piątek, 24 listopada 2017 r.

Lubelskie

Szkoła nieuczciwej konkurencji

  Edytuj ten wpis
Dodano: 12 sierpnia 2003, 13:21

Dochód ze sprzedaży podręczników to ok. 600 mln zł rocznie, ale według szacunków Stowarzyszenia Księgarzy Polskich ok. 40 proc. książek rozprowadzanych jest w szarej strefie. Lubelscy księgarze zwrócili się do samorządów Lubelszczyzny i Izby Skarbowej o ukrócenie tego procederu.

- Prowadzimy kontrolę w szkołach, ale absolutnie nie jest to żadna nagonka na nauczycieli - podkreśla naczelnik I Urzędu Skarbowego w Lublinie Wojciech Majczyna. - Każdy dochód musi być opodatkowany. My jedynie sprawdzamy, czy sprzedaż podręczników prowadzona jest zgodnie z przepisami. We wrześniu będziemy mieli wyniki kontroli.
Lubelscy księgarze przekonują jednak, że w większości szkół prowadzona jest sprzedaż podręczników przez nauczycieli lub pośredników, którzy nie mają zarejestrowanej żadnej działalności gospodarczej. "Wydawcy oferujący nauczycielom różnego rodzaju upominki, w jawny sposób uprawiają korupcję i kpią sobie z prawa, łamiąc przepisy o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji” - przekonują księgarze w piśmie do samorządów i Izby Skarbowej.
Dodają, że sprzedaż bezpośrednia w szkołach nie tylko daje możliwość unikania płacenia podatków i składek ZUS. Rodzice skarżą się, że nauczyciele bardzo często zmieniają podręczniki, toteż kolejne roczniki uczniów nie mogą korzystać z używanych książek. A wprowadzane do szkół "bocznymi drzwiami” książki, często mają niską wartość merytoryczną. Przykładem - osławiony podręcznik z wulgarnymi słowami na stronie tytułowej.
- Nie jest też prawdą, że w szkołach książki sprzedawane są po niższej cenie - mówi Grażyna Wysocka, właścicielka lubelskiej księgarni. - Znam przypadki, że były droższe o 4 zł niż w księgarni. Niektóre szkoły współpracują jednak z nami i dostarczają listy podręczników.
Jak zapewnia Waldemar Kijek z Wydziału Oświaty Urzędu Miejskiego w Lubartowie, w szkołach tego miasta sprzedawane są jedynie podręczniki używane. Według księgarzy niewiele samorządów potraktowało równie poważnie ich apel o pomoc w zwalczaniu nieuczciwej konkurencji.
- Księgarze mają swoje racje, ale wydawnictwa odpowiadają jedynie na zapotrzebowanie rynku - mówi Ewa Grela z Wydawnictw Szkolnych i Pedagogicznych. - Sprzedaż bezpośrednia wcale nie jest preferowana przez wydawców.
Wszyscy bowiem przyznają, że jedynie księgarze mogą rzetelnie doradzić w wyborze książki i sprowadzić potrzebny tytuł w każdej chwili. Nie będą mogli jednak tego robić, jeśli zostaną pozbawieni dochodów z sezonowego wzrostu sprzedaży. A w kolejce do łakomego kąska, jakim jest rynek podręczników, przepychają się z nimi nie tylko sezonowi pośrednicy, ale i punkty usług kserograficznych.
Powszechna akceptacja dla łamania przez nie praw autorskich doprowadziła do tego, że księgarnia sąsiadująca z lubelskimi uniwersytetami otrzymała propozycję... wstawienia między półki kserokopiarki! (alf)

SĄ SPOSOBY

Małgorzata Szymańska, nauczycielka języka angielskiego

- Generalnie wiadomo że nauczyciele nie mogą sprzedawać podręczników i dyrektorzy niektórych szkół podchodzą do tego zakazu bardzo rygorystycznie. Istnieje jednak także sprzedaż ukryta, na przykład przez kupony wydawane przez niektóre księgarnie. Nauczyciel bierze książki dla klasy, a rabat dla siebie. •
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!