środa, 23 sierpnia 2017 r.

Lubelskie

Siądą psu na ogon

Dodano: 5 grudnia 2007, 16:53
Autor: Bogdan Nowak

Spuściłeś czworonoga ze smyczy? Miej się na baczności. Strażnik miejski będzie śledził psa tak długo, aż trafi za nim do Ciebie.

A wtedy pozostaje już tylko sięgnąć do kieszeni i zapłacić mandat.

Wiesław Gramatyka, komendant zamojskiej Straży Miejskiej, obwieścił właśnie, że koniec z tolerancją dla wałęsających się czworonogów. - To mój pomysł, ale przyznaję, że działamy na wniosek radnych, którzy idąc do Ratusza ślizgają się na psich odchodach - wyjaśnia.
Gdy strażnik zobaczy wałęsającego się psa ma "wsiąść mu na ogon” i w ten sposób dotrzeć do właściciela. Takie są założenia. - Jak to ma w praktyce wyglądać? - zastanawia się 60-letnia mieszkanka zamojskiej Starówki. - Gdy moja suka ma cieczkę, na podwórko schodzą się całe gromady psich kawalerów. A jak za tymi psami przyjdą strażnicy, to co, za każdego zwierzaka dostanę mandat?
Ale pomysł podobno zaczyna się sprawdzać. Strażnicy twierdzą, że namierzyli już właścicieli ośmiu wałęsających się psów. Wszyscy mieszkają na zamojskim Starym Mieście. Na razie pechowcy zostali pouczeni. Niebawem mogą posypać się mandaty, po 250 zł każdy. - Mamy ograniczone możliwości, dlatego tropimy psy jedynie na Starym Mieście - zastrzega komendant. - Nie ma możliwości, żeby chodzić za nimi po całym mieście. Psy wałęsające się po Starówce, zawsze mają właścicieli na Starówce.
Alina Smoleń, mieszkanka jednej ze staromiejskich kamienic, pochwala zapał komendanta. - Miasto odpacykowało nam w kamienicach tynki, ale bramy nadal brzydko pachną - mówi. - Może teraz to się zmieni.
Jolanta Nowicka mieszka przy ul. Brzozowej, prawie trzy kilometry od Starego Miasta. Często obserwuje na osiedlu wałęsające się gromadami psy. - Nie są bezpańskie, ale zagrażają dzieciom wracającym ze szkoły - mówi. - Strażnicy powinni ich właścicieli dyscyplinować. Starówka jest ważna, ale u nas także znajdzie się gromada psiaków do tropienia.

„dziobowe”

W Zamościu ciężkie życie mają także gołębie. Za ich dokarmianie grozi 50 zł mandatu. Wprawdzie komendant Straży Miejskiej nie znalazł przepisu, który określa ile grozi za sypanie ptakom okruszków chleba, ale podciągnął to... pod zaśmiecanie przestrzeni publicznej.
Czytaj więcej o:
jestem za
Gość
AN
(5) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

jestem za
jestem za (6 grudnia 2007 o 15:08) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Najprościej wymusić na właścicielach rejestrację psów. Każdy właściciel idący z psem powinien mieć legitymację, gdy jej nie ma strażnik powinien wypisać mandat, wystawić wniosek do odpowiedniego urzędu o wydanie karty na koszt właściciela. Wałęsające się psy wyłapywać i po numerku identyfikacyjnym odszukać własciciela. Nie będzie problemu.
Rozwiń
Gość
Gość (6 grudnia 2007 o 09:01) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Uważam,ze Pan Komendant ma dobry pomysł,to cenna inicjatywa.Wiadomo,ze nikt nie będzie karał za psy, ciągnące za suczką z cieczką, ale wałesające się psy bez kagańców to duży problem.Taka inicjatywa przydałaby się w Lublinie, ktorego centrum oprócz tego zaściełają psie odchody, niezbierane przez właścicieli.
Rozwiń
AN
AN (6 grudnia 2007 o 08:28) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
MIKI napisał:
TEN Komendant, to jakiś frustrat!


Psy tylko w ogrodzonych posesjach. Komendancie - tak trzymać!
Rozwiń
zygzag
zygzag (6 grudnia 2007 o 07:46) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Śmiesznie będzie jak się psie cieczki zaczną na wiosnę. Może jeszcze śledzenie kotów dopisać SM do obowiązków.
Rozwiń
MIKI
MIKI (6 grudnia 2007 o 04:36) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
TEN Komendant, to jakiś frustrat!
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (5)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!