sobota, 25 listopada 2017 r.

Lubelskie

Superfarmerzy z Pawlina

  Edytuj ten wpis
Dodano: 12 września 2008, 19:22

Kilka lat temu wygrali konkurs na najlepszego Rolnika-Farmera w Polsce.

Tym razem ich gospodarstwo zostało uznane za najbezpieczniejsze, zostawiając w tyle 1000 innych z całego kraju.

- Radość jest ogromna, a zaskoczenie jeszcze większe - przyznaje Alina Pietrzak. - Konkurencja była duża, a dziedzina bardzo trudna. Bezpieczne gospodarstwo musi spełniać mnóstwo wymogów. A to najbezpieczniejsze musi być wręcz wzorcowe.

Do konkursu Ministerstwa Rolnictwa na "Bezpieczne Gospodarstwo Rolne 2008” przystąpiło 1276 gospodarstw z całego kraju. Po selekcji zostało 16. Komisja konkursowa nie miała wątpliwości: gospodarstwo Aliny i Stanisława Pietrzaków z Pawlina pod Lublinem można postawić całej Polsce za wzór.

- Jest prowadzone nowocześnie, z dbałością o estetykę. Tu bezpieczeństwo jest naturalnym elementem organizacji wypracowanym od pokoleń - uzasadnia Henryk Jaworski, przewodniczący komisji konkursowej. - Tego nauczyli nas rodzice - mówi pani Alina. - Nasze rodziny od wielu pokoleń są rolnikami na Lubelszczyźnie. Rodzice przekazali nam w genach szacunek do pracy. I pasję, bo bez tego nie dalibyśmy rady.

Alina i Stanisław Pietrzakowie zaczynali w 1983 roku od niewielkiego gospodarstwa. Dziś mają nowoczesną, skomputeryzowaną fermę ponad 700 świń.

- 250 loch, 7 knurów i 500 prosiaczków - wylicza Stanisław Pietrzak. - Ciężka praca, ale satysfakcja duża, gdy się okazuje, że tyle jest świetnych gospodarstw w Polsce, a my na Lubelszczyźnie wcale nie jesteśmy od nich gorsi. Można powiedzieć: Lubelszczyzna górą!

To nie pierwsza nagroda Pietrzaków. W 2004 roku zostali wicemistrzami "Agroligi” i najlepszymi Rolnikami-Farmerami w kategorii gospodarstw do 30 ha. Nagrodę odebrali od ówczesnego premiera Marka Belki. - Liczyliśmy najwyżej na wyróżnienie, a okazało się, że jesteśmy najlepsi - wspomina Alina. I podaje receptę na sukces: Praca od rana do nocy, dyscyplina, ciągle nowe cele do zrealizowania i pozytywne myślenie. - Żeby utrzymać się na rynku, trzeba każdego dnia robić krok do przodu, rozwijać się. Tylko w ten sposób możemy dobić do Europy.

Najstarsza córka Pietrzaków Jolanta skończyła w tym roku architekturę krajobrazu na KUL. Młodsza Marzena studiuje rolnictwo na Uniwersytecie Przyrodniczym. - Nie odcinają się od swoich korzeni. Wręcz przeciwnie: wybrały takie studia, żeby pomóc nam się rozwijać - mówi Stanisław.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
jola
seb
mala
(5) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

jola
jola (18 września 2008 o 21:32) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Gratulacje od Joli, Przemka i małej Ali dla całej Waszej Rodziny. Trzymajcie tak dalej
Rozwiń
seb
seb (14 września 2008 o 10:58) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Gratulacje. Powodzenia
Rozwiń
mala
mala (13 września 2008 o 23:54) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Brawo! Tak trzymac! Wreszcie ktos pokazal ze Polacy z Polski "B" tez cos potrafia
Rozwiń
kaszkasz
kaszkasz (13 września 2008 o 09:45) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
GRATULACJE !!
NIECH CAŁA POLSKA WIE ZE LUBELSZCZYZNA JEST SUPER POD KAŻDYM WZGLĘDEM !!
Rozwiń
marylka
marylka (13 września 2008 o 09:34) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Gratulacje. Mało jest przykładów pracy uwieńczonej sukcesem. Szacunek dla Państwa wysiłków i najlepsze życzenia na przyszłość.
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (5)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!