sobota, 19 sierpnia 2017 r.

Lubelskie

Sekta w kazimierskim zakonie?

Dodano: 11 lutego 2007, 17:10

Siostry Betanki, które przyjechały zza wschodniej granicy, by wstąpić do kazimierskiego klasztoru, nie były informowane o panujących tam problemach.



Mówił o tym arcybiskup Józef Życiński w "Kwadransie pasterskim” Radia Er.
- Wspólnota (…) widząc, że w polskich warunkach jest oceniana jednoznacznie krytycznie, zaczęła zapraszać do siebie dziewczęta zza wschodniej granicy - tłumaczył abp Życiński. - I tamte dziewczęta nie wiedząc, że jest to wspólnota pozbawiona więzi z Kościołem i organizująca życie religijne w sposób nie uznawany przez Kościół, przyjeżdżały i trudno było je poinformować, że trafiły do zagubionej wspólnoty.
Metropolita twierdzi, że dziewczyny były separowane. Często nie dopuszczano do niech także rodziców, którzy przyjeżdżali specjalnie po to, by spotkać się z córkami.
Arcybiskup już dawno był ostrzegany, że to co się dzieje na terenie klasztoru przypomina działanie sekty. Metropolita tłumaczy jednak, że dość trudno było mu sprawdzić i zmierzyć, gdzie "zaczyna się fanatyzm i pranie mózgu, a gdzie kończy normalna, przyjacielska, serdeczna wieź”.
Wczoraj w kościołach Kazimierza Dolnego odczytano także specjalny list arcybiskupa. Poinformował w nim o ostatniej decyzji Stolicy Apostolskiej, według której kazimierskie Beatanki nie są już zakonnicami i muszą opuścić klasztor przy ul. Puławskiej. Metropolita poprosił także mieszkańców, aby nie okazywali niechęci byłym zakonnicom. (ARLE)
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!