piątek, 15 grudnia 2017 r.

Lubelskie

W Izdebnie gminnej szkoły nie będzie. W Dąbrowie Wronowskiej też. W Radawczyku i Warszawiakach pewnie nie będzie nawet tzw. małych szkół.

W Paprotni i Pawłowie samorządowcy się ugięli - szkoły zostają.

- Moja córka idzie na zajęcia kilka minut, uczy się w miłej atmosferze, jest pod opieką nauczycieli i wychowawców, którzy dobrze ją znają. Chcę, żeby tak zostało - tłumaczy Anna Stępniak, mama 11-letniej Izy, uczennicy ze Szkoły Podstawowej w Izdebnie.
Decyzję o likwidacji szkoły radni podjęli jakieś dwa tygodnie temu. Ale rodzice ciągle walczą. - Większość nauczycieli pracuje tu na niepełnych etatach. Od dawna nie biorą też pieniędzy za godziny nadliczbowe - przekonuje Anna Suszek, dyrektorka szkoły. Mimo to placówka nie jest w stanie utrzymać się z subwencji oświatowej. Gmina Rybczewice dokładała do niej około 250 tys. rocznie. Teraz Rybczewice są zadłużone po uszy i zamykają szkołę.
- Suma, która zostanie zaoszczędzona na likwidacji szkoły, nie rozwiąże problemów gminy - twierdzą rodzice uczniów. - Poza tym, gmina będzie zmuszona zapłacić za dowożenie naszych dzieci do innych placówek. Jesteśmy gotowi nawet dopłacać do ogrzewania szkoły oraz - w razie potrzeby - zająć się jej remontem.
Dziś do kuratorium trafi petycja w obronie szkoły. Podpisało się pod nią 254 mieszkańców Izdebna i Kolonii Izdebno. - Chodzi nam tylko o dobro dzieci - twierdzą zgodnie.
Takie same argumenty padają w Dąbrowie Wronowskiej.
- Gmina chce zamknąć naszą szkołę. To jest bardzo złe posunięcie, bo szkoła jest placówką nie tylko oświatową, ale i kulturalną. Bez niej wieś umrze - załamuje ręce Maria Kryk, dyrektor Szkoły Podstawowej w Dąbrowie Wronowskiej należącej do gminy Poniatowa.
Uchwałę o likwidacji placówki podjęła w czwartek Rada Miasta w Poniatowej. - Jest najmniejsza i ma najgorsze warunki lokalowe - tłumaczy Edwin Kaczmarski, dyrektor Miejsko-Gminnego Zespołu ds. Obsługi Oświaty w Poniatowej. - Na 55 uczniów są tylko cztery sale lekcyjne, jedna wspólna łazienka. Robimy to dla dobra uczniów - dodaje.
- Gmina przedstawia sprawę po swojemu, a rodzice wyliczyli, że dzieci będą miały do przejechania 14 km w jedną stronę - twierdzi dyrektorka. - Dlatego rodzice będą się starać, żeby przekształcić placówkę w szkołę niepubliczną.
Jeszcze gorzej jest w Warszawiakach i Radawczyku. Tu z powodu obcięcia gminnej dotacji upadną nawet tzw. małe szkoły. Wczoraj na nadzwyczajnej sesji Rady Gminy w Niedrzwicy Dużej radni nie przyznali dodatkowych pieniędzy. - Wszystko wskazuje na to, że pani dyrektor będzie musiała zrezygnować z prowadzenia szkół - załamuje ręce Iwona Zięba, przewodnicząca rady rodziców tzw. małych szkół w Radawczyku i Warszawiakach. Zapowiada jednak, że rodzice nie poddadzą się. (mmd)
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!