niedziela, 17 grudnia 2017 r.

Lubelskie

To była egzekucja

  Edytuj ten wpis
Autor: (lew)

Uprzejmie proszę o wyjaśnienie, na jakiej podstawie pracownicy Posterunku Policji w Grabowcu dokonali egzekucji na moim mężu w obecności czwórki niepełnoletnich – zwraca się do komendanta
zamojskiej policji żona rolnika postrzelonego kilka dni temu.
O zdarzeniu pisaliśmy przed tygodniem. Z uzyskanych od policji informacji wynikało, że dwóch funkcjonariuszy udało się do Cieszyna w gminie Grabowiec po otrzymaniu informacji, że w jednym z gospodarstw ukrywany jest skradziony rower. Gdy chcieli na podwórku porozmawiać z podejrzewanym o kradzież 17-latkiem, z pomocą przyszli mu 39-letni ojciec i 46-letni stryj. Mężczyźni mieli rzucić się na funkcjonariuszy. Jednemu z nich rozbili okulary, przewrócili go na ziemię, a ojciec nastolatka ruszył na niego z widłami. Wtedy drugi policjant odbezpieczył broń i oddał trzy strzały ostrzegawcze w powietrze. Napastnik przystanął, po czym zaatakował ponownie. Tym razem dosięgły go trzy kule. Mężczyzna został postrzelony w nogę, pachwinę i podbrzusze.
To wersja policji. Według żony postrzelonego rolnika, było zupełnie inaczej. – Bez okazania nakazu wyłamali drzwi i przetrząsali pomieszczenia w poszukiwaniu syna – twierdzi kobieta.
Według niej, funkcjonariusz sam się pośliznął i przewrócił przed domem, bo padał deszcz. – Cała rodzina jest roztrzęsiona. Jeszcze słyszymy huk wystrzałów rozjuszonego policjanta, widzimy padającego pod gradem kul mojego męża i ojca niepełnoletnich dzieci – napisała żona Antoniego B.
Według niej, policjant bezzasadnie użył broni. – Na pewno będzie wszczęte postępowanie wyjaśniające w sprawie tej skargi – mówi komisarz Teresa Tukiendorf, rzecznik zamojskiej policji.
Śledztwo w sprawie napaści na funkcjonariuszy prowadzi Prokuratura Rejonowa w Hrubieszowie. Antoni B. nadal leży w szpitalu. Policjanci, którzy brali udział w interwencji, są na zwolnieniu lekarskim.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!