poniedziałek, 23 października 2017 r.

Lubelskie

Sklepy oszczędzają. A sprzedawcy i klienci trzęsą się z zimna

  Edytuj ten wpis
Dodano: 27 stycznia 2010, 21:32

Temperatura w sklepach nie powinna spaść poniżej 18 stopni. Tak mówią przepisy. Że są łamane przekonaliśmy się wczoraj, odwiedzając kilka marketów. W dwóch przypadkach nasz termometr pokazał zaledwie 9 stopni.

Na przeraźliwe zimno narzekają klienci lubartowskiej Biedronki przy al. Tysiąclecia.

– Wewnątrz jest jakieś 6 stopni, w magazynie pewnie 0 – zaalarmował nas Czytelnik. – Współczuję pracownikom. Zwłaszcza że marzną tak od około 2 tygodni.

Sprawdziliśmy wczoraj. Nasz termometr pokazał zaledwie 9 stopni. Nie wiadomo, kiedy uda się zapewnić odpowiednie ogrzewanie w sklepie. – Czekamy na szczegółowe informacje od regionalnych władz sieci – mówi Paweł Tymiński, rzecznik prasowy firmy.

Zimno jest w hipermarkecie Leclerc przy ul. Turystycznej w Lublinie. Tam nasz termometr również pokazał 9 stopni powyżej zera.

– Dziś nie będziemy w stanie niczego wyjaśnić. Nie ma nikogo z kierownictwa – usłyszeliśmy w sekretariacie spółki Turisdis, która zarządza sklepem przy ul. Turystycznej.

Marzną też sprzedawcy i klienci małych sklepów. – Gdy zaczynamy pracę, wewnątrz jest najwyżej 5 stopni – mówi Justyna Budzyńska, sprzedawczyni ze sklepiku w centrum Lubartowa. – Grzejemy dwoma piecykami gazowymi, ale niewiele to daje. Ciepło robi się tylko wokół pieca, w innych pomieszczeniach panuje chłód.

Podobnie jest w pobliskim sklepie z artykułami gospodarczymi. – Po paru godzinach można solidnie zmarznąć – mówi pani Katarzyna, ekspedientka.

Na tym tle dobrze wypada hipermarket Tesco w Lublinie. Firma ma własne normy, wedle których temperatura nie może spaść poniżej 21 stopni.

– Rzeczywiście, jest ciepło – mówi Zofia Wach, szefowa lokalnego związku zawodowego "Sierpień '80”. – Przy kasie można siedzieć kilka godzin i palce nie marzną.

Okręgowa Inspekcji Pracy w Lublinie przypomina, że temperatura w sklepach nie powinna spaść poniżej 18 stopni. Tymczasem, tylko od ubiegłego piątku wpłynęło do niej 14 skarg na zimno panujące w zakładach pracy. Najczęściej skarżyli się pracownicy firm produkcyjnych (7 skarg) i sklepów (5 skarg).

– Rozpoczęliśmy już kontrole w 10 zakładach, ale żadna się jeszcze nie skończyła – powiedział nam Krzysztof Goldman, okręgowy inspektor pracy w Lublinie.

– A ja nie mam się komu poskarżyć – uśmiecha się Waldemar Stawinoga, sprzedawca z bazaru przy ul. Ruskiej w Lublinie. – Mam na sobie sześć warstw odzieży i jakoś wytrzymuję.

Tu można się poskarżyć

Pracownicy powinni interweniować w Okręgowym Inspektoracie Pracy. Skargi można przesyłać na adres: e-mail kancelaria@lublin.oip.pl lub zadzwonić pod numer (81) 53 217 83. Pracodawcom, którzy nie zapewniają w swoich firmach odpowiednio wysokiej temperatury, grozi kara do 2000 zł.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
Gość
~GOŚĆ~
P.
(15) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Gość
Gość (29 stycznia 2010 o 11:02) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
zzzz napisał:
Zapraszam do sklepów meblowych na Smoluchowskiego, temperatura poniżej 0 :-)

byłam niedawno ale w innym meblowym i tez uciekłam szybko do cieplutkiego samochodu
Rozwiń
~GOŚĆ~
~GOŚĆ~ (29 stycznia 2010 o 09:57) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Co robią urzędnicy z PIP-u? A ruszyć d... i przejść się z termometrem po zatrudnicielach!
Rozwiń
P.
P. (28 stycznia 2010 o 14:24) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
JUbop napisał:
Ja, jako klient, wolę jak w sklepie jest chłodniej. Jak jest za gorąco to człowiek myśli jedynie o tym, by jak najszybciej wyjść.[/quote]

[quote name='KANTY' post='224874' date='28.01.2010, 11:17:05']I JAKO WŁAŚCICIEL SWOJEGO SKLEPU TEŻ PEWNIE TAK MYŚLISZ-NIECH BĘDZIE ZIMNO I....WYCHODZISZ ,POZOSTAWIAJĄC NA MIEJCU SWOJEGO PRACOWNIKA ?


No właśnie - problem trudny do rozwiązania. Klient/pasażer autobusu woli, żeby było chłodniej (ba ma na sobie grubą kurtkę i będzie mu za gorąco), sprzedawca/kierowca chce, żeby było cieplej (bo w kurtce ciężko się pracuje, a jak zdejmie, to zmarznie). Co byś nie zrobił, będzie źle.
Rozwiń
KANTY
KANTY (28 stycznia 2010 o 11:17) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
JUbop napisał:
Ja, jako klient, wolę jak w sklepie jest chłodniej. Jak jest za gorąco to człowiek myśli jedynie o tym, by jak najszybciej wyjść.

I JAKO WŁAŚCICIEL SWOJEGO SKLEPU TEŻ PEWNIE TAK MYŚLISZ-NIECH BĘDZIE ZIMNO I....WYCHODZISZ ,POZOSTAWIAJĄC NA MIEJCU SWOJEGO PRACOWNIKA ? ALE WTEDY ZIĄB W TWOIM :SKLEPIE,BARZE,MAGAZYNIE,SZKOLE,KOŚCIELE, AUTOBUSIE JUŻ CIEBIE NIE ZIĘBI .....A ON POZOSTAWIONY ? NO CÓŻ LICZY NA BOŻĄ ŁASKĘ I GLOBALNE OCIEPLENIE.
Rozwiń
Kadrylion
Kadrylion (28 stycznia 2010 o 11:04) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Ale w Państwowej Inspekcji Pracy na Piłsudskiego pewnie ciepełko ?....aż nie chce się gdziekolwiek ruszać brrrrrr. To są właśnie nasze służby statutowo działające w ochronie interesu pracownika. Jest zupełnie inaczej,byłem tam raz i więcej nie pójdę bo nie ma po co.....wysnułem wniosek że albo to są dyletanci albo mocno leniwi?. Młody,po studiach prawnik trafniej poprowadził sprawę niż grenium całego PIP-u.
Wracając do sprawy......i nie zamknięto tych placówk? .W rzeczy samej , tu nie chodzi o jakąś tam karę,ale o zdrowie pracujących tam ludzi.....
Absurdalne myślenie,że nałożona 500 zł kara zagrzeje pracowników.....są mechanizmy aby taką karę pokryć z pracowniczych wynagrodzeń(chociażby wstrzymując premię) ale inaczej działa zamknięcie placówki -to trafia bezpośrednio w winnego zaniedbań i taki środek nacisku powinien być zastosowany w tym przypadku.
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (15)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!