czwartek, 17 sierpnia 2017 r.

Lubelskie

Superbałwan

Dodano: 4 lutego 2005, 21:43
Autor: Dominik Smaga

Byłam u synowej. Syn wyszedł wcześniej. Do domu wróciłam godzinę po nim. Patrzę, a on razem z bratem i sąsiadem stawiają bałwana - śmieje się Grażyna Dubilis.

Godzinę później dzieło było gotowe. Jeszcze tylko pomiar: 410 cm. Tyle ma najbardziej w tej chwili znany "mieszkaniec” podlubelskiego Borzechowa.
Guziki ma tradycyjne - z węgla. Nos z buraka pastewnego. Na głowie czapka z pomponem. - Jeszcze miał czerwone, buraczkowe usta. Ale się zmyły - pokazuje pani Grażyna. Zaśnieżoną, wąską szosą przetacza się autobus. Wszystkie twarze przy oknie.
- Śniegu akurat nie brakowało. Był mokry, dobrze się lepił. Szybko nam poszło. Kule toczyliśmy przed domem - opowiada Tomasz Wilkołaski. To on pomagał braciom w lepieniu kolosa. Mieszka po sąsiedzku. Nie spodziewał się, że bałwan stanie się tak popularny. - Już dwie telewizje tu były - podkreśla z dumą.
- Najtrudniejsze było umocowanie śnieżnych kul. Mój brat Jurek spadł z drabiny, gdy stawiał głowę. Mało ręki nie złamał - wspomina Sylwester Dubielis. Studiuje w Lublinie ochronę środowiska. Wielkiego bałwana lepił już po raz trzeci. - Dwa lata temu miał 3 metry. Rok temu osiemdziesiąt centymetrów więcej. Ten jest najwyższy.
Bałwan stojący przed domem państwa Dubilisów wzbudza powszechne zainteresowanie. U sąsiadów nawet sympatię. - Że niby mamy go pilnować? Ochrony nie potrzebuje. Nikt go tu nie tknie - dodają budowniczy. Niektórzy sąsiedzi nawet pozazdrościli im rozgłosu. - Już nam tu jedni zapowiedzieli, że za rok ulepią większego. Rusztowania będą stawiać. A nasz i tak będzie największy. Za rok może będzie miał i siedem metrów - planuje Tomek. A bałwan rekordzista niezmiennie się uśmiecha.
Pewnie cieszyłby się bardziej, gdyby miał koleżankę. - Myśleliśmy o tym. Ale śnieg jest już za bardzo zmarznięty. Nie lepi się dobrze. Pomyślimy za rok - śmieje się Dubielis. Ale mróz bałwanowi służy. Jeśli śnieg mocno zmarznie, to później będzie wolniej topniał. - Z miesiąc na pewno postoi. Albo i do samej wiosny - mówią sąsiedzi.
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!