niedziela, 20 sierpnia 2017 r.

Lubelskie

W piwnicznej izbie kultura aż miło


Dzieci miały do wyboru grę w piłkę lub... nudę. Teraz mogą malować, śpiewać i tańczyć, ile dusza zapragnie. W ciasnej piwniczce powstała świetlica, gdzie nie można się nudzić.

Dowodem na to, że Gminna Świetlica Środowiskowa w Cycowie, to nie chwilowy kaprys, były bardzo hucznie pierwsze urodziny placówki.
Spotyka się tu 60 młodych i starszych miłośników wspólnej gry na instrumentach, śpiewu i plastyki. Najmłodsze dziecko, to 3-letnia Karolinka Guz, którą przyprowadza siostra Weronika. Ostatnio placówka nawet wstrzymała zapisy, bo i tak trudno się zmieścić w pokoju, który ma... 10 mkw.
- Żartobliwie nazywamy nasze miejsce "Piwnicą pod Cycami” - mówi instruktorka Marzenna Karpowicz. - Piwnica powstała, aby zająć czymś dzieci, ponieważ nie ma u nas domu kultury.
Wszystko zaczęło się przypadkowo. Marzenna Karpowicz uczyła grać na pianinie dzieci, których ojciec znał prezesa Spółdzielni Mieszkaniowej "Centrum”. Ten dał piwniczny lokal, a gmina wysupłała kasę na półetat dla instruktora i lawina ruszyła.
- Uczę się grać na pianinie i śpiewać - wylicza Agnieszka Stopa z zespołu "Ludowe Nutki”. Towarzyszą jej koledzy i koleżanki z całej gminy Cyców.
- Siedziałabym na dworze i nie wiem co robiła - dodaje Andżelika Orzechowska. - A teraz tańczę i śpiewam. O świetlicy powiedziałam koleżankom z podwórka. Większość dziś jest tu ze mną.
Agnieszka Pawlak, choć skończyła technikum ekonomiczne, prowadzi zajęcia plastyczne. Jak sama przyznaje, zabrakło jej odwagi, aby uczyć się w "plastyku” w Nałęczowie, ale teraz nie traci kontaktu ze sztuką. Dzięki pracy z dziećmi. A pracy nie brakuje - a to wieczór kolęd, a to występ przed seniorkami, na który trzeba przygotować wystrój sceny i stroje dla dzieciaków. - Nie lubię siedzieć bezproduktywnie przed telewizorem - zwierza się. Jej córka chodzi na zajęcia w kółku muzycznym.
W świetlicy pracuje z dziećmi Amali Sahakyan. To Ormianka, która przyjechała do Polski z Armenii 13 lat temu. W Cycowie mieszka niecałe dwa miesiące a już dała kilka koncertów, a w piwnicy uczy dzieci tańców ormiańskich.
- Zakochałam się w Cycowie, mam zamiar przeżyć tu 300 lat - mówi. To, co robi jest nowością dla polskiego widza. Amali przez osiem lat była instruktorka tańca. Na scenie jest od 6 roku życia. Reżyserowała, śpiewała i tańczyła w Teatrze Dramatycznym w Gorsie. - Czy tęsknię? Oczywiście - mówi. - Ale tutaj czuję się jak u siebie. Dużo tu talentów i blisko granicy byłego ZSRR.
- Wiedziałam, że jak się tu sprowadzi to będzie szok - dodaje jej przyjaciółka.
I rzeczywiście, świetlica daje niezły popis: dzieciaki wygrywają konkursy i przeglądy w całym województwie, kilkoro trafiło do szkół muzycznych.
W planach jest organizacja zajęć areobiku dla pań.
Gminna Świetlica Środowiskowa działa rok, a w gminie już myślą...
o budowie domu kultury.
- To na razie plany - uspokaja wójt Jan Baczyński vel Mróz. A na razie ważne jest to, że dzieci mają swoje miejsce. I szykują się do takiego sylwestra, jakiego Cyców i cały powiat łęczyński nie widział. A potem będą dni kultury polskiej i ormiańskiej oraz romskiej i innych. •
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!