wtorek, 6 grudnia 2016 r.

Lubelskie

Szkolna wycieczka zakrapiana wódką

Dodano: 21 marca 2003, 21:28

Program szkolnej wycieczki przewiduje pierwszego dnia pobytu we Lwowie huczną kolację z zabawą przy żywej muzyce, zimnymi przekąskami, napojami oraz... butelką wódki na parę. Nauczycieli dodatkowo kusi się dietami, choć bez podawania kwot.

Katalog z różnymi imprezami turystycznymi, w tym 3-dniową wycieczką do Lwowa, znajduje się w Zespole Szkół Ogólnokształcących im. Adama Mickiewicza w Białej Podlaskiej.
– Nauczyciele, którzy przeglądali broszurę, reagowali śmiechem, czytając o wódce. Komentowali, że ofertę skierowano do niewłaściwego adresata. Niektórzy sugerowali, że to może być pomyłka. Na pewno nie czytali tego nasi uczniowie – zapewnia Maciej Kosik, dyrektor zespołu i podkreśla, że na taką wycieczkę nikt nie pojedzie.
Szkoła Podstawowa nr 9 współpracowała już wcześniej z tym biurem.
– Mamy ich katalogi, ale nie pamiętam dokładnie, co zawierają. Gdyby znalazła się w nich taka oferta, przestalibyśmy współpracować – mówi Ryszard Więcierzewski, dyrektor. Po sprawdzeniu zawartości ofert wyjaśnia, że wprawdzie jest 3-dniowa wycieczka do Lwowa, ale bez kolacji z alkoholem i bez dopisku o dietach.
Od nas dowiedziały się o sprawie władze oświatowe.
– Nie wyobrażam sobie, żeby biorący udział w takiej imprezie nauczyciele byli w stanie sprawować nieustanną opiekę nad uczestnikami wycieczki. A taki mają obowiązek. Nadzór pedagogiczny pod wpływem alkoholu jest nie do przyjęcia. To biuro samo podkłada sobie nogę – mówi z niedowierzaniem i oburzeniem Andrzej Zieliński, lubelski wicekurator. Dodaje, że ekwiwalenty pieniężne dla opiekunów są dopuszczalne jedynie pod warunkiem, że nie finansują ich uczniowie, więcej płacąc za udział. Zdaniem wicekuratora, władze miasta powinny się zainteresować biurem i rozważyć, czy nie łamie ustawy o wychowaniu w trzeźwości.
– Gdyby do nas coś takiego dotarło, odpisalibyśmy, co o tym myślimy. Dyrektorzy, o ile nie było oburzenia ze strony pedagogów i rodziców, mogą to zignorować – uważa A. Zieliński.
– To chwyt marketingowy. Chodzi o to, że opiekunowie jadą za darmo. My im za to nie płacimy. Wszyscy operatorzy tak robią – odpowiada właściciel biura na nasze pytanie, czy diety należy rozumieć jako łapówki.
A wódka dla uczestników?
– Pomieszały nam się w komputerze oferty, kolacja dotyczyła pobytu sylwestrowego – tłumaczy •
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24

CENEO