wtorek, 24 października 2017 r.

Lubelskie

Geodeta gminny podrobił dokumenty. Na ich podstawie jedna z mieszkanek gminy przekazała jej nieodpłatnie grunt pod drogę. Ale sprawa wyszła na jaw i zakończyła się w sądzie. Geodeta został skazany. Wójt nie poczuwa się do winy i nie chce wypłacić ani grosza za grunt pod drogą.

Pani Elżbieta mieszka w Kolonii Tomaszowice przy trasie na Nałęczów. W 1998 r. postanowiła, że sprzeda swoje prawie 3-hektarowe pole. Wystąpiła więc do gminy o podział ziemi i wyznaczenie przez nią drogi. Decyzja podziałowa zapadła na początku lipca 98 roku. Pani Elżbieta podpisała dokumenty i zaczęła sprzedawać poszczególne działki. Po pewnym czasie zorientowała się, że gmina powinna coś postanowić w sprawie wykupu działki pod utworzoną drogą.
– Postanowiłam więc zapytać w gminie, co dzieje się z tą ziemią. I nagle okazało się, że ja przekazałam dobrowolnie ten grunt gminie – mówi Elżbieta Wawerska. – Ale to nieprawda. Jestem biedną osobą, nie stać mnie na takie darowizny.
Wystąpiła więc do sądu. Oskarżyła gminę o sfałszowanie dokumentów. Po ekspertyzie grafologa okazało się, że dokumenty rzeczywiście są podrobione. A fałszerstwa dokonał gminny geodeta. Uchylono więc decyzję podziałową. Teraz wójt nie chce wydać drugiej decyzji podziałowej. Chce drogę oddać pani Elżbiecie, bo gmina nie ma pieniędzy, żeby ją wykupić.
– Wójt mówi ludziom, że ta droga jest moja. I że to ja powinnam położyć na niej asfalt. Chce nas ze sobą skłócić – żali się pani Elżbieta.
Sprawa trafiła do lubelskiego Starostwa Powiatowego. – Ale my nic nie możemy zrobić dopóki gmina nie wyda decyzji podziałowej – rozkłada ręce Anna Hordyjewska, naczelnik Wydziału Inwestycji i Gospodarki Mieniem. – Dopiero na jej podstawie można wyznaczyć odszkodowania za grunt pod drogą.
Wójt Kazimierz Gorczyca w rozmowie telefonicznej stwierdził, że pani Wawerska jest osobą konfliktową. Poza tym spiera się z gminą, że pierwsza decyzja została wydana w oparciu o jakieś sfałszowane dokumenty. Na stwierdzenie, że fałszerstwo zostało orzeczone prawomocnym wyrokiem sądu stwierdził, że... to jest sprawa pani Wawerskiej i jego nie dotyczy.
Innego zdania są pracownicy Wydziału Rozwoju Regionalnego Lubelskiego Urzędu Wojewódzkiego. – To jest droga publiczna. Wójt nie może jej po prostu zwrócić. Musi za nią zapłacić. Nie może straszyć ani pani Elżbiety, ani właścicieli okolicznych działek – twierdzi Lucjan Osiecki, kierownik Oddziału Gospodarki Nieruchomościami Lubelskiego Urzędu Wojewódzkiego.
Problem jednak w tym, że wójt cały czas przedłuża wydanie decyzji. A w 2008 roku sprawa odszkodowania ulegnie przedawnieniu. – Pozostanę wtedy i bez pieniędzy, i bez drogi – żali się pani Wawerska.
Do sprawy wrócimy. •
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!