piątek, 20 października 2017 r.

Lubelskie

Urzędnicy marudzą, a mnie dom gnije!

  Edytuj ten wpis
Dodano: 10 maja 2009, 15:34

Od prawie 10 lat Grzegorz Guz z Pieniek (gm. Serokomla) zmaga się z wodą i z gminą. Zalane fundamenty, zgniłe podłogi i fragmenty ścian. Wszystko za sprawą rowów odwadniających, które zostały zasypane.

- Jak przyjdą deszcze albo roztopy, to woda jest po kostki i dom mi zalewa - skarży się pan Grzegorz.

- Już tego nie wytrzymujemy. Chyba nikt nie chciałby mieć stojącej wody w domu - mówi zdenerwowany Stanisław Guz, ojciec pana Grzegorza.

Sprawa ciągnie się od 2000 r., kiedy Lubelszczyznę nawiedziła fala powodzi.
- Od razu zgłosiliśmy sprawę do gminy, ale do tej pory nie ma żadnych rezultatów - opowiada pan Grzegorz.

Mimo że wniosek został rozpatrzony pozytywnie, budowa do tej pory nie ruszyła.

- Pan Guz upiera się, chociaż nie ma racji. Tu nie chodzi o rowy, podłoga gnije im dlatego, że jest pod nią ziemia - komentuje Krzysztof Stępniak, wójt gminy Serokomla. - Poza tym, potrzebna jest zgoda wszystkich mieszkańców.

Tymczasem większość jest przeciw.

- Postawili płoty tuż przy drodze. Musieliby je usunąć - wyjaśnia pan Grzegorz. - Gmina umywa ręce, chociaż dotyczy to jej gruntów.

Jak się okazuje, stojące przy jezdni ogrodzenia są również niebezpieczne.

- Sam miałem jakiś czas temu wypadek. Potrącił mnie samochód i o mały włos nie uderzyłem właśnie w jeden z płotów - opowiada pan Grzegorz. - Dziwię się tym ludziom, większość z nich ma małe dzieci, przecież w każdej chwili może dojść do tragedii…

Wniosek został przekazany do Powiatowego Inspektoratu Nadzoru Budowlanego w Łukowie.

- Na początku kwietnia była kontrola, teraz czekamy na dokumenty z gminy - mówi Józef Płudowski z PINB. - Musimy zbadać, czy rzeczywiście zaszły jakieś nieprawidłowości. Sprawdzimy, czy rowy były uwzględnione w tej inwestycji, czy chodziło tylko o drogę.

Gmina ma czas do połowy maja.

- Jeśli w tym terminie nie ustosunkuje się do sprawy, to niewykluczone, że wydamy nakaz wykopania tych rowów - zapowiada Płudowski.

- Nie wiem, o jakie dokumenty chodzi i pierwsze słyszę, że mamy przesłać jakąkolwiek odpowiedź - komentuje Stępniak.

Za kilka dni do sprawy wrócimy.

  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
Gość
~anonim~
(2) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Gość
Gość (31 maja 2009 o 19:54) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
A może to ścieki, które pracownicy gminy za zgodą wójta wylewają po polach, lasach i całej gminie powodują że ludziom gniją podłogi. Może warto tym się zainteresować. Jak można ścieki wylewać ludziom pod okna!!!
Rozwiń
~anonim~
~anonim~ (18 maja 2009 o 11:46) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
pleśń i gnijące podłogi to są wszędzie jak się nie wietrzy domu i nie ma centralnego ogrzewania. Pan Grzegorz jest człowiekiem bardzo chorym z nienawiści, nie pomogły policja, szpital psychiatryczny. Teraz dotarł do gazety. Koledzy redaktorzy, zajmujcie się jakimiś poważnymi sprawami. Jakbyście zrobili wywiad środowiskowy to byście na pewno tego artykułu w takiej formie nie napisali.
P.S. U sąsiada Pana Grzegorza była sadzawka, która odbierała nadmiar wód gruntowych, to Pan Grzegorz chodził tyle po urzędach, że ów sąsiad musiał zlikwidować ową sadzawkę. niech się niektórzy zastanowią nad tym co czynią!!
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (2)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!