wtorek, 12 grudnia 2017 r.

Lubelskie

Wilków: mało powodzian chętnych na 300 tys. zł na nowy dom

  Edytuj ten wpis

Powodzianie mogą się już starać o pieniądze na przeprowadzkę. Rodziny, które przeniosą się na bezpieczne tereny dostaną nawet 300 tys. zł. W gminie Wilków zgłosili się pierwsi chętni.

Do niedawna powodzianie mogli liczyć na pomoc w wysokości najwyżej 100 tys. zł. O możliwości uzyskania trzykrotnie wyższej kwoty, poinformował we wrześniu minister spraw wewnętrznych Jerzy Miller. Pieniądze mogą dostać osoby, które straciły domy w wyniku powodzi, osuwiska lub huraganu. Na Podkarpaciu wnioski złożyło już 198 osób. Dostaną w sumie 33 mln zł.

– U nas zgłosiło się pięciu chętnych – mówi Grzegorz Teresiński, wójt gminy Wilków. – Nie trzeba wypełniać żadnych formularzy. Wystarczy samemu napisać prosty wniosek. Wszelką pomoc i informacje można uzyskać w urzędzie gminy.

Na 300 tys. złotych mogą liczyć tylko ci, których domy zakwalifikował do rozbiórki nadzór budowlany. Jest też drugi i najważniejszy warunek. Nowego domu nie można wznieść w tym samym miejscu. Trzeba się przeprowadzić na tereny niezalewowe.

– To nie jest takie proste – mówi Lucyna Kuś, z Zastowa Karczmiskiego. – Z tych 300 tys. zł trzeba kupić sobie działkę, a ceny w okolicy poszły w górę. Przyznali nam odszkodowanie, ale za 100 tys. zł nowego nie zbudujemy. Z drugiej strony tu mamy całe gospodarstwo. Jak to teraz zostawić?

Władze gminy nie chcą prognozować, ile osób wystąpi o 300-tysięczne zasiłki. Przyznają jednak, że chętnych na przeprowadzkę jest niewielu.

– Nie ma co się dziwić. Człowiek ma przykładowo dom, 5 ha sadu, chłodnię i warsztat. Te 300 tys. zł starczy mu na postawienie nowego domu – dodaje Teresiński. – A co dalej? Z czego ma żyć? Na nowe gospodarstwo nie wystarczy. O pracę w innym miejscu też może być trudno.

Samorządowcy przyznają, że jedną z przyczyn małego zainteresowania pomocą może być słaba informacja. Wytyczne dla urzędników dopiero dotarły na Lubelszczyznę.

– Natychmiast przesłaliśmy je poszkodowanym gminom – mówi Marcin Jarzyna z lubelskiego Urzędu Wojewódzkiego. – Wytyczne nie określają ostatecznego terminu na składanie wniosków o pomoc.
Przedstawiciele narzekają, że wytyczne są zbyt ogólne. Wątpliwości muszą więc rozwiewać na własną rękę.

Zasiłki w wysokości 300 tys. mogą trafić nie tylko do osób zdecydowanych na samodzielne postawienie nowego domu. Skorzystać z nich mogą także ci, którzy wolą zamieszkać w wybudowanych przez gminę mieszkaniach komunalnych. W tym wypadku pieniądze trafią bezpośrednio do samorządów.
Pozostałym środki wypłaci pomoc społeczna. O wysokości zasiłku nie będą decydować dochody rodziny.

Dokładna kwota będzie określona po oszacowaniu szkód przez rzeczoznawcę. Pieniądze mają być przyznawane w ratach. Pierwsza powinna wynieść do 30 proc. kosztów nowego domu. Ministerialnej pomocy nie wolno wykorzystywać na odbudowę obiektów gospodarczych i domków letniskowych.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
ewa
Delaro
xxx
(10) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

ewa
ewa (25 października 2010 o 19:07) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Niech sie ubezpieczą a później biorą odszkodowania
Rozwiń
Delaro
Delaro (18 października 2010 o 23:04) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
SKOŃCZYĆ TO ROZDAWNICTWO W POLSCE !!!! OD TEGO SA FIRMY UBEZPIECZENIOWE - WIEDZA GDZIE MIESZKAJĄ I SIĘ NIE UBEZPIECZAJĄ BO LICZĄ NA ŁASKĘ PAŃSTWA... A WSZYSTKO CO DOSTAJĄ TO ZA NASZE PIENIĄDZE ! KONIEC Z ROZDAWNICTWEM !
Rozwiń
xxx
xxx (16 października 2010 o 07:44) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
"Pieniądze mogą dostać osoby, które straciły domy w wyniku powodzi, osuwiska lub huraganu.
Na 300 tys. zł. mogą liczyć tylko ci, których domy zakwalifikował do rozbiórki nadzór budowlany"


