze sześć osób zatruło się sromotnikiem. Wśród nich 3-osobowa rodzina z Włodawy. - Zbierali gołąbki i kanie, a przynajmniej tak im się wydawało - dodaje Lewandowska-Stanek. - Jednak po badaniach okazało się, że najedli się sromotników. Matka już wyszła ze szpitala, ojciec jest w trakcie leczenia, jego stan wskazuje na poprawę, natomiast syn ma uszkodzoną wątrobę i również pozostaje na obserwacji.

Kolejnym grzybiarzem był mężczyzna z Lublina. - Twierdził, że dostał siatkę grzybów od znajomego - mówi doktor Lewandowska-Stanek. - Okazało się, że 80 proc. z nich to były muchomory sromotnikowe. Mężczyzna przyrządził z nich posiłek. Trafił do nas z poważnym uszkodzeniem wątroby. Wcześniej na oddział toksykologii trafiła lublinianka, która również zjadła muchomory.

Lekarze i toksykolodzy ostrzegają. Zanim zjemy zebrane grzyby, powinniśmy je zanieść do sanepidu. Tam eksperci sprawdzą, czy zebraliśmy grzyby jadalne. - W ostatnich dniach mamy niesamowity tłok - mówi Irmina Nikiel z Wojewódzkiej Stacji Sanitarno- Epidemiologicznej w Lublinie. - Ludzie przychodzą do nas ze wszystkim, co znajdą w lesie. Zdarza się sporo grzybów niejadalnych. Także muchomorów sromotnikowych.

Z czym mylimy muchomory? - Z gąską zieloną, pieczarką, gołąbkiem - wyjaśnia Nikiel.

Co zrobić, jak już zjemy niejadalnego grzyba?

- Jak najszybciej zgłosić się do lekarza. Wywołać wymioty. Wcześniej pić ciepłą wodę z solą. Nie wolno używać środków przeczyszczających. I dobrze zabezpieczyć resztki jedzenia - to pozwoli na precyzyjną diagnozę. Wszyscy, którzy jedli to samo danie, również powinni zgłosić się do lekarza, nawet jeśli nie odczuwają żadnych dolegliwości - dodaje I. Nikiel.

- A ja zbieram grzyby od trzydziestu lat - mówi pan Tadeusz. - I jeszcze nigdy się nie zatrułem. Bo zbieram tylko te gatunki, które znam. A jeśli mam wątpliwości? Wtedy pytam kolegę, który też jest zapalonym grzybiarzem.
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!