piątek, 24 listopada 2017 r.

Lubelskie

W szpitalu wrze

  Edytuj ten wpis
Dodano: 2 stycznia 2005, 20:39
Autor: Bogdan Nowak

1 stycznia do biłgorajskiego szpitala wkroczyła policja. Dziewięciu lekarzy musiało dmuchać w balonik i podać swoje dane. Wczoraj dzień upłynął w szpitalu spokojniej.

Wszystko zaczęło się dwa tygodnie temu. Dyrektor Oleszczak ogłosił,
że 42 pracowników biłgorajskiego szpitala dostanie wypowiedzenie umów o pracę. Planowane zwolnienia tłumaczył trudną sytuacją placówki, która ma ponad 30 mln zł długów. – Pod koniec grudnia
16 lekarzom wygasły kontrakty. Dyrektor stwierdził, że nie warto ich odnawiać. Zaproponował nam za to przejście na umowy o pracę.
Ale zaledwie na 5 dni. O co w tym chodziło? Nikt nam tego nie wytłumaczył. Nie mamy do pomysłów dyrektora zaufania – mówi jeden z ginekologów.
Lekarze nie podpisali umów. Dlatego 1 stycznia na Oddziale Ginekologiczno-Położniczym pracował tylko ordynator. Ale dziewięciu medyków z oddziału było tego dnia w szpitalu. – Zebraliśmy się po południu, żeby zastanowić się, co robić. Kiedy dyrektor Oleszczak nas zobaczył, zadzwonił po policję. Tłumaczył, że tutaj nie pracujemy i że stanowimy zagrożenie dla zdrowia i życia pacjentów. Kiedy policjanci przyjechali, spisali nas i kazali dmuchać w alkomat. Wszyscy byliśmy trzeźwi. Dyrektor potraktował nas jak śmiecie – złości się jeden z ginekologów. – Zrobimy wszystko, aby go odwołać.
Lekarze chcą złożyć w tej sprawie doniesienie do prokuratury. Będą też pisać do starosty biłgorajskiego i wojewody.
Dyrektor Oleszczak bardzo niechętnie komentuje całą sytuację. – Jeżeli lekarze chcą okupacją oddziału wywrzeć na mnie presję,
to nie tędy droga. A tak właśnie potraktowałem to noworoczne zebranie. Wezwałem policję, aby to przerwać.
• Jak to możliwe, że oddział, gdzie leżą noworodki i ich mamy, funkcjonuje bez lekarzy?!
– Co będzie dalej? Zobaczymy. Na pewno nie dam się zastraszyć.
Wczoraj w szpitalu było spokojniej. Lekarze – choć bez angaży – podzielili się dyżurami, więc mali pacjenci nie zostali pozostawieni bez opieki.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!