piątek, 15 grudnia 2017 r.

Lubelskie

Taki upał, że asfalt płynie

  Edytuj ten wpis
Dodano: 26 czerwca 2006, 21:04
Autor: Ewa Stępień

Ludzie mdleli na ulicach, rozkojarzeni kierowcy powodowali wypadki. To efekt fali nagrzanego powietrza, jakie napływa do nas z Afryki. I z każdym dniem będzie goręcej. Aż do końca miesiąca.

– Mamy coraz więcej wyjazdów do zasłabnięć na ulicach, a także do wypadków drogowych z udziałem kierowców i pieszych – mówi dr Alicja Ciechan, zastępca dyrektora ds. medycznych w lubelskim pogotowiu. Dodaje, że w czasie upałów reagujemy wolniej. Dlatego radzi robić jak najczęstsze przerwy w jeździe.
– Przed upałami ostrzegają także lekarze ze szpitali, gdzie tłok z powodu wysokich temperatur zacznie się lada dzień. – Taka aura jest niekorzystna dla pacjentów ze schorzeniami kardiologicznymi – mówi dr Hanna Lewandowska-Stanek, ordynator oddziału kardiologii i toksykologii szpitala im. Jana Bożego w Lublinie. – Chorzy na serce nie powinni w ogóle wychodzić z domu. Ludzie pocą się, tracą wodę z organizmu, a wraz z nią elektrolity, co stanowi podstawową przyczynę zaburzeń rytmu serca.
Schabowe, boczki, tłuste kiełbasy powinny pójść w zapomnienie. Trzeba jeść potrawy lekkostrawne, np. ryby, a także dużo warzyw i owoców. I pić dużo wody mineralnej, najlepiej niegazowanej.
Dr Leszek Stawiarz, szef Szpitalnego Oddziału Ratunkowego w szpitalu przy al. Kraśnickiej w Lublinie radzi, jakich błędów nie popełniać, aby ustrzec się omdleń: Nie pić alkoholu.
• Nawet butelki schłodzonego piwa?
– Jedna, dwie szklaneczki nie zaszkodzą – wyjaśnia dr Stawiarz. – Ale większe ilości zwiększają wydalanie wody z organizmu, a to prowadzi do odwodnienia i zaburzeń gospodarki elektrolitami.
Lekarz podkreśla, aby osoby starsze nie wychodziły z domu do godz. 17–19. – A w domu powinny przebywać w przewiewnych pomieszczeniach – dodaje. Chociaż ludzie starsi nie odczuwają pragnienia tak, jak młodsi, powinni pić więcej płynów niż zwykle. Nawet na siłę.
Upały, to nie jedyny problem. Synoptycy zapowiadają również gwałtowne burze.
Na przemian z lejącym się z nieba żarem. •

AUTA TEŻ CIERPIĄ

Skwar leje się z nieba, stoisz w korku i nagle temperatura płynu chłodniczego przekracza barierę 100 stopni Celsjusza. Co robić? Wczoraj w radiu ekspert radził, by zdecydować się na torturę, czyli odkręcić ciepłe powietrze na „full” i ustawić dmuchawę na najwyższy bieg, aby zabrać silnikowi ciepło.
– Nic bardziej mylnego – przestrzega Andrzej Pliszka, szef serwisu Seata w Lublinie. – Ta metoda działa w zimie, nie w lecie. Gdy temperatura płynu chłodniczego gwałtownie rośnie, należy wyłączyć silnik. Skok temperatury to oznaka usterki termostatu lub pompy wodnej. Dalsza jazda samochodem grozi poważnymi uszkodzeniami silnika i bardzo drogą naprawą. (pp)

TIRY STOP

Od dzisiaj aż do odwołania, w godzinach od 11 do 22, obowiązuje zakaz poruszania się ciężarówek po drogach województwa.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!