czwartek, 14 grudnia 2017 r.

Lubelskie

Zniszczone domy i zabudowania gospodarcze. Latające w powietrzu dachy, powyrywane z korzeniami drzewa. Z pierwszych meldunków na szczęście wynika, że nie ma ofiar.

Wczoraj około godz. 16 kilkuset mieszkańców gminy Zakrzew świętowało na dożynkach w miejscowości Barak. – Nagle niebo zrobiło się czarne. Zaczął wiać wiatr, spadł grad wielkości piłeczek – relacjonuje Janina Widz z Nikodemowa.
Ludzie usiłowali chować się za sceną. Ale krzesełka i parasole fruwały w powietrzu. Wtedy schronili się w remizie. Po chwili wiatr zerwał dach. Mężczyźni trzymali drzwi, żeby nie wyleciały. Ze stropu lała się woda. – W środku było ze 300 osób – opowiada Józef Sajecki.
Nawałnica trwała blisko pół godziny. Gdy przeszła mieszkańcy rzucili się zobaczyć, co zostało z ich domów. W Nikodemowie kilka się zawaliło, niektóre mają zerwane dachy. To samo ze stodołami. Nie mniej ucierpiał pobliski Karolin. – Takie rzeczy to się tylko w telewizji widziało – mówi Izabela Brzezina, którą nawałnica zastała z dziećmi w drewnianym domku. – Z córką trzymałyśmy okna, bo aż ramami ruszało. Tu blachy z dachów leciały po kilka kilometrów. Wyrywało drzewa.
W Karolinie co najmniej pięć domów straciło dachy. Dwa mają uszkodzone mury. W gruzach jest kilkanaście zabudowań gospodarskich. Podobnie w Annowie i samym Zakrzewie. Na polach leżą dachy i drzewa, które unosiła ze sobą nawałnica.
Dokładne straty będą znane dziś. – Gmina Zakrzew ucierpiała najbardziej – mówi kapitan Krzysztof Tomasiak z lubelskiej straży. – Straty są też w gminie Zakrzówek. Na szczęście nie mamy sygnałów, żeby komuś coś się stało.
W gminie Zakrzówek najgorzej było we wsi Majdan Grabina. Wiatr zrywał dachy z domów i stodół, wyrywał ponad stuletnie drzewa i słupy energetyczne. – To było jak tornado. Zobaczyłem latającą watę ocieplającą dach i już wiedziałem, że go nam zerwało – relacjonuje Franciszek Krzywda. Jemu wichura zniszczyła połowę dachu w domu. Owinęła go na drzewie obok. – Cały dom nam zalało – rozpacza żona Regina.
Ucierpieli też mieszkańcy miast. W Kraśniku wichura zerwała dwa dachy z domów, powaliła kilkadziesiąt drzew i zalała ponad piętnaście domów. Burza szalała nad Zamościem i okolicą. Na ul. Żeromskiego spadający konar uderzył w głowę 14-letniego chłopca. Stracił przytomność i trafił na chirurgię dziecięcą „starego” szpitala. Odzyskał przytomność, został w szpitalu na obserwację.

ZOBACZ WIĘCEJ ZDJĘĆ

  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!