niedziela, 20 sierpnia 2017 r.

Lubelskie

Włośnie czają się w rąbance

Dodano: 19 marca 2008, 13:55

Na Zamojszczyźnie włośnicę wykryto już u trzech dzików. Weterynarze ostrzegają, że na mogą chorować też świnie. Ale rolnicy niewiele sobie z tego robią.

Pod Obszą jeden z myśliwych ustrzelił niedawno dzika. - Badania wykazały włośnicę - informuje Wiesława Lorenc, rzecznik prasowy Powiatowej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej w Biłgoraju. - Nikt na szczęście nie jadł mięsa, które trzeba było zutylizować.

Podobnie rzecz się miała z mięsem dwóch innych dzików, które padły od śrutów myśliwych w powiecie zamojskim. - Warto przypomnieć rolnikom, że świnie też zapadają na tę groźną chorobę i ich mięso trzeba badać - podnosi Wiesława Lorenc.

Reguluje to rozporządzenie ministra rolnictwa i rozwoju wsi z lipca ub.r. w sprawie wymagań weterynaryjnych przy produkcji mięsa na u użytek własny. - Każdy rolnik na dobę przed ubojem musi ten fakt nam zgłosić - informuje Paweł Piotrowski, wojewódzki inspektor weterynaryjny ds. higieny środków spożywczych pochodzenia zwierzęcego.

Jak to wygląda w praktyce? - O planowanym uboju informuje nas minimalna liczba hodowców - mówi Ryszard Kern, powiatowy lekarz weterynarii w Hrubieszowie. - Nie pomagają apele i bezpośrednie spotkania z rolnikami.

Dlaczego do gospodarzy nic nie dociera? - Bo kto jak kto, ale ja wiem, że mięso z wyhodowanej przeze mnie świni na sto procent jest nie tylko zdrowe, ale i smaczne - mówi zajęty świniobiciem rolnik z powiatu tomaszowskiego. - To i po co zawracać sobie głowę badaniami - dodaje.

Ale to błędne wywody, bo w zeszłym roku w województwie lubelskim wykryto włośnicę w dwóch gospodarstwach. Zachorowało w sumie 9 świń. Jak ustrzec się choroby? - Trzeba zabezpieczyć stada przed gryzoniami i innymi zwierzętami, które mogą być nosicielami włośnicy - wskazuje Piotrowski. - Przestrzegamy przed karmieniem świń surowymi odpadami mięsnymi i padliną.

Włośnica to ogólnoustrojowa, odzwierzęca choroba inwazyjna spowodowana spożyciem larw nicieni, zwanych też włośniami krętymi. Najczęstszym źródłem zarażenia jest mięso wieprzowe i dzików, rzadziej nutrii.

Do zarażenia dochodzi wyłącznie przez spożycie mięsa i jego przetworów zawierających larwy włośnia krętego, nie poddanych odpowiedniej obróbce termicznej.

Czytaj więcej o:
snajper
MarynaWeteryna
(2) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

snajper
snajper (21 marca 2008 o 07:51) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Szanowny Redachtorze! Proszę więcej nie pisac po pijaku! Od kiedy to dziki padają od śrutów??? Jeśli jest pan zielony w temacie to pisz pan o seksie lub polityce bo na tym to podobno każdy się zna. Dałeś pan plamę.... że ho! ho!
Rozwiń
MarynaWeteryna
MarynaWeteryna (19 marca 2008 o 17:29) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Panie Leszku
Artykuł jest niedopracowany, a przecież dziennikarza obowiązuje dogłębne zbadanie tematu, co wpływa na rzetelność.
Teoria to zbyt mało.
Czy próbował Pan wykonać w Lublinie badanie mięsa z prywatnego uboju?
Tego nikt nie chce zrobić proszę Pana.
Dwa lata temu obdzwoniłem pół Lublina, łącznie z Akademią Rolniczą. Nikt nie chciał zbadać mięsa z uboju domowego.
Wszyscy wskazywali że badanie wykonywane jest w ubojniach.
No przepraszam, jeżeli miałbym jechać do ubojni (daleko poza Lublin) to w tej samej cenie kupię mięso w sklepie.
Ja się o czymś pisze to proszę jeszcze napisać czytelnikom jak to zrobić.
Teorię to my znamy, nie możemy tylko zastosować jej w praktyce w tym mieście.
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (2)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!