poniedziałek, 11 grudnia 2017 r.

Lubelskie

Ta wyborcza niedziela

  Edytuj ten wpis
Dodano: 26 listopada 2006, 20:07

Kandydaci na prezydentów głosowali z wiarą w zwycięstwo i z ulgą, że już po długiej kampanii. Dziś jedni będą przegranymi, drudzy - zwycięzcami.

Lublin

Lewica czy prawica, kobieta czy mężczyzna? - te pytania zadawali sobie wczoraj lublinianie. Do pojedynku na szczycie doszło między Izabellą Sierakowską z Lewicy i Demokratów a Adamem Wasilewskim z PO.
Ta pierwsza podczas głosowania narzekała na skróconą kampanię. - Tragedia, która się zdarzyła, przerwała to, co powinno być najważniejsze w tej kampanii, merytoryczną debatę. Zabrakło spotkań, konfrontacji między dwójką kandydatów, którzy zakwalifikowali się do drugiej tury - mówiła Sierakowska. Kandydatka lewicy nie mogła nawet oddać na siebie głosu, bo mieszka w podlubelskim Radawcu Dużym i tam też poszła na wybory.
Jej przeciwnik Adam Wasilewski mówił: Jestem optymistą, ale bardzo ostrożnym, co do swojego zwycięstwa. Mam nadzieję, że wygram - opierając się na sondażach - ale pamiętam, że Andrzej Pruszkowski (ustępujący prezydent - red.) według sondaży miał wejść do II tury, a nie wszedł.

Biała Podlaska

W tym mieście walka toczyła się pomiędzy kandydatem PiS a urzędującym prezydentem. - Wreszcie niech nastąpi rozstrzygnięcie - mówił Adam Abramowicz z PiS, który głosował w lokalu wyborczym WP nr 2 z żoną Marią, dziećmi oraz rodzicami. - Czekam na wynik wyborów z pokorą. Przeciwnicy używali nieprawdziwych i niegodnych metod. Próbowali wciągać rodzinę do brudnej gry wyborczej. Ulotki były jeszcze rozrzucane w sobotę.
Jego kontrkandydat Andrzej Czapski (urzędujący prezydent) też czuje ulgę po wyczerpującym wyborczym wyścigu. - Nie jestem człowiekiem walki, więc trudno było mi znieść kampanię. Dobrze, że została ogłoszona żałoba narodowa po tragedii górników. Ta wydłużona cisza wyborcza pozwoliła mi przetrwać w spokoju do głosowania - mówił w lokalu wyborczym w Zespole Szkół Zawodowych nr 2, gdzie głosował w towarzystwie córki. Mile przywitała go grupa wyborców - sąsiadów z pobliskiego osiedla domków jednorodzinnych.

Chełm

Tu, podobnie jak w Lublinie, mieliśmy kolejny damsko-męski pojedynek. Agata Fisz, kandydatka lewicy, wierzyła w zwycięstwo: Wrzuciłam swoją kartkę do urny z głęboką nadzieją, że te wybory wygram. Mam świadomość, że cała rodzina i przyjaciele trzymali za mnie kciuki. Wierzę że wyborcy podjęli dobrą decyzję, przede wszystkim dobrą dla miasta.
Z Fisz konkurował Krzysztof Grabczuk, prezydent Chełma ubiegający się o reelekcję. Jego też nie opuszczał dobry humor. - Wierzę że wygram, a wraz ze mną mieszkańcy Chełma. W ciągu ostatnich czterech lat skupiłem wokół siebie ekipę bardzo sprawnych ludzi. Jeśli ja pozostanę na stanowisku, pozostaną również oni - zapowiedział.

Tak głosowali kandydaci (zobacz zdjęcia)


  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!