poniedziałek, 23 października 2017 r.

Lubelskie

Siedmioosobowa rodzina musi się wyprowadzić z mieszkania socjalnego

  Edytuj ten wpis

Po pożarze stancji tymczasowo zamieszkali w lokalu socjalnym. Miasto obiecywało im pomoc w znalezieniu stałego lokum. Bez skutku. – Teraz nawet stąd musimy się wynieść – żalą się dotknięci przez los ludzie.

– Jest jeszcze gorzej niż było – żali się pani Ewelina, matka piątki dzieci. Wraz z rodziną mieszka w dwuizbowym mieszkaniu w budynku Zakładu Gospodarki Komunalnej i Mieszkaniowej przy ul. Przemysłowej. Stancja, która wcześniej wynajmowali spłonęła w połowie grudnia ub. roku.

Władze Bełżyc obiecywały im, że zaraz po świętach Bożego Narodzenia dostaną nowy lokal. Ale w budynku ZGKiM mieszkają do dziś.

– Czujemy się jak bezdomni, bo nawet meldunku nie mamy – załamuje ręce kobieta. – Chciałabym pomalować mieszkanie, żeby było przyjemniej, ale nikt się nie zgadza.

A teraz okazało się, że nawet tutaj nie ma miejsca dla pani Eweliny i jej rodziny.

– Zaraz po pożarze udostępniłem im to mieszkanie. Prosił o to burmistrz. Ale w tej chwili lokal jest potrzebny. Mam klienta – mówi Antoni Rumiński, dyrektor ZGKiM w Bełżycach. Podkreśla, że pomieszczenia na parterze budynku zakładu chce wynająć, bo miałby z tego jakiś dochód.

– A ta rodzina mieszka za darmo. Nie płacą za wodę, ogrzewanie, śmieci. Światła nie gaszą, pralka chodzi na okrągło – tłumaczy.

– Usłyszeliśmy od dyrektora, że mamy sobie stancję znaleźć – opowiada Ewelina. – Jeśli tylko jakaś się znajdzie, to z miłą chęcią się stąd wyprowadzimy.

Rodzina obejrzała już kilka miejsc. – Znalazłam mieszkanie do wynajęcia, gdzie chcieli 600 zł plus opłaty za rachunki – podkreśla kobieta. – Ale nie stać nas na taki wydatek. Mam niepełnosprawne dzieci, przecież trzeba wykupić leki. Jednak dyrektor wciąż chce, żebyśmy się jak najszybciej wyprowadzili. Powiedział, że w zimę nam nie będzie palił.

– Bo z tym wiążą się koszty – wyjaśnia Rumiński. – Nie będę w soboty i niedziele, kiedy się nie pracuje, ogrzewał dla tej rodziny całego zakładu.

Pani Ewelina szukała pomocy w Urzędzie Miasta. Ale jej nie znalazła. – Rodzina nie kwalifikuje się do przydziału mieszkania – mówi Ryszard Góra, burmistrz Bełżyc. – Bo nie są w sytuacji bez wyjścia. Poza tym, dostają z opieki społecznej pieniądze na dzieci. W Bełżycach jest wiele rodzin w gorszej sytuacji.

– Przecież z pięciorgiem małych dzieci nie pójdę na ulicę – załamuje ręce kobieta. Dlatego postanowiła napisać do premiera Donalda Tuska i do ministerstwa. – Żeby się za to wzięli i dali mi mieszkanie komunalne. Czekam na odpowiedź – kończy pani Ewelina.

Do sprawy wrócimy.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
Gość
L
LUB
(29) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Gość
Gość (18 października 2009 o 23:04) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
uzalac sie?? własna matka wygoniła ta - matkę z domu za nieróbstwo.. nie maja kontaktu... i nie ma sie co dziwic..... tez bym swoja córkę wygoniła jakby tak postępowała.... gdyby nie pili, palili itd... to można by im pomoc.. a tak?? do roboty!!!!!!!!!!!!!!!! aha.... ojciec?? to czemu bez ślubu żyją?? żeby więcej kasy z opieki wyciągnąć??? nie ładnie!! nie ładnie!!! aha i faktycznie jakie " da"???? każdy żyje na kredyt gdyby chcieli to tez by dostali.... i wynieśli sie na swoje tylko ze by zginęli bo zamiast wydawać na życie to na fajki etccc...
Rozwiń
L
L (18 października 2009 o 23:00) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
LL49 napisał:
Przeczytałem wszystkie Wasze komentarze.Ci którzy ganią tych rodziców,że mają tyle dzieci to osoby żałosne,samolubne,nie potrafiące nic innego jak tylko krytykować /ze złością,nienawiścią/.Żadnego pomysłu-w jaki sposób pomóc.Przy takich wypowiedziach nie pomoglibyście napewno.Nie którzy pytają:gdzie ojciec?.To ja wam powiem trzeba uważnie czytać /5-tka dzieci,matka,ojciec=7 osób/.Gdzie on jest?-na pewno zasuwa na budowie po 10godz. dziennie za 1200zet.Sam mam tylko jednego syna /założył swoją rodzinę/-nie stać nas było na więcej dzieci.Dzisiaj mamy niedosyt -właśnie dzieci.Po za tym z rodzin wielodzietnych wychodzą ludzie najbardziej wartosciowi.Trzeba podać rękę człowiekowi,który się" stoczył-niech się podniesie".Ta rodzina tym bardziej potrzebuje pomocy.Tak więc jeśli masz krytykować w sposób mało kulturalny-to lepiej zamilcz /90%-wy katoliczko/ku/.Dużą rolę ma do spełnienia nasza gazeta 'DW'.Może jakieś konto,czy inny pomysł.Pozdrawiam wszyskich myślących inaczej.Wstydzę się za krytykantów.Jest takie proste piękne przysłowie;"Człowiek pomoże-człowiekowi pomogą".Jeśli ktoś tego nie rozumie to już jego problem.Jaśniej nie można.


