poniedziałek, 11 grudnia 2017 r.

Lubelskie

Uczeń uczniowi nierówny

  Edytuj ten wpis
Dodano: 30 listopada 2004, 22:08

Nie wszystkie dzieci jedzą to samo, klasy dobiera się według zamożności rodziców, wycieczki są za drogie i nie stać na nie biedniejszych uczniów.

To główne przykłady segregacji, jakie ujawnili wizytatorzy lubelskiego Kuratorium Oświaty. Niestety, nie zdradzono nam, w których szkołach nie traktuje się uczniów jednakowo.
– W województwie lubelskim segregacja nie jest zjawiskiem powszechnym. Tylko w dwóch szkołach podstawowych stwierdziliśmy poważniejsze nieprawidłowości. Np. dzieci, które uczęszczały na odpłatne zajęcia dodatkowe, zgrupowano w jednej klasie, a te, których nie było na to stać w innej – mówi Jolanta Kasprzak, rzecznik Kuratorium Oświaty. – To nierówny dostęp do edukacji. Ale ten problem został już rozwiązany.
W szkołach podstawowych wizytatorzy wykryli, że dzieci, którym obiady opłaca pomoc społeczna, dostawały tylko jedno danie, a dzieci, za które płacili rodzice, jadły dwudaniowy obiad. – Niektórym dzieciom było przykro z tego powodu – uważa Kasprzak. – Selekcjonowanie dzieci według zamożności rodziców jest niewychowawcze.
W gimnazjach nieprawidłowości polegały na tym, że uczniów z tej samej miejscowości przydzielono do jednej klasy. Dyrekcja tłumaczyła, że tak jest łatwiej zorganizować dowóz dzieci. W szkołach ponadpodstawowych zwrócono uwagę na to, że wycieczki szkolne są zbyt kosztowne.
– Kurator zobowiązał dyrektorów do przestrzegania zasady równego dostępu uczniów do klas – zapewnia Kasprzak. – Zalecił, żeby szkoły organizowały więcej bezpłatnych dodatkowych zajęć i eliminowały różnice w dożywianiu uczniów.
Segregacja łamie dwa podstawowe prawa dziecka – do powszechnego nauczania oraz do kształcenia na zasadzie równych szans. Narusza również Konwencję Praw Dziecka. – Segregacja może mieć różne oblicza, ale zawsze jest krzywdząca dla dzieci – twierdzi Dorota Jastrzębska z Biura Rzecznika Praw Dziecka. – Prowadzi do upokorzenia i dyskryminacji. A dziecko nie może być dyskryminowane w żaden sposób. Niestety, podziały tkwią w nas. I często ich źródłem są rodzice.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!