sobota, 19 sierpnia 2017 r.

Lubelskie

Trójki Giertycha w akcji

Dodano: 22 listopada 2006, 01:13

Przemówienia w trudnym urzędniczo-policyjnym stylu. Znudzone twarze uczniów. Zestresowani pracownicy szkoły. W takim klimacie przebiegała wczoraj wizyta jednego z pierwszych "zespołów Giertycha” sprawdzających bezpieczeństwo w szkołach.

Na pierwszy ogień poszedł m.in. Zespół Szkół w Kamionce koło Lubartowa: podstawówka, gimnazjum i szkoła średnia. Było o nich głośno na początku roku szkolnego. To tam grupa chłopców pomalowała flamastrem gimnazjaliście twarz. - U nas jest bezpiecznie. My nie potrzebujemy krat w oknach, monitoringu - tak na pytanie o bezpieczeństwo w szkole odpowiadał Zbigniew Moskaluk, dyrektor szkoły. - Jestem stanowczym przeciwnikiem takich zabezpieczeń.
I rzeczywiście, zabezpieczeń nie było. Nam bez problemu udało się wejść do szkoły. Kręciliśmy się po niej przez dłuższy czas nie zwracając niczyjej uwagi. W dyżurce przy wejściu do szkoły nikogo nie było.
To, czy rzeczywiście jest tam bezpiecznie, miał zweryfikować zespół składający się z pracownicy Urzędu Gminy, wizytatorki z lubelskiego Kuratorium Oświaty i policjanta z komendy powiatowej w Lubartowie. "Trójka” weszła do szkoły o 13.30. Najpierw spotkała się z dyrektorem w jego gabinecie. Pół godziny później wszyscy przenieśli się do małej salki gimnastycznej. - Tylko proszę nie rozmawiać z uczniami. Najlepiej z nikim. To, co pani usłyszy na oficjalnym spotkaniu, powinno pani wystarczyć - dyrygował dyrektor.
Zebranie rozpoczęła wizytatorka z kuratorium. Później głos zabrał policjant: "Algorytmy postępowania policyjnego”, "odpowiedzialność karna w myśl postępujących przepisów”, "przejaw demoralizacji” - to tylko niektóre słowa, które w stronę uczniów, rodziców i młodzieży kierował policjant. - Ale nuuudy - szeptali uczniowie.
Helena Wojciechowska, wicedyrektorka szkoły, stwierdziła, że z poruszaną tam tematyką są za pan brat. - My musimy to znać. Przecież pracujemy w szkole - mówiła. - A język chyba rzeczywiście był nieprzystępny. Zwłaszcza dla uczniów z podstawówki.
Po ogólnym spotkaniu komisja rozpoczęła rozmowy z uczniami. - Na początku było ciężko - przyznaje Dorota Wydrzyńska, wizytatorka. - Po pewnym czasie uczniowie zaczęli wymieniać metody przeciwdziałania przemocy realizowane w ich szkole. I nie sprawiało to wrażenia przygotowanych odpowiedzi. Zresztą później o tych samych formach opiekowania się uczniami mówili nauczyciele. Wszystko się zgadzało.
Komisja zakończyła pracę przed godz. 18. Sporządziła protokół. - Przeglądu stanu technicznego szkoły nie robiliśmy. Nie był on przewidziany - mówi Wydrzyńska.
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!