piątek, 15 grudnia 2017 r.

Lubelskie

Ukraińcom nie w głowie zakupy

  Edytuj ten wpis
Dodano: 12 grudnia 2004, 22:05

Tak źle dawno nie było - narzekają lubelscy przedsiębiorcy handlujący z Ukrainą. Pomarańczowa rewolucja zdusiła przygraniczny handel z sąsiadami zza Buga. Ale tylko ten oficjalny. "Mrówki” mają się znakomicie.

Pod hurtownie i składy budowlane w Lublinie, Zamościu, Hrubieszowie, Tomaszowie Lubelskim czy Chełmie coraz rzadziej zajeżdżają samochody na ukraińskich rejestracjach. - Po 21 listopada (dzień, w którym sfałszowano wybory na Ukrainie - red.) handel z Ukraińcami zupełnie zamarł - przyznaje Zbigniew Szycher, współwłaściciel firmy, która prowadzi hurtownie spożywcze w Tomaszowie Lubelskim, Zamościu i Hrubieszowie.
- Nasze obroty z Ukraińcami spadły o około 80 proc. - szacuje Franciszek Brodziak z zamojskiej spółki, handlującej materiałami budowlanymi. - Więksi przedsiębiorcy z Włodzimierza Wołyńskiego, Łucka czy Lwowa pojawiają się sporadycznie.
- Odnotowaliśmy spadek obrotów z Ukraińcami o około 20-30 proc. - przyznaje Bartłomiej Temporowicz, współwłaściciel hurtowni hydraulicznej w Hrubieszowie.
- Przedsiębiorca ze Lwowa tłumaczył mi, że nie mógł wcześniej przyjechać po materiały wykończeniowe, bo pojechał ze swoją załogą na wiec do Kijowa, by popierać Wiktora Juszczenkę - mówi Brodziak.
Podobnie postępują inni biznesmeni zza naszej wschodniej granicy. Głowy mają zaprzątnięte polityką, na robienie interesów nie mają czasu. - Mam nadzieję, że to tylko chwilowy zastój -przypuszcza Marek Wagner, prezes Regionalnej Izby Gospodarczej w Lublinie. - Ukraina jest dużym sąsiadem. To dla naszych handlowców ważny, chłonny rynek.
Sytuacja może zmienić się po 26 grudnia, a więc po trzeciej, czy - jak kto woli - poprawionej drugiej turze wyborów prezydenckich na Ukrainie.
Handel przygraniczny ma też to do siebie, że rozwija się również nieformalnie. Sytuacja polityczna u sąsiadów nie wyhamowała aktywności tzw. mrówek, czyli osób, które trudnią się handlem walizkowym. Na przejściach granicznych, a potem na lubelskich bazarach tłumy: - W ciągu doby odprawiamy do 25 tysięcy podróżnych, a im bliżej świąt, tym ruch większy - powiedział wczoraj Dziennikowi ppłk Andrzej Wójcik, rzecznik komendanta Nadbużańskiego Oddziału Straży Granicznej.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!