poniedziałek, 21 sierpnia 2017 r.

Lubelskie

Wielkie liczenie zwierzyny w regionie. Ile łosi hasa po naszych lasach?

Dodano: 10 lutego 2015, 15:45

Leśnicy i myśliwi szykują się do wielkiego liczenia. 28 lutego i 1 marca naganiacze poderwą zwierzynę z leśnych ostępów, a myśliwi i leśnicy, zamiast strzelać, będą spisywać sarny, jelenie, dziki i łosie

Stan leśnej zwierzyny myśliwi weryfikują co roku. - Inaczej nie jesteśmy w stanie określić, ile sztuk można bezpiecznie pozyskać w danym sezonie - mówi Marian Flis, szef Zarządu Okręgowego Polskiego Związku Łowieckiego w Lublinie.

A dzikich zwierząt jest niemało. Podczas ostatniego wspólnego liczenia z udziałem leśników i myśliwych okazało się, że na terenie Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych w Lublinie (obszar całego województwa lubelskiego plus jedno nadleśnictwo w Mazowieckiem i 3 w Podkarpackiem) hasa 10 tysięcy jeleni, 720 danieli, 61 tys. saren, 19 tys. dzików i aż 2500 sztuk łosi.

I to właśnie z łosiami jest kłopot. Ministerstwo Środowiska nie ma zaufania do dotychczasowych sposobów liczenia tych zwierząt i w lubelskiej RDLP będzie testować eksperymentalną metodę - pędzeń próbnych.

Na wytypowanych obszarach od 5 do 10 proc. powierzchni każdego koła łowieckiego na bezkrwawe łowy ruszą leśnicy i myśliwi. - Nagonka podrywa zwierzęta z lasu, a myśliwi i leśnicy czekają na uciekającą zwierzynę. Zamiast broni mają ołówki i notatniki - tłumaczy Marian Flis.

- Metoda inwentaryzacyjna konsultowana była ze środowiskami naukowymi, organizacjami pozarządowymi działającymi na polu ochrony przyrody, a także z Lasami Państwowymi i Polskim Związkiem Łowieckim - podkreśla Wiesław Lipiec, rzecznik RDLP w Lublinie.

Zdaniem WWF Polska, nowa metoda wcale nie odpowie na pytanie, ile łosi żyje w Polsce. Ekolodzy zarzucają leśnikom zbyt wielki pośpiech przy przygotowaniu akcji, niewłaściwy dobór miejsc i celowe dążenie do zawyżania wyników. - Pędzenia próbne mogą być precyzyjną metodą szacowania liczebności łosi dopiero przy zagęszczeniu powyżej 7 osobników na 1000 ha powierzchni. Problem w tym, że takie zagęszczenie występuje w Polsce jedynie w 14 powiatach - tłumaczą.

- Kiedy z góry wiadomo, że wyniki będą obciążone błędem, to koszty poniesione na takie działania są kompletnie nieuzasadnione - mówi Paweł Średziński z WWF Polska.

W tle całej tej akcji jest sprawa zezwolenia na odstrzał łosia. W Polsce jest on gatunkiem łownym, ale wciąż obowiązuje moratorium na jego odstrzał. W ubiegłym roku Ministerstwo Środowiska chciało pozwolić na strzelanie do łosi, ale w rezultacie społecznego sprzeciwu, wstrzymało swoją decyzję, nakazując ponowne liczenie tych zwierząt. Zwolennicy odstrzału łosia argumentowali, że wystarczającym powodem do odstrzału mają być szkody wyrządzane przez te zwierzęta, zwłaszcza na obszarach leśnych.

Nie tylko kopytne

Na terenie Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych w Lublinie doskonale mają się bobry, których naliczono ok. 10 tysięcy szt. i wydry - ok. 4,5 Tysiąca szt. Występują również rysie w liczbie ok. 40 szt. Wyraźnie wzrosła liczebność wilków - z 20 sztuk w 1969 r. do ok. 200 sztuk w 2013 roku. Żyje tu też 10 tysięcy jeleni, 720 danieli, 61 tysięcy saren, 19 tysięcy dzików
i 2,5 tysiąca łosi.
Czytaj więcej o: zwierzęta
new
dietetyk
SA
(9) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

new
new (23 lutego 2015 o 10:24) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Łosie powinny być do odstrzału, kolega 2 auta skasował nad zalewem bo jakiś łoś mu wybiegł gdy od sarenki wracał.

Rozwiń
dietetyk
dietetyk (11 lutego 2015 o 11:19) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Jak oni ładnie mówią: "pozyskanie zwierzyny". A chodzi o to żeby zabić, wypatroszyć i zeżreć.

To czemu żresz zabitą,wypatroszoną świnię w różnej postaci.Żryj szczaw i mirabelki.

Rozwiń
SA
SA (11 lutego 2015 o 08:52) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Jak oni ładnie mówią: "pozyskanie zwierzyny". A chodzi o to żeby zabić, wypatroszyć i zeżreć.

Rozwiń
maciek
maciek (11 lutego 2015 o 00:27) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Łosie powinny być do odstrzału, kolega 2 auta skasował nad zalewem bo jakiś łoś mu wybiegł gdy od sarenki wracał.

Rozwiń
ehehe
ehehe (10 lutego 2015 o 18:57) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Sądząc po stylistyce i ortografii zakończyłeś edukację na szkole podstawowej.

Nie zabieraj więc głosu w sprawach,które przerastają twoje pojmowanie.Skup się na swojej pracy,czyli najprawdopodobniej czymś prostym-może kopanie dołów?Pod warunkiem,że ci majster narysuje kreskę na ziemi i zmierzy głębokość bo obsługa miarki to zbyt duże wyzwanie.


O trafiło chłopa w czułe miejsce i się zdenerwował :)

Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (9)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!