niedziela, 20 sierpnia 2017 r.

Lubelskie

Smutne oczy, puste brzuchy

Dodano: 9 kwietnia 2003, 14:05
Autor: (alf)

Nie, kotleta schabowego nie lubię - mówią dzieci przywożone do lubelskiego Pogotowia Opiekuńczego. Nie lubią też zwykle surówek i różnych innych dań. Ale pracownicy pogotowia już wiedzą - ich podopieczni po prostu nie znają smaku wielu potraw.
- Mają po kilkanaście lat, a nigdy nawet nie spróbowali dań obiadowych - mówi Michał Misztal, dyrektor pogotowia. - Już się przyzwyczailiśmy, że długo trzeba ich przekonywać, że można jeść coś, oprócz chleba i jajek.
Fatalne skutki tej diety zauważają dopiero pracownicy pogotowia - ich podopieczni cierpią na skoliozy i inne dolegliwości spowodowane brakiem witamin. A placówka od kilku miesięcy jest już przepełniona, podobnie jak i domy dziecka.
- Wzrost ubóstwa przekłada się na kwoty przeznaczane z budżetu państwa na dożywianie dzieci - mówi Barbara Walencik z Wydziału Polityki Społecznej Urzędu Wojewódzkiego w Lublinie. - W roku 2001 było to 4 800 tys. zł, a w 2002 r. - już 9 800 tys. zł, do tego 5 000 tys. zł dołożyły samorządy gminne. A i tak było tych pieniędzy za mało.
Na Lubelszczyźnie z bezpłatnych posiłków korzysta
75 115 dzieci.
Jak jednak wynika z danych opieki społecznej, powinno je również otrzymywać jeszcze ponad 7 tys. Nie dojadają, bo dla jednych zabrakło w gminach pieniędzy, a dla innych
- nie ma warunków na przygotowanie posiłków.
Jest też całkiem spora grupa rodziców, którzy odmawiają przyjęcia pomocy.
W całej Polsce na dożywianie dzieci, według kryteriów opieki społecznej, potrzeba ponad 287 mln zł. W budżecie państwa
na ten cel przewidziano jednak tylko 160 mln zł, tyle samo co rok wcześniej. Resort gospodarki, pracy i polityki społecznej szacuje, że z programu dożywiania skorzysta 800 tys. dzieci - średnio przez 210 dni w roku. Koszt jednego posiłku wyniesie ok. 1,9 zł. Do ubiegłego roku pieniądze z tego funduszu mogły otrzymać gminy, które zadeklarowały
30 proc. wkładu środków
własnych. Większości z nich nie było stać na taki wydatek.
Najgorzej według Polskiej
Akcji Humanitarnej, współorganizatora konferencji "Problemy niedożywienia
dzieci w Polsce - fakty i wyzwania”, jest we wschodnich rejonach Polski - na Podlasiu, w Lubelskiem, Podkarpackiem. Najczęściej w rejonach
po zlikwidowanych
PGR. W niektórych takich gminach bezrobocie sięga nawet 80 proc.
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!