poniedziałek, 18 grudnia 2017 r.

Lubelskie

Tony używanych ubrań na polu pod Lublinem. Mieszkańcy buszują w stercie

Dodano: 23 maja 2017, 12:05

Ze sterty używanych ubrań porzuconych w szczerym polu mieszkańcy wsi wybierają co lepsze ciuchy. Nie wiadomo, kto je tam zostawił. Gmina ma kłopot, szuka właściciela gruntu

Na jednym z pól w Wysokiem w gm. Jastków ktoś porzucił tony używanej odzieży. – Mieszkańcy boją się, że chuligani podpalą te ubrania – mówi Ulesława Lübek, sołtys wsi.

O znalezisku poinformował nas czytelnik. – Jestem mieszkańcem Bogucina. Kilka dni temu na jedno z pobliskich pól przyjechała ciężarówka, z której ktoś wyrzucił mnóstwo używanych ubrań – napisał do nas.

Jak ustaliliśmy, pole leży w Wysokiem w gm. Jastków, na pograniczu z gm. Garbów. Ziemia nie jest uprawiana, leży ugorem. Gdy dotarliśmy na miejsce, wielki stos ubrań przeczesywały okoliczne mieszkanki. – Nie wiemy, kto przywiózł te ciuchy, ani do kogo należy pole – mówią kobiety, które wybierały ubrania dla siebie. Podejrzewały, że odzież pochodzi z jakiegoś „ciuchlandu”, o czym świadczyły metki z niskimi, ręcznie dopisanymi cenami.

W stosie leżały m.in. buty, spodnie, koszule, torebki i biustonosze. Znaleźliśmy też skórzaną kurtkę, która wyglądała na mało używaną. Część ubrań sprawiała wrażenie dobrych jakościowo.
Miejscowe władze o sprawie dowiedziały się w ubiegły piątek. – Powiadomiła mnie o tym Ulesława Lübek, sołtys Wysokiego. Ustalamy, kto obecnie zarządza działką. Jeżeli ta osoba nie zgłosi sprawy na policję, wówczas zrobimy to sami – mówi Teresa Kot, wójt gminy Jastków.

Podobne sytuacje nie zdarzają się jednak często. – Otrzymujemy zgłoszenia o tym, że ktoś podrzucił na czyjeś pole ziemię albo gruz. Taka sytuacja wydarzyła się niedawno w Marysinie. Czasem też znajdujemy śmieci w lasach. Pozostawienie stosu używanych ubrań to jednak niecodzienny przypadek – przyznaje Teresa Kot.

Jeżeli sprawcę uda się ustalić, musi się on liczyć z poważnymi konsekwencjami. – Tego typu przypadki traktujemy przeważnie jako wykroczenie, grozi za nie grzywna do 5 tysięcy złotych – mówi podkomisarz Andrzej Fijołek z Zespołu Komunikacji Społecznej Komendy Wojewódzkiej Policji w Lublinie.

Czy ubrania można było np. przekazać na rzecz Polskiego Czerwonego Krzyża? – W sytuacji, gdy ktoś przywozi nam znaczne ilości odzieży, jesteśmy powściągliwi. Często jest wtedy słaba jakościowo, czasem też dostawca chce w ten sposób uniknąć obowiązku utylizacji – mówi Maciej Budka, dyrektor lubelskiego oddziału PCK.

QUIZ

Sprawdź, czy możesz zostać prawdziwym rolnikiem

Czytaj więcej o: Wysokie ubrania
gość
Użytkownik niezarejestrowany
Użytkownik niezarejestrowany
(29) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

gość
gość (26 maja 2017 o 00:11) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
tak, to może być prawda, że to z kontenerów lub tych zbiórek fundacji. Nic im nie dawać i nie wrzucać! Oni to marnują. Kiedyś gazety napisały, że zrzucali na hałdy i to gniło, innym razem, że oddają na makulaturę na przemiał. Ludzi szlag trafiał, bo dzielili się dobrymi rzeczami, bo mają trafić do biednych, a potem czytali jak zostali zrobieni w bambuko. Moja sąsiadka oddała po córce studentce piękne rzeczy, bo wyjechała do Ameryki do męża. Miała to dać sąsiadce, ale jak przeczytała ulotki, to dała tym marnusom, potem strasznie płakała, bo jej było żal, jak widziała córkę sąsiadki w takich ściuchanych już i za małych ubraniach. A ci co nic nie robią, mają pensje wielkie, to mają to gdzieś, marnują, a np. na zbiórki dla Polaków na wschód to by chcieli żeby dawać rzeczy z metkami, o, to kogo stać? A czy to by dotarło tam gdzie trzeba? Wątpię.
Rozwiń
Gość
Gość (25 maja 2017 o 23:50) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
To ten dyrektor od siedmiu boleści Maciej Budka powinien być ukarany za to, że nie przyjmuje takiej odzieży. A za co bierze dyrektorską pensję? Jak jest większa ilość przekazana to może zorganizować wolontariuszy, rzeczy dobre oddzielić od czyściwa, czyściwo oddać na makulaturę i są pieniądze dodatkowe. Resztę posortować do kartonów, dać środki p.molowe i rozdawać potrzebującym, albo wysyłać na pomoc humanitarną. Nic nie robić, stołek zajmować i udawać wielkiego dyrektora do wyższych celów, tak? Ja Pana na tym stołku już dalej nie widzę, szukać sobie innej roboty, gdzie będzie się Pan zastanawiał co by robić, żeby nic nie robić. Pana wypowiedź sama Pana pogrąża, zamiast się cieszyć, że ludzie chcą coś oddać, to "my większych ilości nie przyjmujemy". Wy nic nie przyjmujecie, tylko kasę najpewniej byście chcieli. No tak dobrze to w Polsce jeszcze nie ma, kasę trzeba wypracować.
Rozwiń
Gość
Gość (24 maja 2017 o 11:24) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
A biedaki cebulaki się rzuciły... Co za wsioki...
Rozwiń
Gość
Gość (23 maja 2017 o 22:27) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
To pewnie z jakiegos ciuchlandu ktory splajtowal gmina powinna spakowac do worow i powrzucac do kontenerow na ubrania komus sie przydadza
Rozwiń
Gość
Gość (23 maja 2017 o 21:09) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Przekazać do PCK? Śmieszne. To właśnie z PCK są te szmaty
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (29)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!