piątek, 18 sierpnia 2017 r.

Lubelskie

Światowy Dzień bez Tytoniu: Palimy mniej i po kryjomu

Dodano: 30 maja 2012, 21:24

Papieros na przystanku może kosztować nawet 500 zł. To najwyższa kara za złamanie zakazu palenia w t
Papieros na przystanku może kosztować nawet 500 zł. To najwyższa kara za złamanie zakazu palenia w t

W ciągu ostatnich czterech miesięcy lublinianie dostali 210 mandatów za palenie w niedozwolonych miejscach. Kar dla firm i instytucji było zdecydowanie mniej. W całym województwie sanepid wystawił tylko 12 mandatów.

– W ciągu pierwszych czterech miesięcy tego roku wystawiliśmy 210 mandatów na blisko 8 tys. zł. A w całym ubiegłym roku – 572 mandaty na prawie 19 tys. zł – mówi Robert Gogola ze Straży Miejskiej w Lublinie.

Najczęściej kary dostają palacze czekający na autobus na przystankach przy al. Tysiąclecia i przy Al. Racławickich.

– Ale patrole kontrolują całe miasto i w sytuacji, gdy ktoś pali w niedozwolonym miejscu, mogą go ukarać mandatem w wysokości od 20 do 500 zł – dodaje Gogola.
Według przepisów, nie wolno palić tam, gdzie bawią się dzieci i na przystankach autobusowych.

– Przyjmujemy, że jeżeli na przystanku są inne osoby oczekujące na autobus, to powinna być zachowana taka odległość, aby dym papierosowy do nich nie docierał – tłumaczy Gogola.

Wewnątrz budynków przepisy są bardziej restrykcyjne. Od 15 listopada ub. roku palić nie wolno w większości firm i instytucji, a także w budynkach uczelni, szpitali, szkół, teatrów, kin i restauracji. To, czy zakaz jest respektowany, kontrolują służby sanitarne.

Od stycznia do kwietnia w całym województwie sanepid nałożył tylko 12 mandatów (9 za złamanie zakazu palenia i 3 za brak znaku informującego, że palić nie wolno) na ponad
2 tys. zł łącznie.

– Nie działamy restrykcyjnie, a profilaktycznie. Uczymy i wyjaśniamy przepisy, a dopiero gdy to nie przynosi efektów, sięgamy po mandaty – tłumaczy Piotr Cioczek, zastępca szefa lubelskiego sanepidu. – Najczęściej karzemy zakłady gastronomiczne

Według Piotra Cioczka, dymu papierosowego jest wokół nas coraz mniej. – Widać to nawet na rodzinnych czy okolicznościowych imprezach. 5 czy 10 lat temu papieros należał do dobrego tonu. Teraz, jeśli ktoś pali, to poza pomieszczeniem – zauważa.

– Tak jest lepiej, bo kto chciałby jeść w dymie? – pyta Paulina Klepka ze „Stacyjki” przy staromiejskim Rynku w Lublinie.

– Stali klienci wiedzą, w którym miejscu można palić. Z zasady takim miejscem jest ogródek, a kiedy jest zimno, wydzielone pomieszczenie w środku – dodaje Joanna Sawłuk, kelnerka z restauracji „Ceska Pivnica”.

Wyjątki jednak się zdarzają. – Klienci raczej przestrzegają przepisów. Ale gdy podczas koncertów każemy palić wyłącznie na dworze, to zdarza się że popalają pod stołami – mówi barmanka z innej restauracji.
Czytaj więcej o:
LUBELAK
AntyPoPiS
(2) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

LUBELAK
LUBELAK (31 maja 2012 o 14:39) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
co ty chcesz od lubelskiej Policji?! jak byś brał od handlarzy haracz to też byś ich nie ruszał!
Rozwiń
AntyPoPiS
AntyPoPiS (31 maja 2012 o 14:14) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
A na Ruskiej i pod Nową oraz na każdym targowisku handel fajkami z przemytu pełną parą idzie! Zyski coraz więkze mają i coraz więcej ich handluje a nieudaczniki z Policji nie umieją sobie z nimi poradzić! żenada! NIEROBY ZAMIAST WZIĄŚĆ ZROBIĆ Z NIMI PORZĄDEK TO NA POŚMIEWISKO SIĘ WYSTAWIAJĄ!
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (2)

Pozostałe informacje

18-20 sierpnia
komentarze (0)0
polubienia (1)1
17-08-2017

18-20 sierpnia

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!