czwartek, 24 sierpnia 2017 r.

Lubelskie

Statystyki: W Lubelskiem turystów nie przybywa. Urzędnicy są innego zdania

Dodano: 14 listopada 2011, 18:26

200 mln zł na inwestycje związane z turystyką przynosi dobre wyniki. Infrastruktura się rozwija, a w
200 mln zł na inwestycje związane z turystyką przynosi dobre wyniki. Infrastruktura się rozwija, a w

Na turystycznej mapie Polski nasz region jest wciąż słabo widoczny, a liczba gości – mimo milionowych inwestycji w promocję – nie rośnie od lat. Takie wnioski płyną ze statystyk. – Nie mają one wiele wspólnego z rzeczywistością – twierdzą samorządowcy.

– O Lublinie słyszałam już dawno i nie zawiodłam się. To rzeczywiście miasto, które warto odwiedzić – mówi Karolina Jędrychowska, uczennica z Kielc. – Polecam wszystkim, którzy szukają ciekawego miejsca na wycieczkę.

Największe miasta regionu odwiedza coraz więcej gości, chociaż przeczą temu najnowsze dane Instytutu Turystyki. Z jego raportu wynika, iż w ubiegłym roku nasz region odwiedziło 1,3 mln rodaków. Blisko 80 proc. z nich zatrzymywało się na okres od 2 do 4 dni. Niestety, większość z nich przyjechała w odwiedziny do krewnych lub przyjaciół. "Prawdziwych” turystów było tylko 300 tysięcy.

Turystyka krajowa to nie wszystko. W ubiegłym roku odwiedziło nas 900 tysięcy gości zza granicy. W tym gronie dominowali mieszkańcy Izraela, Ukrainy, Białorusi, Niemiec i Litwy. Powodem większości przyjazdów były zakupy. Pod tym względem jesteśmy jednym z najpopularniejszych regionów w kraju.

Instytut Turystyki potwierdza, że większość wizyt goście organizują samodzielnie. Nocleg zapewniają przede wszystkim znajomi, dopiero na dalszym miejscu są hotele i pensjonaty

– Raport Instytutu jest daleki od rzeczywistości – przekonuje jednak Piotr Franaszek, dyrektor Departamentu Promocji i Turystyki Urzędu Marszałkowskiego. – Z ankiet przeprowadzonych w lubelskich hotelach wynika, że liczba gości z roku na rok rośnie o ponad 100 proc.

Takie wnioski przyniosły badania prowadzone przez Lubelską Regionalną Organizację Turystyczną. – Jest coraz lepiej. Przybywa nie tylko gości zza granicy. Rośnie również ruch wewnętrzny. Głównie dzięki różnym imprezom promocyjnym – mówi Dorota Lachowska, dyrektor biura LROT. – Ankiety prowadziliśmy także wśród turystów. Okazuje się, że mają coraz większą wiedzę o naszym regionie. Wyjeżdżają od nas mile zaskoczeni i polecają Lubelskie swoim znajomym.
Czytaj więcej o:
Gość
ekspert
ProMocJa
(11) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Gość
Gość (15 listopada 2011 o 12:53) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
"W ubiegłym roku odwiedziło nas 900 tysięcy gości zza granicy.
W tym gronie dominowali mieszkańcy Izraela, Ukrainy, Białorusi, Niemiec i Litwy.
Powodem większości przyjazdów były zakupy.
Pod tym względem jesteśmy jednym z najpopularniejszych regionów w kraju"


