niedziela, 20 sierpnia 2017 r.

Lubelskie

Tak psa kochała, aż zamordowała

Dodano: 25 sierpnia 2006, 18:17

Wczoraj rano policję zaalarmowali mieszkańcy kamienicy przy ul. Piłsudskiego. Z lokalu na parterze czuć było okropny fetor. Po otworzeniu drzwi okazało się, że w łazience leżą rozkładające się zwłoki psa.

Oprócz martwej suczki w domu był jeszcze jeden pies. Ten przeżył.
Lokatorką mieszkania jest dyrektorka miejscowego gimnazjum, Teresa Księżopolska. Na co dzień jest w Lublinie, do mieszkania w Piaskach przyjeżdża co kilka dni. Pani dyrektor nie chciała z nami rozmawiać. Sprawę próbowała natomiast wyjaśnić jej córka.
- Co dwa dni przyjeżdżaliśmy. Psy były karmione i wyprowadzone - zapewnia pani Kamila. Twierdzi, że pies zdechł najprawdopodobniej dlatego, że połknął szerszenia.

Sąsiedzi twierdzą jednak co innego. - Psy w ogóle nie wychodziły. Ich właścicielki przyjeżdżały od czasu do czasu, rzucały im jedzenie i na tym koniec. Wielokrotnie już zwracaliśmy pani dyrektor na to uwagę, ale ona w ogóle nie reagowała - denerwuje się Zbigniew Chmiel, mieszkaniec kamienicy. - Ale teraz z domu czuć było taki fetor, że zawiadomiłem odpowiednie służby.

Po wejściu do mieszkania policja zobaczyła rozkładające się zwłoki psa. Na miejsce przyjechał też lekarz weterynarii. - Policja prowadzi czynności wyjaśniające w tej sprawie - mówi aspirant Sławomir Lipiński, komendant komisariatu w Piaskach - Będzie coś wiadomo za kilka dni.
O zdarzeniu został też zawiadomiony Urząd Miasta w Piaskach.
- Na miejscu byli nasi przedstawiciele. Oczywiście tą sprawą będziemy dalej się zajmować - mówi Ryszard Siczek, burmistrz Piask - Ta pani jest osobą publiczną. Mam nadzieję, że ona sama wie co ma w tej sprawie zrobić. Jeśli nie, na pewno jej w tym pomożemy. Ale z ostateczną decyzją poczekam na zakończenie postępowania przez policję.
Mieszkańcy Piask są zbulwersowani całą sprawą. Ale mówić nie chcą, bo albo mają dzieci w gimnazjum, albo niedługo będą mieć. - Jak ona mogła tak postąpić ze swoimi psami? Czego taka osoba może nauczyć nasze dzieci?- pytają anonimowo.
Do sprawy wrócimy.
Czytaj więcej o:
nikita1978
Belcia
(2) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

nikita1978
nikita1978 (13 września 2008 o 23:26) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
To paranoja i jednocześnie ironia,że tacy ludzie pracują w publicznych placówkach. Nie mam litości dla takich ludzi a może wypadałoby powiedzieć potworów,którzy potrafią zamęczyć zwierzę i to swojego własnego pupila.Zamiast się nim należycie opiekować i pilnować by nic złego się mu nie stało.
To chorzy ludzie moim zdaniem i tacy powinni być w trybie natychmiastowym usuwani z ważnych stanowisk a już napewno tam gdzie mają stycznośc z młodym pokoleniem.Taki ktoś nie może dać dobrego przykładu dzieciom bo nie posiada odruchów empatii, tacy ludzie są skłonni do przemocy i agresji. Jeśli stać taką osobę na uśmiercenie własnego czworonoga to jaki jest dla drugiego człowieka?...
Człowieka poznaje się po tym, jaki jest w stosunku do zwierząt. Dobry człowiek nigdy nie skrzywdzi zwierzęcia.
Mam nadzieję, że ta pani dostanie wysoką karę.
Rozwiń
Belcia
Belcia (25 września 2007 o 11:47) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (2)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!