środa, 13 grudnia 2017 r.

Lubelskie

Święta Anna w potrzebie

  Edytuj ten wpis
Dodano: 30 listopada 2007, 11:42

Maria Kos z Trzeszkowic choruje na białaczkę. Do Hospicjum Świętej Anny trafiła w tym tygodniu. Takich jak ona jest wielu.

Ale bez naszego wsparcia nie będzie dla nich miejsca.

Stowarzyszenie Hospicjum św. Anny przyjmuje chorych z zaawansowaną chorobą nowotworową. Działa dopiero trzy tygodnie, a już brakuje mu pieniędzy. Bo choć ma podpisany kontrakt z Narodowym Funduszem Zdrowia, to dostanie je dopiero po rozliczeniu się za pierwszy miesiąc działalności, czyli w praktyce pod koniec roku. A i tak tylko w 60 procentach pokryją one potrzeby placówki.
Pieniądze wydawane są szybciej, niż myśleli założyciele hospicjum, bo wszystkie miejsca są zajęte.
- Zapotrzebowanie jest ogromne. Wczoraj 10-łóżkowy oddział był pełny - mówi Jan Czekierda, prezes zarządu Lubartowskiego stowarzyszenia prowadzącego Hospicjum św. Anny. - Leki, środki czystości, pełne wyżywienie pacjentów pochłonęły już sporą część naszych pieniędzy, które dostaliśmy w darze. Pukamy do drzwi wielu instytucji. Bezskutecznie.
58-letnia Maria Kos z Trzeszkowic (powiat świdnicki) od pięciu lat choruje na białaczkę. Dwa dni temu trafiła do hospicjum z lubelskiego szpitala.
- Nie ma już szans na leczenie mamy - mówi Beata Kos. - Ale tu ma naprawdę cudowną opiekę.
- Apelujemy, żeby ludzie otworzyli swoje serca i podzielili się pieniędzmi oraz darami. Każdego z nas może dotknąć straszna choroba, dlatego nie bądźmy obojętni - podkreśla Ewa Kos, druga córka pani Marii.
- Liczymy na wsparcie. Hospicjum nie wiąże się ze śmiercią, ale z życiem, bez względu na to czy to życie będzie trwać tydzień czy dwa. I to trzeba zrozumieć - dodaje prezes Czekierda.

Pomóżmy

Lubartowskie Stowarzyszenie Hospicjum św. Anny (KRS 0000229422) potrzebuje pomocy finansowej oraz rzeczowej (głównie środki czystości). Może znajdzie się również ktoś, kto zechce zapłacić rachunki za leki,
za media. Szczegółowe informacje są udzielane pod numerem telefonu stowarzyszenia 081 854-34-86.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!