sobota, 3 grudnia 2016 r.

Lubelskie

Spokojnie, to jest tylko atrapa

Dodano: 16 kwietnia 2003, 21:14

Z daleka wyglądają jak prawdziwe policyjne samochody. Parkują
przy głównych drogach. Od wczoraj atrapa radiowozu stoi w Sitańcu koło Zamościa. Dwie kolejne ustawiono we wtorek w Kurowie i w miejscowości Pociecha na trasie z Lublina do Warszawy. Wkrótce mają się pojawić kolejne.

- Na zbudowanie atrapy radiowozu nie wydaliśmy ani złotówki - mówi podinsp. Józef Siemko, naczelnik Sekcji Ruchu Drogowego Komendy Miejskiej Policji w Zamościu. - Starego poloneza podarował nam Autozłom. Zarząd Dróg Powiatowych dał farbę. Nasi mechanicy zrobili w warsztatach to, co do nich należy. Następne atrapy pojawią się w Starym Zamościu, Jatutowie i Łabuniach. W Sitańcu stanie jeszcze jedna, bo ten odcinek krajowej "17” jest bardzo niebezpieczny.
Lubelscy policjanci mają nadzieję, że kolejne atrapy radiowozów nie będą tylko specjalnością zamojskich policjantów. Problemem jest jak zwykle policyjna kasa, a właściwie jej brak. - Nie mamy pieniędzy na zakup tylu atrap - twierdzi kom. Arkadiusz Delekta z Wydziału Ruchu Drogowego KWP w Lublinie. - Każda komenda w województwie stara się o pozyskanie sponsora. Za bezpieczeństwo odpowiada nie tylko policja, ale również samorządy lokalne.
- Jestem za tym, żeby takie atrapy pojawiły się także w mieście. Na trasach gdzie jest duże zagrożenie - mówi insp. Ryszard Pachuta, komendant lubelskiej policji. - Rozważamy możliwość takiego przedsięwzięcia na al. Tysiąclecia.
Gdzie jeszcze można spodziewać się kolejnych "fałszywych” radiowozów? Na trasie z Lublina do Warszawy i Białegostoku. Tam dochodzi do największej liczby wypadków i kolizji. - Zdajemy sobie sprawę, że na miejscowych kierowców nie będą one działać odstraszająco - tłumaczy A. Delekta. - Ale przyjezdni na pewno zdejmą nogę z gazu. I o to chodzi. Mają działać prewencyjnie.
W Kielcach przez dwa lata ustawiono 14 atrap. - W tych miejscach, gdzie je ustawiliśmy, znacznie spadła liczba wypadków - mówi nadkom. Artur Niedbała z zespołu prasowego Komendy Wojewódzkiej Policji w Kielcach. - Zginęło też o ponad połowę mniej ludzi.
Edward Szempruch, zastępca prezydenta Lublina uważa, że miasto mogłoby rozważyć możliwość współfinansowania atrap w granicach Lublina. - Na razie nikt z policji nie zwrócił się oficjalnie z taką propozycją.
Kierowcy podobne atrapy spotkali już w wielu miastach Polski. - Przy wjeździe do Wrocławia stoi taki radiowóz z blachy - mówi Andrzej Krawczak z Lublina. - Gdy go zobaczyłem, byłem pewny, że zapłacę mandat. Na szczęście skończyło się na strachu. To działa. Zwolniłem. Myślę, że na Lubelszczyźnie też powinny stanąć.
Krzysztof Załuski, (lew)

• Czy atrapy radiowozów to dobry pomysł? Jeśli tak, to gdzie powinny stanąć? Tel. (0-81) 534-06-06 lub 534-06-73
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24

CENEO