... a co oni u nas kupowali ? Cebularze ?
Rozwiń
ekspert
ekspert (15 listopada 2011 o 11:09) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
POTENCJAŁ TURYSTYCZNY WOJEWÓDZTWA LUBELSKIEGO jest oceniany bardzo mizernie, stąd wyniki ruchu turystycznego w Województwie Lubelskim. Potencjał turystyczny nie będzie wysoko oceniany sam w sobie ponieważ walorami, które decydują o ocenie są min. przygotowanie programowe i rzeczowe oferty turystycznej, baza informacji turystycznej, infrastruktura – drogi, dworce, restauracje czy hotele. Infrastruktura Lubelszczyzny dyskwalifikuje ją na dzień dzisiejszy w konkurowaniu z Mazowszem, Gdańskiem, Sopotem, Małopolską czy Zakopanem. Ponadto warto pamiętać, że w regionach słabych gospodarczo – na całym Świecie – sektor turystyki jest wtórny do sektora podstawowego, którym zazwyczaj jest rolnictwo, rybołówstwo czy ogrodnictwo. Mocny atut pozwala tym regionom rozwijać turystyką, jak gdyby przy okazji – np. Toskania. Ponadto promocję Województwa Lubelskiego należy wreszcie profesjonalnie ocenić w kategoriach skuteczności a nie filozofii „misiowej” – „mi się wydaje, że jest skuteczna, a raporty się mylą”. W błędzie są Ci, którzy uważają, że bilboardy z bawarskim chłopcem i słojem truskawek (w Polsce zbieramy te owoce do łubianek) lub amerykański kadr młodzieży w samochodzie są dobrym komunikatem reklamowym tego regionu. Zarządzanie marketingowe regionem i promocja miejsc dysponuje wskaźnikami, które jednoznacznie wskazują, że promocja regionu Lubelskiego jest przelewaniem pustego w próżne. Promocję należy rozpocząć od pracy u podstaw – właściwej diagnozy Województwa. Od początku w każdym słowniku, atlasie, podręczniku do geografii czytamy „Województwo Lubelskie to jeden z największych regionów rolniczych w Polsce charakteryzujący się żyznymi glebami”. Jeżeli przez 70 lat badający ten region o tym piszą, to nie są impotentami naukowymi. Może warto zmienić sposób patrzenia na siebie? – dzisiaj faktem jest kiepski ruch turystyczny, niskie zainteresowanie inwestorów i liczna grupa wyprowadzających się z Lublina i Lubelszczyzny.
Rozwiń
ProMocJa
ProMocJa (15 listopada 2011 o 11:03) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Bo biznes pod nazwą promocja kochani, to może być jeden z najbardziej dochodowych biznesów.
Tak się składa, że od wielu lat wysyłałem listy intencyjne przy każdej zmianie głównych decydentów.

Żeby nie było, że ktoś im zapomniał przekazać czy też ich oszukał za każdym razem wysyłałem za potwierdzeniem odbioru, a koperty asystentka adresowała imiennie. Resztę już znacie - miliony wpuszczone w firmy "zdzicha" i dalszy spadek ilości turystów. Z drugiej strony się wcale nie dziwię bo co tam ponad 200 krajów świata i cały kraj potencjanie objęte promocją za kilkanaście tysięcy złotych jak można miliony wieszać na billboardach, które przed kampanią wyborczą będą do dyspozycji właściwych kandydatów.

Złośliwi twierdzą, że tak dobrze im płacą za turystyczny niedorozwój, że rozwojem w sposób naturalny nie są w ogóle zainteresowani.

Jako osoba życzliwa i bez żadnej złośliwości pozwolę sobie fakt braku zainteresowania 1000 kroć tańszymi i drugie tyle skuteczniejszymi akcjami promocyjnymi podsumować tak - oni się panicznie boją, że jak więcej turystów się pojawi, to jeszcze autochtonom się udzieli, że w wyborach wybiera się ludzi kreatywnych, a nie medialnych manipulatorów.

Ps. Obecny "zwierzchnik" dyrektora z urzędu marszałkowskiego w materiale wymienionego - również nawet pocałować się w zadek nie zaproponował na propozycję promocji w ponad 200 krajach świata i każdym miejscu kraju...
Rozwiń
ziom
ziom (15 listopada 2011 o 10:21) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
a ja idę a Perłkę
Rozwiń
Witold
Witold (15 listopada 2011 o 10:17) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Dobre, dobre. Tylko zapomnieli dopisać jaka część z tych 300 tys to jednodniowe wycieczki w okolice Lublina aby pooglądać Majdanek. Czyli dla regionu nic nie przynoszące w sensie gospodarczym bo ci turyści zapłacą za usługi tam gdzie śpią czyli w Małopolskim lub Mazowieckim. Ale skoro prace sie dostaje za przynależność partyjną a nie za kompetencje to efekty takie są.
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (11)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!