wtorek, 12 grudnia 2017 r.

Lubelskie

Straż Graniczna się tłumaczy

  Edytuj ten wpis
Dodano: 5 grudnia 2008, 16:11

Wczoraj w autobusie MPK funkcjonariusze Straży Granicznej zatrzymali mężczyznę. Zdaniem świadków grozili mu bronią. - To nie było przypadkowe zatrzymanie - mówi
rzecznik prasowy komendanta Nadbużańskiego Oddziału SG.

Sprawę opisała dzisiejsza Gazeta Wyborcza. Według relacji czytelniczek gazety, w autobusie linii 39 ubrani po cywilnemu mężczyzna i kobieta próbowali zatrzymać starszego pana. Nie wylegitymowali się, ani nie przedstawili. Na przystanku wypchnęli go z autobusu.

Wyjęli broń i wycelowali w głowę zatrzymanego. Kiedy jeden z przechodniów próbował sfilmować całe zdarzenie telefonem komórkowym uzbrojony mężczyzna pogroził mu pistoletem. Ktoś wezwał policję.

- Przyznaję, że 4 grudnia nasi funkcjonariusze zatrzymali 63-letniego mieszkańca Lublina Mieczysława G. - mówi ppłk Andrzej Wójcik, rzecznik prasowy komendanta Nadbużańskiego Oddziału Straży Granicznej. - Ten mężczyzna zachowywał się wobec nich wulgarnie i agresywnie. Doszło do tego, że musieli go obezwładnić i skuć kajdankami.

Kiedy funkcjonariusze szarpali się z Mieczysławem G., na pomoc mu rzucił się jego syn. To właśnie wtedy jeden ze strażników sięgnął po pistolet krzycząc: "Stój, Straż Graniczna”. Poskutkowało.

- W trakcie zatrzymania mężczyzna wielokrotnie odgrażał się funkcjonariuszom, że użyje wszelkich dostępnych środków oraz "załatwi świadków” na potwierdzenie bezprawności ich działania - dodaje ppłk Wójcik. O zdarzeniu funkcjonariusze SG powiadomili prokuratora rejonowego oraz dyżurnego KMP w Lublinie.

Ppłk Wójcik podkreśla, że to nie było przypadkowe zatrzymanie. Funkcjonariusze dysponowali dostatecznymi informacjami, aby przeszukać mieszkanie Mieczysława G. Znaleźli 157 butelek alkoholu niewiadomego pochodzenia, nalepki z kodami kreskowymi, kartony z tysiącami nakrętek z napisami "Koziołek”, "Lubelska” oraz 63 etykiety z napisem "Finlandia Vodka Of Finlandia”.

Dlaczego do zatrzymania doszło w autobusie? - Funkcjonariusze nie zastali Mieczysława G. Wtedy zaczęli rozglądać się po mieście - tłumaczy Wójcik.

Mężczyzna został przekazany policji. Wyraził już gotowość dobrowolnego poddania się karze w wysokości 10 miesięcy więzienia w zawieszeniu na dwa lata oraz grzywny.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
Gość
(1) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Gość
Gość (5 grudnia 2008 o 22:42) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
kilka dni temu był artykuł jak został przyjęty do służby funkcjonariusz SG (zataił przy przyjęci do służby informacje że brał narkotyki i kradł ), tydzień temu artykuł o wycieku tajnych informacji z SG,a teraz ta akcja w autobusie coś tam się źle dzieje w tej słuzbie ,oj zapomniałem o ujawnieniu przez SG przemytu kangurów - przepraszam
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (1)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!