poniedziałek, 23 października 2017 r.

Lubelskie

Studniówkowa noc żywych trupów

  Edytuj ten wpis
Dodano: 16 listopada 2004, 22:01

Zamiast filmu z nudnym polonezem Ogińskiego, jakiś horror albo więzienny dramat. Licealistom już nie wystarczają zwykłe filmy studniówkowe. Teraz swoich kolegów i koleżanki z klasy chcą zapamiętać w zupełnie innej niż szkolna scenerii.

Kiedyś uczniom wystarczało nagranie prezentacji w klasie. - Uczniowie siedzieli w ławkach i kiedy kamerzysta podchodził, przedstawiali się, mówili kilka słów o sobie - wspomina pierwsze zlecenia Waldemar Michalski, maturzysta z 1988 roku, dziś właściciel studia nagrań wideo w Lublinie. - Teraz młodzież ma dużo większe wymagania.
Na dwa miesiące przed studniówkami kamerzyści są zasypywani coraz bardziej oryginalnymi pomysłami maturzystów. Oprócz balu studniówkowego, uczniowie chcą mieć kasety z nagraniami kolegów i koleżanek w niekonwencjonalnych sytuacjach. Niektóre klasy piszą nawet scenariusze, np. zainspirowane horrorami.
- Uczniowie poprzebierali się za duchy i inne zmory, po czym rozgrywali scenki przed kamerą - wspomina ubiegłoroczne zlecenie Edward Hajduk, właściciel firmy filmującej studniówki. - I jak dobrze pamiętam, to nawet nauczycielka brała w udział w tym przedstawieniu.
Inni maturzyści wymyślili, aby sfilmować ich klasę w szatni przerobionej na więzienie. - Chłopcy i dziewczyny ustawiali się za kratami w boksach. Dawali sobie zrobić zdjęcie z profilu, tak jak prawdziwi przestępcy - dodaje Hajduk.
Uczniowie klasy IIIa z Liceum Ogólnokształcącego nr XIV w Lublinie już zamówili kamerzystę na styczniową studniówkę, który nakręci zarówno prezentację klasy, jak i bal studniówkowy. Teraz zastanawiają się nad scenariuszem. - Albo pójdziemy do jakiegoś pubu i tam nakręcimy film o nas, albo zostaniemy w szkolnej szatni, udającej więzienie. Jeszcze musimy o tym pomyśleć - mówi Anita Borowik.
Cena nagrania oryginalnego filmu nie różni się zbytnio od tych tradycyjnych. Za kasetę z ciekawą fabułą maturzyści muszą zapłacić ok. 30-40 zł od osoby. Ale kamerzyści niezbyt chętnie patrzą na wyrafinowane pomysły licealistów. - Można się bawić i szaleć, ale my musimy brać pod uwagę koszty wykonania takiego wymyślonego scenariusza - mówi Michalski. - Wszystko musi być w granicach rozsądku.
Dla socjologów jest to zjawisko dość nowe. - Jest to sposób na urozmaicenie sobie nudnych i monotonnych filmów. Takie nagrania na pewno na dłużej pozostaną w pamięci maturzystów - przyznaje Dorota Litwin-Lewandowska, socjolog z UMCS w Lublinie.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!