sobota, 21 października 2017 r.

Lubelskie

Śmierć w wodzie. W ostatnich dniach utonęły kolejne cztery osoby

  Edytuj ten wpis
Dodano: 22 lipca 2009, 20:05

Już 32 ofiary pochłonęła w naszym regionie woda w tym roku, większość latem. Jeśli nic się nie zmieni, ten rok będzie jednym z rekordowych pod tym względem.

W środę rano w miejscowości Podlodów niedaleko Tomaszowa Lubelskiego znaleziono zwłoki 44-letniego mieszkańca jednej z okolicznych wsi.

Mężczyzna dzień wcześniej wybrał się na ryby na popularny w okolicy staw. Nie wrócił na noc. O jego zniknięciu policję zawiadomiła jego matka. Funkcjonariusze natychmiast pojechali nad zbiornik. Na brzegu znaleźli plecak mężczyzny. Przy pomocy strażaków zbadano dno zbiornika. Znaleziono ciało wędkarza.

We wtorek w okolicach miejscowości Świerże (pow. chełmski) znaleziono w Bugu zwłoki 36-letniego mężczyzny. W niedzielę nad ranem w rzece Bystrzyca w Lublinie wędkarz zauważył ciało 40-letniego mężczyzny. Natomiast w sobotę w miejscowości Kolonia Stara Wieś (gm. Ludwin) woda pochłonęła 46-letniego mieszkańca Łęcznej, który kąpał się w prywatnym stawie rybnym.

– Wystarczy moment nieuwagi i mamy tragedię. Zwłaszcza, jeżeli dołożymy do tego alkohol i brawurę – mówi st. kpt. Ryszard Starko z lubelskiej straży pożarnej. – Efekty widać w statystykach. Od maja woda pochłonęła w naszym regionie już 30 ofiar.

Tymczasem pogoda robi się coraz ładniejsza. – Dlatego boimy się, że tegoroczny bilans wakacji może być dramatyczny – tłumaczy Starko. I apeluje: Jest kilka reguł, których bezwzględnie należy przestrzegać.

Rzecz najważniejsza: Jeżeli piliśmy alkohol, to trzymajmy się z daleka od wody. – Nawet wypicie jednego piwa w upalny dzień może skończyć się tragicznie – mówi Starko.

– Albo alkohol, albo kąpiel. Od tej reguły nie może być wyjątków – podkreśla Krzysztof Wabisz z Wodnego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego w Lublinie.

Należy korzystać tylko ze strzeżonych kąpielisk. Szczególnie niebezpieczna jest kąpiel w dzikich stawach i rzekach. Nagle można zapaść się w głębię, a nurt może nas znieść na coraz głębszą wodę.

– I zwykle jesteśmy wtedy zdani tylko na siebie – zaznacza Wabisz. – Na brzegu nie ma ratownika, który mógłby nam pomóc.

Nie wolno skakać do nieznanej wody, zwłaszcza na głowę. Może być płytko, na dnie mogą znajdować się niewidoczne z brzegu kamienie.

– Takie zdarzenia mają zwykle tragiczne skutki – mówi chirurg Marek Baprawski. – Najbardziej niebezpieczne są urazy odcinka szyjnego kręgosłupa, skutkujące tragicznymi porażeniami.

Ważne też, żeby pod żadnym pozorem nie pozostawiać nad wodą dzieci bez opieki.

  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!