A jak moją chałupę (oczywiście nieubezpieczoną) kiedyś też tak zaleje, że się będzie nadawała do rozbiórki, to czy również dostanę prezent od państwa, czyli 300 tysięcy PLN ?
Rozwiń
beduin
beduin (15 października 2010 o 22:19) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
[quote name='ślepy' date='15 październik 2010 - 20:55 ' timestamp='1287168900' post='362496']
Powiślanie, ja na Waszym miejscu brałbym co dają i ucikałbym z Powiśla na ciut wyżej położone tereny , przynajmniej z budynkami mieszkalnymi. Prawda jest taka , że Wisła znów wyleje - kwestią otwartą jest tylko termin kiedy to nastapi. Tu nic nie da nawet pogłębienie Wisły i wycinka "dzikich krzaków" czego tak dzielnie domaga się Wasz jakże medialny wójt,( a wie przecież doskonale , że ze względów ekonomicznych i przyrodniczych (NATURA 2000) to nierealne). Zgrywa po prostu takiego nadwiślańskiego Don Kichota. Cała obecna "ochrona przeciwpowodziowa" w Polsce to utopia. Co z tego, że zbudują Wam potężne wały, kiedy i tak stać bedą one na gównianym wiślanym gruncie. Nie trzeba będzie nawet wyimaginowanych saperów i helikopterów bo Wisła sama znów da radę. A po następnej powodzi strumień pomocy będzie mniejszy, a po jeszcze następnej ustanie zupełnie. Po prostu łupiony na wszelkie sposoby podatnik tego nie wytrzyma. I co wtedy zrobicie Powiślanie? Może ja i ślepy jestem , ale Waszą przyszłość w tym miejscu widzę czarną.
Ahoj.
[/quote]
Przykra to może ale w stu procentach RACJA społeczeństwo tego waszego Kargulowego sentymentalizmu do ziemi-miejsca nie udźwignie w następnych latach i co wtedy ? czy potraficie racjonalnie myśleć ? czy wskutek mentalności chcecie stracić z czasem wszystko kiedy teraz macie jakąś szansę aby choć cokolwiek uratować ?- sami oceńcie ale za rok dwa nie miejcie pretensji jak społeczeństwo powie dość !- i będzie miało rację .
Rozwiń
ślepy
ślepy (15 października 2010 o 20:55) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Powiślanie, ja na Waszym miejscu brałbym co dają i ucikałbym z Powiśla na ciut wyżej położone tereny , przynajmniej z budynkami mieszkalnymi. Prawda jest taka , że Wisła znów wyleje - kwestią otwartą jest tylko termin kiedy to nastapi. Tu nic nie da nawet pogłębienie Wisły i wycinka "dzikich krzaków" czego tak dzielnie domaga się Wasz jakże medialny wójt,( a wie przecież doskonale , że ze względów ekonomicznych i przyrodniczych (NATURA 2000) to nierealne). Zgrywa po prostu takiego nadwiślańskiego Don Kichota. Cała obecna "ochrona przeciwpowodziowa" w Polsce to utopia. Co z tego, że zbudują Wam potężne wały, kiedy i tak stać bedą one na gównianym wiślanym gruncie. Nie trzeba będzie nawet wyimaginowanych saperów i helikopterów bo Wisła sama znów da radę. A po następnej powodzi strumień pomocy będzie mniejszy, a po jeszcze następnej ustanie zupełnie. Po prostu łupiony na wszelkie sposoby podatnik tego nie wytrzyma. I co wtedy zrobicie Powiślanie? Może ja i ślepy jestem , ale Waszą przyszłość w tym miejscu widzę czarną.
Ahoj.
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (10)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!