niedziela, 4 grudnia 2016 r.

Lubelskie

Trotyl na gwincie

Dodano: 21 września 2001, 19:16

Błąd człowieka przy produkcji pocisku w latach pięćdziesiątych był przyczyną eksplozji, do której doszło w maju br. w bazie amunicji w Stawach pod Rykami - wynika z ekspertyzy Wojskowego Instytutu Technicznego Uzbrojenia w Zielonce. Odłamki pocisku zabiły dwóch cywili, ciężko ranny został oficer.

Wojskowi specjaliści, którzy zbadali przyczyny eksplozji na zlecenie Wojskowej Prokuratury Garnizonowej
w Lublinie, nie stwierdzili, żeby do eksplozji doszło z powodu zaniedbań w Stawach. - Z ekspertyzy wynika, że do eksplozji przyczynił się błąd człowieka przed 45 laty, który powinien wytrzeć gwint na wkrętce pocisku - mówi płk Przemysław Dudzik, szef Wojskowej Prokuratury Garnizonowej w Lublinie. Wyprodukowany jeszcze w latach 50. pocisk wybuchł, gdy pracownicy bazy amunicji wykręcali jego górną część, tzw. wkrętkę głowicową. Na gwincie znajdował się trotyl, od którego zapalił się stary i zanieczyszczony materiał wybuchowy umieszczony w pozostałej części pocisku. (er)
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24

CENEO