niedziela, 17 grudnia 2017 r.

Lubelskie

Popegeerowskie bloki na skraju wsi. Mieszkańcy mają pół godziny, aby z beczkowozu nabrać wody na cały dzień. Tak jest od dwóch dni. Wcześniej było jeszcze gorzej, bo nikt wody nie dowoził. A z wodociągu sanepid zabronił korzystać dwa tygodnie temu.

– Wszyscy wkoło wiedzieli, że woda jest zanieczyszczona, tylko nas nikt nie ostrzegł – żalą się mieszkańcy. – Przyjeżdżali, badali, ale nic nie mówili. To było jeszcze w lipcu. A dopiero w połowie sierpnia wójt zrobił zebranie i poinformował nas, że wody nie można pić. No, a przecież myśmy ją pili już wcześniej. Nie wiedzieliśmy, że niedobra – mówi jeden z mieszkańców.
W Powiatowej Stacji Sanitarno-
Epidemiologicznej nie mają wątpliwości, że woda z ujęcia w Wólce Leszczańskiej do picia się nie nadaje. – Można stosować ją do celów gospodarczych – wyjaśnia Olgierd Bielak, rzecznik stacji. – Ale spożywać nie wolno. Została zanieczyszczona azotanami. Zakaz dotyczy dwóch wsi: Wólki Leszczańskiej i Pobołowic, czyli jakichś 540 osób.
O tym, że w wodzie jest przekroczony poziom azotanów, sanepid wiedział już w pierwszej połowie lipca. Dlaczego z wydaniem zakazu czekał cały miesiąc? – To dosyć drastyczna decyzja – mówi Bielak. – Musieliśmy się upewnić, zanim ją wydamy.
W czasie, gdy sanepid się upewniał, nie poinformowani o niczym mieszkańcy pili zanieczyszczoną wodę. Pili nawet wtedy, gdy oficjalnie tego zakazano, bo gmina nie zapewniła na czas dostaw czystej wody. Ci, których było na to stać, kupowali w sklepie mineralną.
– Rzeczywiście, był problem z załatwieniem beczki. Dlatego to się tak opóźniło – mówi Michalina Cymborska, sekretarz gminy. – Ale od dwóch dni, wszystkim, którzy tego potrzebują, dowozimy wodę. W wielu gospodarstwach zachowały się studnie i mieszkańcy stamtąd czerpią wodę. Dlatego beczkowóz przez cały dzień stoi na osiedlu, bo tam są największe potrzeby.
– To nieprawda – mówią mieszkańcy osiedla, gdzie zdaniem sekretarz beczkowóz jest cały dzień dostępny. – Wodę przywieźli w końcu we wtorek około godziny 18. Po półgodzinie odjechali. Wczoraj przyjechali po siódmej rano. Też na pół godziny. Kto nie zdążył, albo go w domu nie było, wody nie nabrał. A przecież bez wody to nie ma życia. No to jak mamy żyć?
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!