piątek, 15 grudnia 2017 r.

Lubelskie

Światowy Dzień bez Tytoniu: Palimy mniej i po kryjomu

  Edytuj ten wpis
Dodano: 30 maja 2012, 21:24

Papieros na przystanku może kosztować nawet 500 zł. To najwyższa kara za złamanie zakazu palenia w t
Papieros na przystanku może kosztować nawet 500 zł. To najwyższa kara za złamanie zakazu palenia w t

W ciągu ostatnich czterech miesięcy lublinianie dostali 210 mandatów za palenie w niedozwolonych miejscach. Kar dla firm i instytucji było zdecydowanie mniej. W całym województwie sanepid wystawił tylko 12 mandatów.

– W ciągu pierwszych czterech miesięcy tego roku wystawiliśmy 210 mandatów na blisko 8 tys. zł. A w całym ubiegłym roku – 572 mandaty na prawie 19 tys. zł – mówi Robert Gogola ze Straży Miejskiej w Lublinie.

Najczęściej kary dostają palacze czekający na autobus na przystankach przy al. Tysiąclecia i przy Al. Racławickich.

– Ale patrole kontrolują całe miasto i w sytuacji, gdy ktoś pali w niedozwolonym miejscu, mogą go ukarać mandatem w wysokości od 20 do 500 zł – dodaje Gogola.
Według przepisów, nie wolno palić tam, gdzie bawią się dzieci i na przystankach autobusowych.

– Przyjmujemy, że jeżeli na przystanku są inne osoby oczekujące na autobus, to powinna być zachowana taka odległość, aby dym papierosowy do nich nie docierał – tłumaczy Gogola.

Wewnątrz budynków przepisy są bardziej restrykcyjne. Od 15 listopada ub. roku palić nie wolno w większości firm i instytucji, a także w budynkach uczelni, szpitali, szkół, teatrów, kin i restauracji. To, czy zakaz jest respektowany, kontrolują służby sanitarne.

Od stycznia do kwietnia w całym województwie sanepid nałożył tylko 12 mandatów (9 za złamanie zakazu palenia i 3 za brak znaku informującego, że palić nie wolno) na ponad
2 tys. zł łącznie.

– Nie działamy restrykcyjnie, a profilaktycznie. Uczymy i wyjaśniamy przepisy, a dopiero gdy to nie przynosi efektów, sięgamy po mandaty – tłumaczy Piotr Cioczek, zastępca szefa lubelskiego sanepidu. – Najczęściej karzemy zakłady gastronomiczne

Według Piotra Cioczka, dymu papierosowego jest wokół nas coraz mniej. – Widać to nawet na rodzinnych czy okolicznościowych imprezach. 5 czy 10 lat temu papieros należał do dobrego tonu. Teraz, jeśli ktoś pali, to poza pomieszczeniem – zauważa.

– Tak jest lepiej, bo kto chciałby jeść w dymie? – pyta Paulina Klepka ze „Stacyjki” przy staromiejskim Rynku w Lublinie.

– Stali klienci wiedzą, w którym miejscu można palić. Z zasady takim miejscem jest ogródek, a kiedy jest zimno, wydzielone pomieszczenie w środku – dodaje Joanna Sawłuk, kelnerka z restauracji „Ceska Pivnica”.

Wyjątki jednak się zdarzają. – Klienci raczej przestrzegają przepisów. Ale gdy podczas koncertów każemy palić wyłącznie na dworze, to zdarza się że popalają pod stołami – mówi barmanka z innej restauracji.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
LUBELAK
AntyPoPiS
(2) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

LUBELAK
LUBELAK (31 maja 2012 o 14:39) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
co ty chcesz od lubelskiej Policji?! jak byś brał od handlarzy haracz to też byś ich nie ruszał!
Rozwiń
AntyPoPiS
AntyPoPiS (31 maja 2012 o 14:14) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
A na Ruskiej i pod Nową oraz na każdym targowisku handel fajkami z przemytu pełną parą idzie! Zyski coraz więkze mają i coraz więcej ich handluje a nieudaczniki z Policji nie umieją sobie z nimi poradzić! żenada! NIEROBY ZAMIAST WZIĄŚĆ ZROBIĆ Z NIMI PORZĄDEK TO NA POŚMIEWISKO SIĘ WYSTAWIAJĄ!
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (2)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!