APEL do DZIENNKA WSCHODNIEGO o podanie Konta lub innego kontaktu z rodzina zeby pomoc w formie materialnej.SA LUDZIE KTORZY Z PRZYJEMNOSCIA POMOGA.
Rozwiń
LUB
LUB (18 października 2009 o 22:39) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Narodzie katolicki i wy nowobogaccy wstydzcie sie za takie wypowiedzi.Takie artykuly i komentarze pokazuja jakie mamy spoleczenstwo jak slusznie zauwazyl Pan wypowiadajacy sie ponizej spoleczenstwo w 90 procentach katolickie z kraju z ktorego wywodzi sie PAPIEZ-zapomnieliscie jego nauk.Kto nas bedzie w swiecie szanowal jak sami siebie nie szanujemy.Nie wszystkie rodziny znajdujace sie w takiej sytuacji to patologia.Zanim glupio napiszesz dwa razy pomysl.
Rozwiń
54
54 (18 października 2009 o 22:28) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
LL49 napisał:
Przeczytałem wszystkie Wasze komentarze.Ci którzy ganią tych rodziców,że mają tyle dzieci to osoby żałosne,samolubne,nie potrafiące nic innego jak tylko krytykować /ze złością,nienawiścią/.Żadnego pomysłu-w jaki sposób pomóc.Przy takich wypowiedziach nie pomoglibyście napewno.Nie którzy pytają:gdzie ojciec?.To ja wam powiem trzeba uważnie czytać /5-tka dzieci,matka,ojciec=7 osób/.Gdzie on jest?-na pewno zasuwa na budowie po 10godz. dziennie za 1200zet.Sam mam tylko jednego syna /założył swoją rodzinę/-nie stać nas było na więcej dzieci.Dzisiaj mamy niedosyt -właśnie dzieci.Po za tym z rodzin wielodzietnych wychodzą ludzie najbardziej wartosciowi.Trzeba podać rękę człowiekowi,który się" stoczył-niech się podniesie".Ta rodzina tym bardziej potrzebuje pomocy.Tak więc jeśli masz krytykować w sposób mało kulturalny-to lepiej zamilcz /90%-wy katoliczko/ku/.Dużą rolę ma do spełnienia nasza gazeta 'DW'.Może jakieś konto,czy inny pomysł.Pozdrawiam wszyskich myślących inaczej.Wstydzę się za krytykantów.Jest takie proste piękne przysłowie;"Człowiek pomoże-człowiekowi pomogą".Jeśli ktoś tego nie rozumie to już jego problem.Jaśniej nie można.



DZIEKI ZA ROZSADNA WYPOWIEDZ I ZA "Czlowiek pomoze-czlowiekowi pomoga" Czytelnicy nie umieja policzyc do siedmiu-ojciec faktycznie pracuje zeby zwiazac koniec z koncem.Z WYRAZAMI SZACUNKU ZA MADRA WYPOWIEDZ.
Rozwiń
LL49
LL49 (18 października 2009 o 21:32) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Przeczytałem wszystkie Wasze komentarze.Ci którzy ganią tych rodziców,że mają tyle dzieci to osoby żałosne,samolubne,nie potrafiące nic innego jak tylko krytykować /ze złością,nienawiścią/.Żadnego pomysłu-w jaki sposób pomóc.Przy takich wypowiedziach nie pomoglibyście napewno.Nie którzy pytają:gdzie ojciec?.To ja wam powiem trzeba uważnie czytać /5-tka dzieci,matka,ojciec=7 osób/.Gdzie on jest?-na pewno zasuwa na budowie po 10godz. dziennie za 1200zet.Sam mam tylko jednego syna /założył swoją rodzinę/-nie stać nas było na więcej dzieci.Dzisiaj mamy niedosyt -właśnie dzieci.Po za tym z rodzin wielodzietnych wychodzą ludzie najbardziej wartosciowi.Trzeba podać rękę człowiekowi,który się" stoczył-niech się podniesie".Ta rodzina tym bardziej potrzebuje pomocy.Tak więc jeśli masz krytykować w sposób mało kulturalny-to lepiej zamilcz /90%-wy katoliczko/ku/.Dużą rolę ma do spełnienia nasza gazeta 'DW'.Może jakieś konto,czy inny pomysł.Pozdrawiam wszyskich myślących inaczej.Wstydzę się za krytykantów.Jest takie proste piękne przysłowie;"Człowiek pomoże-człowiekowi pomogą".Jeśli ktoś tego nie rozumie to już jego problem.Jaśniej nie można.
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (29)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!