niedziela, 22 października 2017 r.

Lubelskie

Pobieramy się na potęgę. Na wypowiedzenie sakramentalnego "tak" decyduje się coraz więcej mieszkańców Lubelszczyzny.

W stolicy województwa na ślubnym kobiercu stanęło w tym roku już 2 260 par, a więc blisko 200 więcej niż rok temu. - Takiego ruchu nie było od drugiej połowy lat 70. ubiegłego stulecia - mówi Andrzej Marciniak, kierownik Urzędu Stanu Cywilnego w Lublinie.

Najwięcej ślubów - po 340 - udzielono w lipcu i wrześniu. Najstarszym panem młodym był 87-latek, który postanowił dzielić się szczęściem z młodszą o 28 lat wybranką. Coraz więcej mieszkańców Lubelszczyzny żeni się lub wychodzi za mąż za obcokrajowca. Przeważają obywatele Wielkiej Brytanii.

Podobnie często marsza Mendehlssona grają w Zamościu. W tym roku już 617 razy, czyli więcej niż w całym 2006 roku. - Statystykę poprawią jeszcze śluby w grudniu, bo listopad dla nowożeńców jest mało atrakcyjnym miesiącem - przypuszcza Barbara Ryń, zastępca kierownika USC w Zamościu. Zamojski rekord weselny padł w sierpniu - na ślubnym kobiercu stanęło aż 122 par.
Urzędnicy pracują jak przy fabrycznej taśmie. - W każdą sobotę udzielamy do 20 ślubów - mówi Marciniak.

Duchowni też potwierdzają ślubny boom.
- Najpopularniejsze są soboty, ale zdarzają się śluby w niedziele, a niekiedy nawet w czwartki - informuje ks. Jan Bednarz, proboszcz parafii św. Ludwika we Włodawie.
Na brak zajęć nie narzekają właściciele domów weselnych. - Mamy duży wysyp wesel - przyznaje Jadwiga Demendecka, współwłaścicielka gościńca "Magnat” w podzamojskich Kalinowicach, gdzie co tydzień na czterech salach bawi się po kilkuset weselników. - Młodzi dzwonią, przychodzą i rezerwują terminy, ale już na przyszły rok.

W jednej z miejscowości pod Lublinem właściciele domu weselnego przyjmują zamówienia już na przyszły rok, mimo tego, że dopiero zrobili fundamenty pod jego budowę.
Rozchwytywane są też zespoły muzyczne. - Gramy prawie w każdą sobotę - mówi Tomasz Brudnowski, lider hrubieszowskiej grupy Bruno. - Niektórzy zarezerwowali już terminy na 2009 r.

- Po ślubnym kobiercu idzie właśnie pokolenie wyżu demograficznego okresu stanu wojennego - tłumaczy Andrzej Matacz, zastępca dyrektora Urzędu Statystycznego w Lublinie. - Poza tym chyba odrobinę lepiej nam się powodzi, dlatego łatwiej jest teraz zdecydować się na małżeństwo.

  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
kiki
(Anonimowy)
(2) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

kiki
kiki (7 marca 2008 o 11:53) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Nigdy nie będę brał ślubu w kościele,jest za duzo fałszu w samej religii i w jej przekazie.
Rozwiń
(Anonimowy)
(Anonimowy) (15 października 2007 o 23:01) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
A mnie nikt nie chce....
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (2)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!