wtorek, 22 sierpnia 2017 r.

Lubelskie

Urzędnicy spisują się

Dodano: 9 kwietnia 2002, 21:52

Po wczorajszej informacji w Dzienniku rozdzwoniły się telefony. Zbulwersowani Czytelnicy opowiadali o kryteriach wyboru kandydatów na rachmistrzów

W Serokomli (pow. łukowski), spośród 29 zakwalifikowanych kandydatów na rachmistrzów mających przeprowadzać spis znalazło się 9 pracowników gminy oraz 11 członków rodzin lub radnych, w tym syn przewodniczącego rady gminy.
W Piszczacu (pow. bialski) na 21 kandydatów 15 to urzędnicy gminni. W Zamościu do spisu dopuszczono 29 urzędników.
W niektórych gminach np. Terespolu nie wywieszono nawet list z zakwalifikowanymi kandydatami.
W gminie Serokomla aż huczy od plotek. – Chociaż nie jestem zainteresowana zatrudnieniem, to jednak nie godzę się na taką prywatę – mówi Aneta, mieszkanka gminy.
– To co się dzieje, przechodzi ludzkie pojęcie. Wcześniej oficjalnie nie powiadomiono nas o zapisach. Skrycie wpisało się do zeszyciku w urzędzie gminy około 70 osób. W gminie mamy jedynie zakład zatrudniający kilka osób – dodaje bezrobotny Roman.
Aniela Kosiorowska, sekretarz gminy Serokomla, zainteresowała się natomiast tym, kto nas powiadomił o tym wszystkim. – Nasi urzędnicy będą zajmować się spisem po godzinach pracy lub na urlopie. Przy wyborze kandydatów kierowaliśmy się różnymi względami, nie tylko zapewnieniem zajęcia dla bezrobotnych. W grupie znalazło się 8 osób bez pracy – próbuje wyjaśniać pani sekretarz. Przyznaje jednak, że teraz pracownicy UG zostali zwolnieni na pięć dni szkolenia.
Podobna sytuacja panuje w gminie Piszczac (pow. bialski). Tam 15 pracowników Urzędu Gminy oraz 21 studentów zakwalifikowano na szkolenie rachmistrzów. Listy utajniono. – Wśród wybranych znalazły się także 2 osoby z wykształceniem zawodowym – tłumaczy Barbara Ostapiuk, sekretarz tamtejszego UG. – W pierwszej kolejności uwzględniliśmy pracowników, bo spis jest bardzo trudny. Nasza lista nie była wywieszona publicznie, więc sprawa stała się drażliwa. Wójt się z niej wyłączył. Najlepiej odpowiedzialność zwalić na kogoś innego.
Również w Zamościu do spisu zostało zapisanych jako rachmistrzowie 29 urzędników. W Zalesiu pośród 24 osób wybranych na rachmistrzów znaleźli się m.in. syn przewodniczącego Rady Gminy oraz kilka innych osób powiązanych rodzinnie z radnymi.
– W tej grupie nie ma nikogo z urzędników. Najważniejszym kryterium było to, aby kandydaci byli godni zaufania oraz dawali gwarancję wykonania spisu. Preferowaliśmy też młodych, którzy się uczą i studiują wieczorowo lub zaocznie (aby zarobili na czesne) – tłumaczył Jan Sikora, wójt Zalesia.
W Terespolu ludzie nawet nie wiedzą, kto został wybrany na rachmistrza. Nie ma wcale wywieszonych list. Mirosław Maksymiuk, radny, próbował pytać burmistrza Zbigniewa Banacha o osoby wyselekcjonowane spośród 90 kandydatów, ale nie uzyskał jednoznacznej odpowiedzi. – Usłyszałem, że osoby pracujące w urzędzie wezmą urlopy i będą rachmistrzami – dodaje M. Maksymiuk. Niestety, wczoraj nie mogliśmy dotrzeć do burmistrza, nie chcieli mówić pracownicy urzędu.
Urzędnicy znaleźli się też na liście w Dęblinie. Ze 110 wytypowanych dwoje to urzędnicy samorządowi. – Wiedziałem, że wzbudzi to niezadowolenie. Ale w mieście mamy takie obwody, gdzie ze względów bezpieczeństwa nie mogę wpuścić nikogo obcego. Na urzędnika mam przynajmniej jakiś wpływ – twierdzi Stanisława Włodarczyk, sekretarz miasta Dęblina.
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!